Anna Puślecka, Viva! 18/2019
Fot. Olga Majrowska
TYLKO U NAS!

Jej mama zmarła na raka nerki. U niej zdiagnozowano zaawansowanego raka piersi

Anna Puślecka mówi: „Mam żal do losu, że nie był dla mnie łaskawy”

Katarzyna Piątkowska 6 września 2019 11:47
Anna Puślecka, Viva! 18/2019
Fot. Olga Majrowska

Jej mama zmarła na raka nerki, więc Anna Puślecka zrobiła wszystko, żeby nie zachorować. Badała się regularnie, zdrowo żyła. Niestety w kwietniu tego roku okazało się, że ma nowotwór piersi. I to zaawansowany. Jak to się stało, że wcześniej nie wyczuła żadnej zmiany w piersi? Co pomyślała, kiedy usłyszała diagnozę?

Pamiętasz dzień, kiedy dowiedziałaś się, że jesteś chora na raka piersi?

Z dokładnością co do sekundy. Ale sam proces diagnostyczny był długi. Trwał aż trzy miesiące, lekarze nie mogli dojść do tego, co mi jest. Pod koniec roku zaniepokoiła mnie zmiana pod pachą, tego samego dnia byłam u lekarza, który powiedział, że mogę jechać na wakacje, a badania mam zrobić po powrocie. Potem okazało się, że pod pachą to już był przerzut.

Nie wyczułaś wcześniej guzka w piersi?

Nie, okazało się, że mój przypadek jest bardzo rzadki i zmiana w piersi była niewyczuwalna nawet dla onkologa, który badał mnie tuż przed rozpoczęciem leczenia.

Masz żal do siebie, że czegoś nie dopilnowałaś?

Raczej do losu, że nie był dla mnie łaskawy. Mama zmarła na raka nerki, więc bardzo pilnowałam, żeby regularnie się badać. I chorób się nie bałam. Częściej niż raz w roku robiłam USG i mammografie. Nigdy nic niepokojącego nie wyszło. Nawet już w czasie diagnostyki mammografia nic nie wykazała, więc znajoma lekarka (nie onkolog) poradziła mi, abym prywatnie zrobiła rezonans magnetyczny. I tak przyniosłam lekarzom rozwiązanie tej „zagadki”, wynik pokazał, że faktycznie w mojej piersi coś jest.

Jakie myśli towarzyszą człowiekowi, który dowiaduje się, że ma raka?

Że ktoś się pomylił. Że dali mi wyniki innej osoby. Że to po prostu niemożliwe. Nie jestem z natury płaczliwa, ale kiedy wyszłam z gabinetu po otrzymaniu wyników badań histopatologicznych, kiedy postawiono już ostateczną diagnozę, popłakałam się. Przedstawiono mi plan leczenia, zaczęła się chemia, a ja przystąpiłam do działania. Szukałam pomocy w kilku miejscach, byłam nawet na konsultacji w Szwajcarii. Chciałam być pewna, że zalecone leczenie jest właściwe i że mogę być aktywna fizycznie. Niedawno wróciłam do mojego ukochanego żeglowania.

Cały wywiad w najnowszym numerze VIVY! 

Joanna Krupa, Viva! 18/2019, okładka
Fot. Zdjęcia Michal Kar

Anna Puślecka, Viva! 18/2019
Fot. Olga Majrowska

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Napisałam tę książkę po to, żeby oczyścić siebie dla dzieci. Żeby nie mieć już bagażu”, mówi w poruszającym wywiadzie wybitna pływaczka, OTYLIA JĘDRZEJCZAK. Były mąż Anji Rubik, SASHA KNEZEVIC, rozpoczął nowe życie – jako tata i jako… artysta. DEMI MOORE odkrywa mroczne strony swojego życia. Ile zostało z buntowniczki w MAŁGORZACIE OSTROWSKIEJ?