edyta wojtczak
Fot. Edyta Wojtczak zaczęła swoją pracę w pionierskich czasach telewizji pod okiem Ireny Dziedzic, 1965 rok. Fot. ZBIGNIEW MATUSZEWSKI/PAP
Niezwykłe historie

Edyta Wojtczak przez lata była ikoną TVP. Później zniknęła. Oto jej słodko-gorzka historia

Widzowie mówili o niej „nasza Edytka". Co dziś robi?

Agnieszka Dajbor 5 lipca 2021 16:11
edyta wojtczak
Fot. Edyta Wojtczak zaczęła swoją pracę w pionierskich czasach telewizji pod okiem Ireny Dziedzic, 1965 rok. Fot. ZBIGNIEW MATUSZEWSKI/PAP

To były czasy, kiedy w bufecie telewizyjnym wszyscy palili papierosy, a sama telewizja była nowością i ludzie oglądali ją z zapartym tchem. Potem dzwonili do działu łączności z widzami i chwalili, krytykowali albo pytali: „A proszę powiedzieć, Pani Irena Dziedzic to już wyszła za mąż?” (cytuję za dokumentem „Przepraszamy za usterki”). Irena Dziedzic była królową tej telewizji i to właśnie ona znalazła i zaprosiła do współpracy Edytę Wojtczak. Trzeba przyznać, że miała oko. W końcu oceniła przyszłą gwiazdę jedynie po zdjęciu w „Przekroju”, na którym widać ładną „słodką” blondynkę, jakich pewnie niemało aspirowało wtedy do pracy na antenie... Jak potoczyły się losy tej uwielbianej przez lata prezenterki?

Edyta Wojtczak: ikona TVP. Kochano ją mimo wpadek

Wybór okazał się jednak strzałem w dziesiątkę. Edyta Wojtczak była przez 40. lat najbardziej lubianą spikerką polskiej telewizji. Wybaczano jej nawet drobne wpadki – jeden z filmów dokumentalnych zapowiedziała np. jako „Połów Duńczyka”, zamiast tuńczyka. I to, że program na następny dzień prezentowała czytając go z kartki, a nie recytowała z pamięci, jak perfekcyjna Krystyna Loska...

Zobacz też: Krzysztof Chamiec i Laura Łącz dla tego uczucia zaryzykowali wszystko. Rozdzieliła ich śmierć...

edyta wojtczak k. swoego domu
Fot. Chciała zostać aktorką, chłopak wysłał jej zdjęcie na konkurs „Piekne dziewczyny na ekrany", ale trafiła na antenę. Fot. ZBIGNIEW MATUSZEWSKI/PAP

Edyta Wojtczak: cudo na ekranie

Halina Edyta Wojtczak-Szymańska urodziła się w 1936 roku w Grójcu k. Warszawy. Pracowała jako młodziutka księgowa w wydziale uzbrojenia Dowództwa Wojsk Lotniczych, kiedy jej ówczesny chłopak zobaczył ogłoszenie o akcji „Piękne dziewczyny na Ekrany”. To był wtedy akcja „Przekroju” i świetny pomysł redaktora naczelnego tego tygodnika Mariana Eile. Tzw. kociakami pisma stały się późniejsze gwiazdy, m.in. Barbara Kwiatkowska, Teresa Tuszyńska, Ewa Krzyżewska. Na jednej z okładek znalazła się także Edyta Wojtczak. Była tym zaskoczona, ale po latach powiedziała o dawnym chłopaku: „To on pokolorował mój świat”. I chociaż nie została aktorką, o czy marzyła, w 1957 roku zaczęła karierę w telewizji...

Trafiła pod skrzydła wspomnianej już Ireny Dziedzic, która miała znaleźć swoją następczynię na antenie i bardzo wierzyła w młodą koleżankę. Nauczyła ją m.in jak siadać przed kamerą, jak się przed nią swobodnie czuć, jak mówić. W czasie jednego z programów, który obie prowadziły - była to jakaś „Giełda piosenki” - przedstawiła Edytę Wojtczak jako „uosobienie łagodności”. Podobno kiedy zobaczył ją ówczesny prezes TVP Włodzimierz Sokorski krzyknął tylko: „Bierzmy to cudo na antenę!”. Sama Wojtczak wspominała po latach: „Byłam skromną szarą myszką, a teraz mówiłam do milionów. Telewizja odmieniła moje życie”. Szybko stała się ulubienicą widzów: była pełna wdzięku, naturalności, skromności. Nigdy się przesadnie nie stroiła – a w latach 60. spikerki musiały same dbać o swój wizerunek na wizji. Właściwie jedyną ekstrawagancją Edyty były sztuczne rzęsy, które sprowadzała z zagranicy.

