WSPOMNIENIE

Niepublikowane zdjęcia Anny Przybylskiej z sesji do VIVY!

Zobacz piękne zdjęcia aktorki i jej bliskich

Olga Figaszewska 5 października 2019 16:55

Od zawsze bezkompromisowa i szczera. Tęskniła za stworzeniem rodziny, ponieważ straciła ojca, gdy była jeszcze nastolatką. Kiedy zbudowała już swój wymarzony dom z piłkarzem Jarosławem Bieniukiem, dla rodziny była skłonna poświęcić wszystko. W jednej z rozmów z VIVĄ!, mówiła: „Uważam, że wiele w życiu osiągnęłam. I mam tu na myśli moją rodzinę, moją najpiękniejszą rolę, jaką do tej pory zagrałam. Nigdy to, co stworzyłam zawodowo, nie dorówna temu, że jestem dumną matką trójki dzieci i że to są takie kochane dzieciaki”. Nie dało się jej nie kochać. Wierzyła, że uda jej się jeszcze trochę zdziałać, jeszcze trochę pożyć. Dziś mija 5. rocznica jej śmierci. 

Niepublikowane zdjęcia Ani Przybylskiej w sesji VIVY!

Anna Przybylska przegrała walkę z chorobą nowotworową w wieku 35 lat. Odeszła 5 października 2014 roku... Przygotowaliśmy wyjątkową galerię niepublikowanych dotąd zdjęć Ani dla VIVY!. Towarzyszyliśmy w najważniejszych momentach jej życia. W 2014 roku udzieliła nam ostatniego wywiadu.

W rozmowie z Krystyną Pytlakowską mówiła: „Głęboko w to wierzę, że jeszcze wiele ciekawych rzeczy przede mną i że uda mi się je zrealizować. Z niecierpliwością czekam na te wielkie role, które przyjdą, gdy się zmieni moje emploi, zejdę z piedestału seksbomby oraz matki Polki i będę mogła zagrać steraną życiem, zmęczoną, brzydką kobietę. Wiem, że taki czas nadejdzie. I wcale mnie to nie boli. Może wymyślicie wtedy konkurs „VIVA! Najbrzydsi”? Muszę opatentować ten pomysł (uśmiech)”. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie de Luxe VIVA!, a w nim: ANJA RUBIK o tym, jak się czuje w roli singielki i o planach na przyszłość. Intymna sesja KINGI KORTY z synkiem GREYSONEM i inspirująca rozmowa na temat późnego macierzyństwa. Skandalista i geniusz – ELTON JOHN. RODZINA KOKCZYŃSKICH, właścicieli Park Cafe w Konstancinie, o tym, jak stworzyć „fajne miejsce”.