TYLKO U NAS

Autorka polskiego Greya słynie z ciętego języka... Dlaczego Blanka Lipińska pisze o seksie?

„Chciałabym, żeby Polacy przypomnieli sobie, że istnieje coś takiego jak przyjemność w łóżku”

Weronika Kostyra 4 grudnia 2018 18:25

Debiutancka powieść erotyczna Blanki Lipińskiej 365 dni błyskawicznie stała się bestsellerem minionych wakacji. Głośno stało się też o samej autorce, która sama o sobie mówi, że nie jest pisarską, a jedynie wydała książkę. Los chciał, że książka ta podbiła rynek wydawniczy i jej kontynuacja zatytułowana Ten dzień także zawojowała listy bestsellerów.

Dlaczego Blanka Lipińska pisze o seksie?

„Język seksu jest u nas bardzo ubogi i większości przypadków kojarzy się z językiem wulgarnym, prostackim wręcz. Uważam jednak, że nieważne jakich słów użyjemy, ważne, co chcemy powiedzieć. Chcę ośmielić Polki do mówienia o seksie, ale niekoniecznie do wykrzykiwania, co dzieje się w ich łóżku. To wciąż jest intymna sprawa dwóch osób. Mężczyźni są prości, kiedy kobieta zaczyna głosić elaborat na jakikolwiek temat, wyłączają się po kilku pierwszych wyrazach. Mówmy do nich prosto. Ale żebyśmy my umiały mówić do nich prosto, musimy nauczyć się myśleć o tym prosto”, mówiła nam Blanka Lipińska.

Dlaczego autorka zaczęła pisać o seksie? Czy nie sądzi, że język, którego używa jest zbyt ostry i obrazowy? I czy zawsze była taka otwarta w mówieniu o seksie? Odpowiedzi na te pytania w naszym wideo! 

Blanka Lipińska
Fot. Mateusz Stankiewicz/AFPHOPOTO

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.