Spikerka była wtedy kimś w rodzaju gospodarza telewizyjnego studia: zapowiadała kolejne programy i program na następny dzień. W latach 60. i 70. była obecna do północy, kiedy program się kończył i widzów żegnano np. kompozycją Edvarda Griega. Edyta Wojtczak wraz z popularnym Janem Suzinem prze wiele lat prowadziła też program sylwestrowy i składała widzom życzenia noworoczne.

Zobacz też: Bogumiła Wander: „Minęłam się z powołaniem. Mogłam zostać architektką albo projektantką wnętrz”

Życie prywatne Edyty Wojtczak: w tym Misiu zakochała się bez pamięci

Nic dziwnego, że ludzie interesowali się jej życiem prywatnym. O romansach Edyty Wojtczak krążyły legendy, długo mówiono o jej związku z piosenkarzem Jerzym Połomskim. Może dlatego, że oboje byli świadkami na ślubie Lucjana Kydryńskiego i Haliny Kunickiej w 1968 roku, a potem bawili się wspólnie na weselu. Oboje przyjaźnią się do dzisiaj, są dla siebie wsparciem. Piosenkarz nie kryje, że Edyta Wojtczak jest jedną z najważniejszych kobiet w jego życiu i osobą, na którą zawsze może liczyć. „Pieszczoch, przytulanka, wspaniała i cieplutka, śliczna jak z obrazka” - tak mówił o niej w jednym z wywiadów. Mówiono też o jej romansie z samym Lucjanem Kydryńskim, Adamem Hanuszkiewiczem i popularnym w tamtych latach prezenterem Edwardem Pachem. Ona sama nigdy tych plotek nie komentowała, w ogóle mało mówiła o swoim życiu prywatnym.

edyta wojtczak w swoim domu
Fot. Od lat mieszka w kawalerce w centrum Warszawy, tu czuje się najlepiej. Fot. Andrzej Wiernicki

W końcu lat 60. poznała bardzo cenionego operatora kamer Michała Szymańskiego, zwanego w telewizji Misiem i zakochała się w nim bez pamięci. W 1969 roku wzięli ślub, którego fragment pokazała nawet popularna wówczas Polska Kronika Filmowa. Panna młoda pojawiła się w kremowo-złotym płaszczyku z kołnierzem z norek. Nigdy nie opowiadali o sobie, ani specjalnie nie bywali. Pasją męża spikerki było żeglowanie, miał nawet łódź „Omegę”, więc wspólnie pływali w wolne dni, np. z Warszawy do Kazimierza Dolnego. Ona na wodzie nie czuła się zbyt pewnie, zakładała kapok, ale była szczęśliwa u boku ukochanego. Edyta Wojtczak, która pochodziła z rozbitej rodziny, marzyła o szczęśliwym domu i dzieciach. Ale to małżeństwo trudno uznać za udane, Szymański często znikał z domu, lubił towarzystwo, miał problemy z alkoholem. 

Przed samym stanem wojennym wyjechał, a właściwie uciekł do USA, nie informując o tym żony. „W 1981 roku świat mi się zawalił”, mówiła Edyta Wojtczak w „Życiu na gorąco”. Był to dla mnie trudny czas, nie tylko zawodowo”. Więcej się nie widzieli. Podobno nie mieli nawet ze sobą kontaktu. O śmierci męża Edyta Wojtczak dowiedziała się po fakcie, w latach 90. Wszystko to musiało być dla niej trudne do zniesienia. Niektórzy mówili, że mąż wykorzystał jej nazwisko i pozycję, żeby zdobyć paszport, ale jak było naprawdę wie tylko ona. Nigdy nie wystąpiła o rozwód. Jeśli próbowała ułożyć sobie życie z kimś innym, nie afiszowała się z tym.

