Z ŻYCIA GWIAZD

Nie komentuje plotek, wszystko robi po swojemu.. 9 niemodnych zasad Ewy Farnej!

Za co kochamy piosenkarkę?

Gabriela Czernecka 7 czerwca 2019 18:53

Ewa Farna po raz pierwszy została mamą! Na świat przyszedł chłopiec, któremu artystka wraz z mężem Martinem Chobotem dała na imię Artur. Post szybko zebrał masę polubień, ale w ogóle nas to nie dziwi, w końcu Ewa Farna jest jedną z ulubionych gwiazd młodego pokolenia. To zasługa nie tylko jej genialnych utworów, ale i podejścia do życia. Piosenkarka nie komentuje plotek na swój temat, wszystko robi po swojemu. Jej podejście nie jest zbyt popularne, wielu określa je nawet jako niemodne. Rzadko udziela wywiadów na temat życia prywatnego, ale zawsze ma czas dla swoich fanów. Oto 9 powodów, za które kochamy Ewę Farną! 

Ewa Farna idolka nastolatek - za co ją kochamy?

Jest jedną z niewielu gwiazd, które od samego początku idą własną drogą, czasem wbrew temu, czego by się od nich oczekiwało. Jak sama napisała kiedyś na Instagramie, publikując swoje stare zdjęcie: „Pamiętam, jak ta dziewczyna mówiła, że nie chce, by ją zniszczył show-biznes” I wygląda na to, że się jej to udało. Jakim sposobem?

Robi wszystko po swojemu

Nigdy nie udawała, że muzyka jest dla niej najważniejsza. Swoją karierę zaczynała bardzo wcześnie, bo mając zaledwie 12 lat. Niewielu wróżyło jej, że na dłużej zagrzeje miejsca w świecie muzyki. Tymczasem jej się udało. Dziś ma 26 lat, masę nagród na koncie, grono wiernych fanów i udane życie rodzinne. Od samego początku głośno akcentowała, co jest dla niej najważniejsze i to wciąż się nie zmieniło. Show-biznes jej nie zniszczył, muzyka i rodzina wciąż są dla niej najważniejsze: „Nie nazwałabym tego chaosem, ale cały czas chcę trzymać wszystkie sroki za ogon. Bo ciągle coś się dzieje. A przecież nie można mieć wszystkiego naraz. Teraz jestem młoda i szalona i daję sobie radę z tą wielotorowością”, mówiła Krystynie Pytlakowskiej dla magazynu VIVA!.

Nie komentuje plotek

Fani Ewy Farnej już przyzwyczaili się do tego, że jedyne sprawdzone informacje na temat ich idolki uzyskają tylko i wyłącznie... od niej samej. Gdy jak bumerang powracały plotki o tym, że niebawem zostanie mamą, nie reagowała, by nie mieszać się niepotrzebnie w dyskusje. Reaguje tylko wtedy, kiedy przekraczane są jej granice prywatności. 

Stawia na prywatność

„Nie lubię opowiadać o moich sprawach prywatnych, co jest w domu, jest moje i cieszę się, że przynajmniej to nam pozostaje. Bo jednak w pracy jesteśmy wiecznie na widoku. Zdradzę tylko, że uwielbiam ciszę. Gdy pytają mnie, jaką muzykę lubię, odpowiadam, że wolę iść w las i słuchać ciszy, ona też relaksuje, ale też inspiruje. Ale jednocześnie lubię być jak każda kobieta. Nie chcę być tylko artystką obliczoną na sukces, mającą kupę kasy. Niezależną, ale nieszczęśliwą. Pomyśl, co się stało z Whitney Houston czy Amy Winehouse. Miały wszystko, a umarły same”, mówiła Krystynie Pytlakowskiej dla magazynu VIVA!.

„Dla mnie priorytetem jest szczęście prywatne, co zresztą widać też na scenie. Szczęście rozjaśnia człowieka od środka. Nie mogłabym zasnąć spokojnie, gdyby w domu było źle. Natomiast czy się koncert uda, czy nie – to nie spędza mi snu z powiek”, dodaje. I faktycznie, Ewa Farna unika mówienia o sobie, to mają robić za nią jej piosenki. 

Unika wywiadów

Dlatego tak rzadko udziela wywiadów. Chce by to jej twórczość mówiła sama za nią. Nie lubi, gdy ludzie wypytują ją o życie prywatne, zamiast skupić się na jej pracy. W końcu to ona powinna być poddawana ocenie, a nie jej uczuciowe życie. Między innymi dlatego Ewa Farna informacją o ślubie z Martinem Chobotem ujawniła dopiero po jakimś czasie. W ten sposób zapewniła sobie prywatność i spokojnie mogła wraz z ukochanym przeżyć ten wyjątkowy czas. 

