TYLKO U NAS!

Joanna Przetakiewicz: „Prawdziwi faceci uwielbiają silne, atrakcyjne, pewne siebie kobiety”

Bizneswoman o dojrzałej kobiecości

Katarzyna Przybyszewska-Ortonowska 6 marca 2019 08:47
Joanna Przetakiewicz, Viva! 5/2019
Fot. Mateusz Stankiewicz/Samesame

Zaraża energią i optymizmem, cały czas szuka inspiracji, jest wulkanem energii. Nie zawsze wie, czego chce, ale na pewno wie, jak nie chce żyć. Joanna Przetakiewicz postanowiła zatroszczyć się o kobiety w Polsce, dlatego powołała Erę Nowych Kobiet, projekt, który ma sprawić, że uwierzą w siebie i zawalczą o swoje marzenia. Bizneswoman w szczerej rozmowie z Katarzyną Przybyszewską-Ortonowską opowiedziała o życiu po 50., podejmowaniu nowych wyzwań i dojrzałej miłości.

Katarzyna Przybyszewska-Ortonowska: To porozmawiajmy jeszcze o wieku. Czy jest coś, czego nie wypada kobiecie po pięćdziesiątce?

Joanna Przetakiewicz: Powstało wiele książek na temat, jak zmieniły się etapy życia. Kiedyś były trzy: młodość, po trzydziestce druga młodość, a potem tylko czekanie na wnuki. Teraz nie potrafimy zliczyć, z ilu etapów to życie się składa. Wystarczy popatrzeć na Julianne Moore, Monicę Bellucci, Cindy Crawford, a u nas Anetę Kręglicką, Krystynę Jandę czy Monikę Olejnik. Nie zapominajmy o Jane Fondzie, Meryl Streep czy Helen Mirren. Iris Apfel ma 96 lat i jest kolorowym ptakiem. Dziś spokojnie można do setki zaplanować sobie bycie cudowną, wystrzeloną w kosmos kobietą, której wypada absolutnie wszystko. 

Nawet mieć młodszego partnera?

Wiele moich koleżanek ma mężczyzn młodszych o 10 czy 15 lat. Jeszcze kilka lat temu sceptycznie na to patrzyłam. Mówiłam, że to potrwa rok, góra dwa, a one będą się przy nich czuły staro. Nic bardziej mylnego! Dużo dobrego w tej sprawie zrobiła Brigitte Macron. Czy to się komuś podoba, czy nie, prezydent Francji wygląda na szczęśliwego faceta. 

Mężczyźni boją się silnych kobiet?

To wmówiły nam nasze matki i babcie. Że tak jest, a więc silną być nie warto. Najlepiej siedzieć w kącie, aż cię znajdą. Nie pchać się przed szereg. Nie wchodzić na drzewo, bo Pan Bóg drzewem potrząśnie. To bzdury, które podcinają skrzydła i odbierają napęd. Polkom, jak wykazują badania, brakuje pewności siebie głównie przez te wysłuchane w dzieciństwie głupoty. A wracając do mężczyzn – prawdziwi faceci uwielbiają silne, atrakcyjne, pewne siebie kobiety. Coś o tym wiem. 

Jak masz urodę, masz w życiu wszystko.

Ostatnio byłam na dużym przyjęciu. Przy naszym stoliku siedziała dziewczyna, niewątpliwie najpiękniejsza i najlepiej ubrana na sali. Ale miała tak zblazowaną minę, tak odpychającą, że nikt nie chciał z nią rozmawiać. Piękna i co z tego? Nie biegaj za ludźmi, przyciągaj ich do siebie – to moja zasada. Mężczyźni nie szukają lodowatej, oschłej, sztywnej piękności, a kobiety, która jest otwarta, magnetyczna, uśmiechnięta, szczęśliwa sama ze sobą. 

Podobno najważniejsze to wiedzieć, czego się chce w życiu. 

A skąd! Są takie momenty, że wcale nie trzeba wiedzieć, czego się chce, trzeba tylko wiedzieć, czego się naprawdę nie chce. Ja w takich chwilach mówiłam: „Nie wiem, czego chcę, i bardzo mi z tym dobrze. Wiem, że niedługo się dowiem i jestem tego bardzo ciekawa. Nie mogę się doczekać”. 

I o tym wszystkim mówisz Kobietom Nowej Ery?

