Joanna Racewicz zawieszona w TVP z powodu lokowania produktu na Instagramie
Fot. East News
O TYM SIĘ MÓWI

Poruszający wpis Joanny Racewicz: „Jestem wdzięczna Boże, że zabrałeś moje dzieci”

Dziennikarka podzieliła się wzruszającą historią...

Gabriela Czernecka 28 października 2020 17:51
Joanna Racewicz zawieszona w TVP z powodu lokowania produktu na Instagramie
Fot. East News

Joanna Racewicz dołączyła do grona gwiazd, które w ostatnim czasie zdecydowały się podzielić ze swoimi obserwatorami niezwykle poruszającymi i intymnymi historiami. W ten sposób dołączyła do grona kobiet, które zabrały głos w sprawie najnowszego wyroku TK ws. aborcji eugenicznej. Gwiazda opublikowała na Instagramie wzruszający wpis, o kobiecie, która straciła ciążę. Fani przypuszczają, że dziennikarka opisała własną historię. 

Joanna Racewicz w poruszającym wpisie o ciąży

Nie milkną echa wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Przypomnijmy, że w czwartek sędziowie Trybunału Konstytucyjnego orzekli, że aborcja w przypadku, kiedy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodna z Konstytucją. Tuż po ogłoszeniu decyzji w wielu polskich miastach doszło do protestów. Zagraniczne media nie oszczędzają decyzji TK. Amerykański oddział BBC cytuje słowa komisarza praw człowieka Rady Europy, Dunji Mijatović: „Usunięcie podstaw niemal wszystkich legalnych aborcji w Polsce to praktycznie ich zakaz i naruszenie praw człowieka”. ​Według komisarz, „to smutny dzień dla praw kobiet”. Z kolei New York Times twierdzi, że „Polska jest krajem, który i tak pod względem aborcji ma już jedno z najsurowszych praw w Europie”. 

Wyrok TK ws. aborcji odbił się szerokim echem także w polskich mediach. Głos zabrały również zaangażowane w sprawy społeczne przedstawicielki polskiego show-biznesu. Wśród nich są m.in. Izabela Janachowska, Katarzyna Zielińska, Małgorzata Kożuchowska czy Magdalena Boczarska. Nie zabrakło także mocnych i stanowczych opinii mężczyzn - swoje zdanie w kwestii wyroku Trybunału Konstytucyjnego zabrali Maciej Stuhr, Tomasz Wolny czy Maciej Dowbor. Teraz głos w sprawie czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. zakazania aborcji eugenicznej postanowiła zabrać Joanna Przetakiewicz. Na Instagramie opisała poruszającą historię kobiety, która straciła dziecko.

„Opowiem wam dzisiaj jeszcze jedną czarno-białą historię. Historię kobiety, która bardzo chciała zostać mamą. Próbowała wiele razy i zawsze bez skutku. Pamięta czerwone plamy na kwiecistej sukience, pamięta strach i ból na szpitalnym korytarzu. Poczucie straty i zawodu, jaki sprawiła tacie Maleństwa... Tak, zawsze była dobra w oskarżaniu samej siebie... Mistrzyni świata w samobiczowaniu. Prymuska na lekcjach: "jak zranić siebie celnie i skutecznie”, zaczyna swój wpis.

„Odżyło też wspomnienie pewnego USG, kiedy naiwnie spodziewała się, że zobaczy zarys małej główki i usłyszy bicie serduszko. Badanie ciągnęło się w nieskończoność. Doktor milczał, a zmarszczka na czole pogłębiała się z każdą chwilą... Wreszcie oderwał wzrok od ekranu, poprawił okulary i zaprosił kobietę do gabinetu obok. Na ścianach – dziesiątki zdjęć uśmiechniętych bobasów, kartki od szczęśliwych i wdzięcznych rodziców. -" Przykro mi, pani dziecko nie żyje"- wycedził w tej scenerii. Chciał chyba powiedzieć coś jeszcze, być może przytulić, ale kobieta nic już nie słyszała. Nie pamięta, jak wybiegła z gabinetu, zapomniała gdzie zaparkowała samochód, nie czuła chłodu, choć był ostatni dzień października. Usiadła na schodach i zamieniła się w jedno wielkie wycie”, pisze dalej.

Kolejno czytamy: „Kiedy dowlokła się wreszcie do domu, zadzwoniła do lekarki, która prowadziła ciążę. - "To smutne bardzo, proszę się uspokoić. Uprzedzałam, że może być różnie, że dziecko jest słabe... Proszę się uspokoić i chwilę na mnie poczekać. Jestem na rodzinnych grobach, wracam 2 listopada i wtedy się panią zajmę". - Mam czekać? - krzyczała do słuchawki kobieta - naprawdę? Chce pani, żebym była grobem dla własnego dziecka i chce, żebym była spokojna? Wtedy wydawało się jej, że jest ma samym dnie piekła, że znów - los z niej zadrwił”, pisze Joanna Przetakiewicz.

