Elisabeth Revol, Viva! 7/2020
Fot. Olga Majrowska
TYLKO W VIVIE!

Elisabeth Revol szczerze o tragicznej śmierci Tomasza Mackiewicza: „Jego oczy już mnie nie widziały”

​​​​​​​„Żałuję, że zostawiłam Tomka”

Krystyna Pytlakowska 1 kwietnia 2020 10:42
Elisabeth Revol, Viva! 7/2020
Fot. Olga Majrowska

Dwa lata temu Élisabeth Revol i Tomek Mackiewicz zdobyli zimą Nanga Parbat. On zginął, ona wróciła i do dziś trudno jej się pogodzić ze śmiercią przyjaciela. Właśnie ukazała się w Polsce jej książka Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat. O tym, co wydarzyło się w Himalajach i jak po tym odbudowała swoje życie opowiada Krystynie Pytlakowskiej.

Elisabeht Revol o książce i Tomaszu Mackiewiczu

Napisałaś tę książkę, żeby się uporać ze swoją traumą?

Rzeczywiście, dla mnie to była terapia. Wiele osób mnie do tego namawiało. Najpierw nie chciałam opowiadać, co się wydarzyło. Ale wiedziałam też, że Tomek Mackiewicz chciał napisać książkę o Nanga Parbat. I dlatego zgodziłam się na upublicznienie tego, co się tam wtedy stało. To mój hołd dla Niego, mój pomnik. Zwłaszcza że mam cały czas w pamięci wszystko, co Tomek mówił, więc to tak, jakbyśmy pisali tę książkę we dwoje. Jest też w naszej historii wiele niedomówień i domysłów – taka strefa cienia. Chciałam więc je wyjaśnić. A potem zorientowałam się, że przelewanie na papier tego, co nas spotkało, mi pomaga. Pozwoliło mi to zdystansować się od tych wydarzeń. I od historii, którą przeżyłam razem z Tomkiem. To historia naszej wyprawy i naszej tragedii.

Ale też kulisy Twojej decyzji, by zejść samej na dół. Teraz wiem, że schodziłaś, bo chciałaś Tomka ratować. Ludzie jednak nie rozumieli Twojej sytuacji. Jeśli przeczytają Twoją książkę „Przeżyć…”, dowiedzą się, ile miałaś wątpliwości, ile strachu i jak bardzo Cię bolała ta decyzja.

Dobrze to ujęłaś. Moja decyzja była dla Tomka jedyną szansą i dlatego ją podjęłam. Miałam nadzieję, że gdy zejdę niżej, spotkam się z ratownikami, oni podejdą na górę i pomogą sprowadzić Tomka. Wtedy nie wiedziałam, jaki będzie koniec naszej historii. I dlatego w pewnym sensie tej decyzji żałuję. Żałuję tego, że tam Tomka zostawiłam.

Rozumiem, że masz wielkie poczucie winy i bardzo Ci współczuję, ale może fakt, że to opisałaś, pomoże Ci się pogodzić samej ze sobą.

Ta książka pomaga rozliczyć się z przeszłością i uwolnić się od tego cierpienia, które cały czas nie pozwala mi iść naprzód. Musicie zrozumieć, że tam, na górze nie ma właściwych decyzji. Jeżeli wspinamy się tylko z jednym partnerem, to dokonujemy pewnego wyboru i nigdy nie ma pewności, że w momencie zagrożenia coś da się zrobić. 

(…)

Kiedy czytałam Twoją książkę, zmarzły mi ręce i nogi, miałam oszronione włosy i okręciłam się szalikiem. A teraz Ty jesteś tutaj, rozmawiamy ze sobą i mam poczucie, że wróciłaś z tamtego świata.

Widziałam gdzieś tę zbliżającą się śmierć. Widziałam, jak ona się czai, ale tego nie akceptowałam. Cały czas miałam nadzieję, że się uratujemy, że Tomka uda się sprowadzić, mimo że wszystkie moje zmysły krzyczały: Tomek umiera, dla niego to koniec. Myślę, że on w momencie umierania zaakceptował to i nie chciał na siłę zatrzymywać duszy, która się uwalniała z jego ciała. Nie chciałam moimi myślami być dla niego przeszkodą, zatrzymywać go, skazywać na dalsze cierpienia. Ale ja trwałam w tej myśli, że moje przemyślenia to błąd. Kurczowo trzymałam się tego, że Tomka jednak uda się sprowadzić.

Chyba taka wiara była mi wtedy potrzebna, bo pewnie zostałabym przy nim i nie wrócilibyśmy oboje. Dziś jednak zdaję sobie z tego sprawę, że on odchodził już w momencie, kiedy ja go zostawiałam. Że umarł tej nocy, którą ja spędziłam niżej. Jego dusza uwolniła się właśnie w tym momencie. Jego twarzy, oszronionych wąsów, oczu nigdy nie zapomnę. Te oczy już mnie nie widziały. Nie jest łatwo ubrać w słowa takie odczucia. Myślę też, że to nie tylko moje myśli trzymały go przy życiu, bo jego dusza była związana także z Anną, jego żoną, która w ogóle nie dopuszczała do siebie świadomości, że Tomek nie wróci.

Cały wywiad w najnowszym numerze magazynu Viva! od czwartku, 2 kwietnia w punktach sprzedaży i w sieci w formie e-wydania na stronie hitsalonik.pl. Przypominamy, że wszystkie sesje z najnowszego wydania magazynu VIVA! powstały przed wprowadzeniem stanu epidemii w Polsce. 

Elisabeth Revol, Viva! 7/2020
Fot. Olga Majrowska

Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Viva! 7/2020, okładka
Fot. Marta Wojtal

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IZABELA JANACHOWSKA i KRZYSZTOF JABŁOŃSKI: Zamożni, między nimi jest duża różnica wieku – idealny obiekt hejtu. Jak sobie z nim radzą? Jak się kochają? ANDRZEJ PIASECZNY: Dlaczego tak naprawdę zdecydował się na coming out. I to właśnie teraz. DZIECI KRÓLOWEJ ELŻBIETY: Karol, Anna, Andrzej, Edward – wychowani przez matkę, która musiała się zmagać z dylematem: dzieci czy korona. MONIKA I ROBERT JANOWSCY Mężczyzna po przejściach i kobieta z przeszłością o życiu w patchworkowej rodzinie, miłości do siebie i... cudzych dzieci. ANNA NOWAK-IBISZ Pani Gadżet… improwizuje.