Ja mówię, a one to przekazują dalej. Erę Nowych Kobiet odpaliłam w listopadzie. Świadomie używam takiego określenia, bo idealnie obrazuje sytuację. Zaczęło się od wspólnej kawy, na której było 30 wspaniałych dziewczyn, po trzech miesiącach mam liderki, które co chwila organizują spotkania w swoich miastach. To projekt, który ma energię rakiety kosmicznej. Rośniemy w siłę. Moje dziewczyny to torpedy. Uwielbiam je. Sama zaczynam jeździć do nich po Polsce. Chciałabym, aby było nas jak najwięcej, żeby dołączały do nas kobiety, którym przynależność do grupy daje poczucie bezpieczeństwa i radość. To ruch, który jest rodzajem klubu towarzyskiego, oparty tylko i wyłącznie na dobrej woli spędzania czasu razem.

Wspierania się, a nie spierania.  Spotkanie z realną kobietą, wysłuchanie jej historii daje większą motywację niż przeczytanie tysiąca poradników z cyklu: „Jak żyć”. Ostatnio ktoś umówił mnie na kolację z pewną kobietą z Los Angeles. Po drugiej stronie stołu zobaczyłam fajną babkę. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. I nagle ona poprosiła: „Wymieńmy się Instagramami”. Spojrzałam na jej profil, a tam prawie 19 milionów followersów! Wow! Zrozumiałam, że mam do czynienia z kimś wyjątkowym. Za chwilę się dowiedziałam, że jest Rumunką, która pod koniec lat 80. wyjechała do Los Angeles bez grosza przy duszy, nie mówiąc po angielsku, i zbudowała wielomiliardowy biznes na kosmetyce brwi.

Powiedziała mi o sobie wiele ciekawych rzeczy, ale jedna zrewolucjonizowała moje myślenie. Anastasia Beverly Hills to firma nazwana od jej imienia. Tego dnia była w Warszawie, dzień później leciała do Pekinu, Szanghaju, potem do Toronto, Nowego Jorku… I nie muszę dodawać, że wyglądała jak z żurnala. I jeszcze w trakcie kolacji szybko odpisała na maile, bo jej pracownicy są przyzwyczajeni, że ona zawsze odpowiada błyskawicznie. „Jak ty to robisz?”, zapytałam. „Nie jesteś zmęczona?”. „Joanna – odpowiedziała z ciepłym uśmiechem – ja nigdy nie jestem zmęczona”. To mnie się wydawało, że dużo latam, jestem w ciągłym biegu… Spojrzałam na skrzynkę w telefonie, a tam ponad 200 nieprzeczytanych maili. O nie, pomyślałam. Czas to zmienić. A już na pewno nigdy, przenigdy nie będę zmęczona!

Myślisz, że Polki są już gotowe na rewolucję szczęścia? 

Wiem, że są. Poza tym nie ma na co czekać. Na spotkaniach zachęcam je, by rozmawiały szczerze ze sobą o sobie. Często umawiają się po prostu razem na kawę, spacer, bieganie lub idą razem do kina. Dokładnie o to mi chodziło. Żeby nikt nie był sam. Kiedy pytają mnie o życie, mówię im, jakie są moje składniki szczęścia, które sobie wypracowałam przez lata. 

Czy myślisz, że nikt przed Tobą nie próbował tak inspirować kobiet?

Karl Lagerfeld, który odszedł w ubiegłym tygodniu, powiedział mi kiedyś: „Słucham czasami młodych projektantów, którym się wydaje, że są geniuszami. Patrzą na coś i z lekceważeniem pytają: »To jest teraz modne? Przecież ja to robiłem już trzy lata temu«. To nie o to chodzi. Każdy kiedyś coś zrobił, coś powiedział, pomyślał. Chodzi o to, żeby trafić w moment”. Świat się nieustannie zmienia i my się zmieniamy. I teraz jest ten moment! Czas na najważniejszą metamorfozę. Rewolucję szczęścia. 

Pełny wywiad z Joanną Przetakiewicz przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, dostępnym na rynku od czwartku 7 marca  

okładka, Joanna Przetakiewicz, Viva! 5/2019 LEKKA
Fot. Mateusz Stankiewicz/Samesame

Joanna Przetakiewicz, Viva! 5/2019
Fot. Mateusz Stankiewicz/Samesame

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Monika Olejnik, Martyna Wojciechowska, Joanna Przetakiewicz, Anna Lewandowska i Jessica Mercedes Kirschner. Pięć niezwykłych kobiet w niezwykłej sesji VIVY!. Janusz L. Wiśniewski w mocnej rozmowie o współczesnych kobietach oraz Debora i Joszko Brodowie z 11-stką dzieci o sile rodziny.