Niedawno Ewa Farna po raz pierwszy została mamą i... choć plotki od kilku dni krążyły w mediach, gwieździe udało się utrzymać wszystko w tajemnicy. W swoim czasie kilka dni po porodzie potwierdziła, że została mamą. Przypomnijmy, że kilka miesięcy wcześniej na jej koncie na Instagramie pojawił się wpis, że robi przerwę od koncertowania i znów pojawi się w październiku. Nieprędko zobaczymy ją więc na scenie. Przez najbliższe miesiące artystka zamierza skupić się na synku.

Rodzina najważniejsza

Udzielając szczerego wywiadu dla VIVY! mówiła wprost, że rodzina jest dla niej najważniejsza.„Już mając 14 lat, zapowiadałam, że kiedyś będę miała rodzinę. I to się we mnie nie zmieniło. Kiedyś pewnie będzie, a kiedy – to moja sprawa (śmiech). Nie czuję obowiązku dzielić się kalendarzem miesiączkowym z narodem (śmiech). Pewnie jak kiedyś będę mamą, to trzeba będzie ten tryb życia dostosować”, wyznała w październiku ubiegłego roku. To, że rodzina jest dla niej najważniejsza, tyczy się nie tylko jej męża, ale i rodziców, do których ma pełne zaufanie.

Tato od samego początku był dla niej najsurowszym nauczycielem: „Kiedyś nie podobało mi się, że tyle ode mnie wymaga, wyznacza granice, każe zajmować się obowiązkami, a dopiero potem przyjemnościami. Dzisiaj jestem mu za to wdzięczna. To tak jak z nauczycielami: w szkole lubisz tych, którzy na wszystko pozwalają. Po latach w pamięci zostają tylko ci, którzy byli ostrzy i wysoko podnosili poprzeczkę”, mówi dla Twojego Stylu.

Z kolei mama była dla niej ostoją, osobą, której mogła się zwierzyć w trudnych chwilach: „Jest moją przyjaciółką. Zawsze mogłam powiedzieć jej o wszystkim bez lęku, że będzie awantura. Mój dom był ciepły, kochający, zwyczajny. Wciąż słyszałam: "Nie jesteś pępkiem świata. Masz jeszcze brata i siostrę". W domu nie byłam gwiazdą, tylko siostrą, która musi opiekować się młodszym rodzeństwem. Szczerze nie znosiłam się z Adamem, biliśmy się, szarpał mnie za włosy. Między mną a Magdalenką jest duża różnica wieku, 13 lat. Pamiętam, jak odbierałam ją z przedszkola. Nie rozumiała, dlaczego koleżanki podbiegały do mnie i prosiły, żebym dała im autografy. Musiałam tłumaczyć, że znają mnie z telewizji i radia. Uznała najwidoczniej, że powinna mnie chronić, bo gdy pojechałam po nią kolejny raz, podbiegła do samochodu i krzyknęła: "Nie idź tam, one już czekają!”, mówi w rozmowie z Beatą Biały.

Dziewczyna z zasadami

W życiu kieruje się określonymi zasadami, które wpoili jej rodzice. Korzysta z życia, ale na własnych warunkach: „Jestem dziewczyną z zasadami. Wierzę w wartości rodzinne, miłość. Moi rodzice też je wyznają i są ze sobą od 27 lat, wychowali nas na przyzwoitych ludzi. Podam przykład: skoro mam mężczyznę, którego kocham, który mi ufa, nie będę flirtowała z innym, bo zraniłabym go i poniżyła dla chwilowej przyjemności. Miłość nie jest tylko namiętnością. Miłość jest wyborem. Wiem, że to niemodne”, mówiła dwa lata temu w rozmowie z Beatą Biały dla magazynu Twój Styl. „Ślub zobowiązuje. Nie uważam, żeby był to tylko papier”, wyznała Krystynie Pytlakowskiej dla VIVY!.

Inspiruje normalnością

Ewa Farna to nie tylko dziewczyna z zasadami, ale także chodząca inspiracja dla młodych kobiet, i nie tylko! „Tak nie ma chyba nikt, każdy ma swoje mniejsze i większe problemy. Tylko na Instagramie ich nie pokazujemy. Ja chciałabym mieć tylko więcej czasu dla siebie. Chodzić na przechadzki z psem, od czasu do czasu spotkać się z przyjaciółmi, a dla psychicznego detoksu przeczytać dobrą książkę, bo ostatnio czuję się bardzo zabiegana”, wyznała dla magazynu VIVA!.

