Władysław Kozakiewicz, jamnik
Fot. Czeslaw Czaplinski/FOTONOVA
ZE ŚWIATA SPORTU

Władysław Kozakiewicz o ojcu: „Najnormalniejszy sadysta. Widział krew, to bił mocniej’’. Jak sportowiec poradził sobie z traumatycznym dzieciństwem?

Damian Duda 9 grudnia 2017 18:00
Władysław Kozakiewicz, jamnik
Fot. Czeslaw Czaplinski/FOTONOVA

 

Władysława Kozakiewicza nikomu nie trzeba przetrawiać. Mistrz olimpijski w skoku o tyczce z 1980 roku za życia stał się legendą. Wszystko za sprawą słynnego gestu, o którym mówiła cała Polska. Mimo licznych sukcesów jego dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Jak po trudnych doświadczeniach udało mu się podnieść? 

 

Przeczytaj też: Johnny Depp straci rolę w filmie przez oskarżenia o przemoc? Jest oficjalne oświadczenie! Czy to już koniec jego kariery?

Dzieciństwo Władysława Kozakiewicza

Sportowiec przyszedł na świat 8 grudnia 1953 roku na Litwie. „Z Solecznik pamiętam tylko przebłyski: jak dostałem kopniaka i fruwałem po chałupie, czy w twarz, czy pasem. Ojciec nauczył się szyć trochę i pracowało jako krawiec. Ale jełop był, trzy klasy podstawówki. Nie chciał pracować, wściekły był na wszystko. Chorobliwie. Krowa się zerwała ze sznurka, to tak ją walił kłodą, że rogi połamał’’, wyznał w rozmowie z Danutą Subbotko dla „Gazety Wyborczej’’.

 

Niestety, okres młodości to dla przyszłego olimpijczyka walka o samego siebie. „Najnormalniejszy sadysta. Jak wytłumaczyć sadystę? Widział krew, to mocniej bił. Nie kończył na paru pasach przez tyłek - jakbym tak dostał, tobym się oblizał i cicho siedział. Ale nie, bił, abyś poczuł. Brał pas i sprzączką uderzał. Żeby krew poleciała. Jak bił, krew była na ścianach, wszędzie. Pokój, w którym mieszkaliśmy w piątkę w Gdyni, miał 18 metrów, to gdzie można było uciec?’’,  wspomina po latach. 

 

Dziennikarka „Wyborczej’’, Danuta Subbotko, zapytała sportowca, dlaczego jego matka nie chciała się rozwieźć. „Pytaliśmy ją potem z siostrą i bratem, dlaczego się nie rozwiodła. Ona: »Nie wiem«. Ze strachu oczywiście. Że mógłby ją zamordować. Był zdolny do tego. Wszystkie zęby jej wybił. Pięścią, doniczką, deską, co było pod ręką. Jak miałem sześć lat, poszedłem za jakąś orkiestrą na ulicy. Kiedy mnie znaleźli, mama wyrwała ojcu pas i sama mnie okładała, ale już nie sprzączką, tylko drugą stroną. Żeby tylko on nie bił, bo by mnie chyba zabił wtedy’’, powiedział Kozakiewicz. 

 

 

Źródło: „Gazeta Wyborcza’’

 

Władysław Kozakiewicz
Fot. East News

 

Zobacz też: Wstrząsające słowa Zofii Czerwińskiej: „Zostałam zgwałcona. Zrobił to bliski mi mężczyzna’’’!

 

TAGI #sport

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.