Historię kończy słowami: „Teraz... Teraz mówi: "Dziękuję, Panie Boże, że wybrałeś za mnie. Jestem Ci wdzięczna, że zabrałeś moje dzieci, bo zapewne nie przeżyłyby bez pępowiny... Dziękuję, że nie skazałeś mnie ani na wybór, ani na heroizm. I jestem szczęśliwa, że dałeś mi Syna. Syna lepszego niż marzenie...”.

Pod postem pojawiło się wiele komentarzy poruszonych internautów. Fani bardzo szybko domyślili się, że dziennikarka opisała swoją historię. „To bardzo smutna historia (...) Pozdrawiam pani Asiu”, pisze jeden z internautów. „Na szczęście miała Pani przy Sobie Najcudowniejszego i Kochającego Męża a to ogromne wsparcie”, dodaje drugi, co Joanna Przetakiewicz skomentowała krótko i dosadnie: „ To prawda ❤️”. 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Opowiem wam dzisiaj jeszcze jedną czarno-białą historię. Historię kobiety, która bardzo chciała zostać mamą. Próbowała wiele razy i zawsze bez skutku. Pamięta czerwone plamy na kwiecistej sukience, pamięta strach i ból na szpitalnym korytarzu. Poczucie straty i zawodu, jaki sprawiła tacie Maleństwa.. Tak, zawsze była dobra w oskarżaniu samej siebie.. Mistrzyni świata w samobiczowaniu. Prymuska na lekcjach : „jak zranić siebie celnie i skutecznie”. Odżyło też wspomnienie pewnego usg, kiedy naiwnie spodziewała się, że zobaczy zarys małej główki i usłyszy bicie serduszko. Badanie ciągnęło się w nieskończoność. Doktor milczał, a zmarszczka na czole pogłębiała się z każdą chwilą.. Wreszcie oderwał wzrok od ekranu, poprawił okulary i zaprosił kobietę do gabinetu obok. Na ścianach – dziesiątki zdjęć uśmiechniętych bobasów, kartki od szczęśliwych i wdzięcznych rodziców. „- Przykro mi, pani dziecko nie żyje”- wycedził w tej scenerii. Chciał chyba powiedzieć coś jeszcze, być może przytulić, ale kobieta nic już nie słyszała. Nie pamięta jak wybiegła z gabinetu, zapomniała gdzie zaparkowała samochód, nie czuła chłodu, choć był ostatni dzień października. Usiadła na schodach i zamieniła się w jedno wielkie wycie. Kiedy dowlokła się wreszcie do domu zadzwoniła do lekarki, która prowadziła ciążę. „- To smutne bardzo - usłyszała - proszę się uspokoić. Uprzedzałam, że może być różnie, że dziecko jest słabe.. Proszę się uspokoić i chwilę na mnie poczekać. Jestem na rodzinnych grobach, wracam 2 listopada i wtedy się panią zajmę”. „- Mam czekać? - krzyczała do słuchawki kobieta - naprawdę? Chce pani, żebym była grobem dla własnego dziecka i chce, żebym była spokojna???” Wtedy wydawało się jej, że jest ma samym dnie piekła, że znów - Los z niej zadrwił. Teraz... Teraz mówi : dziękuję, Panie Boże, że wybrałeś za mnie. Jestem Ci wdzięczna, że zabrałeś moje dzieci, bo zapewne nie przeżyłyby bez pępowiny.. Dziękuję, że nie skazałeś mnie ani na wybór ani na heroizm. I jestem szczęśliwa, że dałeś mi Syna. Syna Lepszego Niż Marzenie.

Post udostępniony przez Joanna Racewicz (@joannaracewicz)

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JOANNA PRZETAKIEWICZ I RINKE ROOYENS Mężczyzna z przeszłością, kobieta po przejściach… Dlaczego zdecydowali się na ślub? KASIA STRUSS Życiowa rewolucja supermodelki. JOE BIDEN – rodzinne tragedie, trudne wybory i droga na szczyt 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych. VINCENT ŻUŁAWSKI Co zawdzięcza rodzicom – Andrzejowi Żuławskiemu i Sophie Marceau? Polska „junioromania”, czyli wszystko o EUROWIZJI JUNIOR 2020. W cyklu Extra Elitarne szkoły i uczelnie Wielkiej Brytanii (nie)tylko dla wybranych.