Nie ukrywa, że czasem ma gorszy dzień, nie kreuje sztucznego wizerunku w mediach: „Staram się o tę anielskość, choć na scenie bardziej jestem diabelska. Na co dzień chcę po prostu być dobrym człowiekiem. Czy będziemy w sobie żywić zło, czy dobro, to od nas zależy”, mówiła Krystynie Pytlakowskiej.

Fankom swoją postawą chce dać jeden prosty przekaz: „Nie potrzebuję mieć sztucznych piersi albo ust, bo nie byłabym wtedy sobą. Jedyna ingerencja w naturę to... doczepione włosy. Śmiejemy się z bratem, że za dużo wyrwał mi tych własnych w trakcie dziecięcych bitew. Naprawdę chodzi o to, że lubię na scenie potrząsnąć czupryną. Nie przesadzam z ulepszaniem siebie także dlatego, że nie zgadzam się z tezą: chcesz być lubiana, musisz być idealna. Niedoskonałość bywa piękna. Vanessa Paradis nie byłaby Vanessą, gdyby nie miała przerwy między zębami. Cara Delevingne nie byłaby sobą bez szerokich brwi. Fankom daję komunikat: akceptujcie siebie. Ja tak robię”, mówi Beacie Biały dla Twojego Stylu.

Dystans do siebie 

Dla wielu kobiet jest także przykładem na to, że niewiele trzeba do tego, by w pełni się akceptować.„Bez operacji plastycznych, sztucznych piersi, liposukcji czy pragnienia "wyglądać jak"... Pamiętam, jak ta dziewczyna mówiła, że nie chce, by ją zniszczył show-biznes, chciała, by te najważniejsze wartości się nie zmieniły i że nie będzie się siebie wstydzić. Za to jak wygląda, jak się zachowuje, co ubiera, że pochodzi z małej wioski (...). Sukcesu nie zawsze trzeba mierzyć w ilości hitów za rok czy tym, która nagroda najważniejsza. Dziś mam 25 lat i jest dla mnie ogromnym szczęściem to, że mam Was fanów, którzy są ze mną, nawet jeśli (a może właśnie dlatego), kim naprawdę jestem. Nie lalką, nie dostosowaną postacią, nie przyjętą pozą, ale autentyczną Ewą”, napisała na Instagramie jakiś czas temu.

Jak przejrzysz Instagrama, zorientujesz się, że istnieje grupa dziewczyn, które żyją tylko z tego, że są piękne. Ludzie chcą je oglądać, pojawiają się więc kontrakty reklamowe i czasem spore pieniądze. Moim zdaniem to chore. Wrzucam post, że nakręciłam teledysk, komentuje to kilka osób. Publikuję fotografie z sesji zdjęciowych i nagle pojawiają się tysiące lajków. Pocieszam się jednak, że ludzie, którzy kupują bilety na mój koncert, przyszli posłuchać mnie na żywo, a nie jedynie obejrzeć. To tylko jakiś dziwny trend w wirtualnym świecie”, mówiła w rozmowie z Beatą Biały dla Twojego Stylu.

Najwierniejsze grono fanów

Nikogo nie zdziwi więc, że Ewa Farna ma jedno z najwierniejszych gron fanów. „Wiem, kiedy czuję się zdrowo, kiedy przesadzę. Poza tym nie jestem otyła, nie noszę tylko "rozmiarów szołbiznesowych". Nagrałam nawet w Czechach utwór, w którym śpiewam, że mam biodra jak szafa. To moja odpowiedź na pytania dziennikarzy. Najpopularniejsza piosenka w mojej karierze! W Czechach, które liczą 10 milionów obywateli, ma 20 milionów odtworzeń”, zdradziła w rozmowie z Beatą Biały.

O fanach nigdy nie zapomina i zawsze ciepło się o nich wypowiada: „Szanuje swoich fanów za jeżdżenie za mną na koncerty i różne wydarzenia, wspierając moją muzę. To dla mnie niezwykle cenne. Do fanów nie zaliczam osoby stalkujące moje życie prywatne”, napisała na Instagramie. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Blanka Lipińska  o swojej misji, seksualnych preferencjach i związku, Andrzej Chyra o ojcostwie po 50-tce i Roksana Węgiel o zwycięstwie w Eurowizji Junior i cenie sławy.