Zobacz też: Nina Terentiew: „Kiedy jesteś spełniona zawodowo, sukces jest twoim pancerzem’’

Edyta Wojtczak i jej wychowanka Katarzyna Dowbor

Zanim odeszła z telewizji, wychowała jeszcze swoją następczynię - Katarzynę Dowbor. Edyta Wojtczak od kiedy ją zobaczyła wiedziała, że Kasia ma w sobie coś innego niż pozostałe dziewczyny. „Zobaczyłam ją w <Studiu Lato> i od razu pomyślałam sobie, że takiej dziewczyny nie było jeszcze w telewizji. Postanowiłam, że pomogę jej zawodowo. Lekcje z nią stanowiły wyjątek, bo nigdy nikogo wcześniej czy później nie uczyłam. Była moim pomysłem - od początku do końca. To ja wymyśliłam, że będzie spikerką" - napisała Edyta Wojtczak w swej książce „Ze spikerskiej dziupli". I dodawała, że niektórzy śmiali się, że wychowuje sobie konkurentkę.

Katarzyna Dowbor za pierwszym razem dostała tzw. kartę ekranową jedynie na pół roku. Czas zatoczył koło i znowu pojawiła się… Irena Dziedzic, która akurat Katarzyny Dowbor nie lubiła. „Dziedzicowa strasznie się mnie czepiała. Nie lubiła mnie. (...) Chciała mnie przejąć od Edyty, ale Edyta się nie zgodziła. I za to Dziedzic mnie znienawidziła” - wspominała w „Prezenterkach". Wszystko to działo się w latach 80, ćwiczyły razem dwa lata. Aż pewnego dnia Edyta Wojtczak uznała, że Katarzyna Dowbor jest gotowa i oddała jej swój dyżur.

Spadły na nią za to gromy, szefowie byli wściekli, że bez konsultacji zamieniła swój dyżur. Koleżanki z telewizji nie chciały nowej konkurentki. Katarzyna Dowbor opowiadała w rozmowie z Aleksandrą Szarłat: „Wybuchła afera... Miała kłopoty. Dowiedziałam się o tym przypadkiem. Przyznała się dopiero, gdy zapytałam. Że były na nią naciski, że starsze koleżanki mówiły jej, że sobie nie życzą, by była kolejna osoba do zapowiadania…”. A jednak tym razem to Edyta Wojtczak miała wyczucie. Katarzyna Dowbor zrobiła w telewizji wielką karierę.

Zobacz także: Elżbieta Sommer - legendarna Chmurka z TVP. Jak dziś wygląda jej życie?

wojtczak suzin
Fot. Edyta Wojtczak i Jan Suzin byli flagową parą spikerów tvp. Na zdjęciu w latach 90. Fot. GRZEGORZ ROGIŃSKI

Wojtczak musi odejść. Co dziś robi ikona TVP?

Sama Edyta Wojtczak odeszła z telewizji w 1996 roku. A właściwie została usunięta pod pretekstem wzięcia udziału w reklamie proszku „OMO”. Przez lata o tym nie mówiła, że rozstała się z telewizją w ramach…kary. „Całe życie spędziłam w telewizyjnym okienku, więc rozstanie z widzami przeżyłam bardzo boleśnie”. Mówiła też, że dobrze się czuła w telewizji, która stawiała na intymność w kontaktach z widzami. A telewizja zmieniała się w ogromną producencką machinę, z czasem nie potrzebowała już w ogóle spikerów czy tzw. gospodarzy anten. Mówiono, że została usunięta, bo kojarzyła się w PRL-em, co było bez sensu, bo Edyta Wojtczak w ogóle nie kojarzyła się politycznie.

Pomógł jej wtedy Mariusz Walter, zapraszając do współpracy z TVN-em. Była m.in. współgospodynią programu typu morning show – „Ciężko ranne pantofle”. Ale program pojawiał się tylko rok, od 1997 do '98 i zszedł z anteny. Edyta Wojtczak na dobre rozstała się z telewizją. Dzisiaj ma 85 lat, mieszka w tej samej, co zawsze kawalerce w centrum Warszawy, w wieżowcach naprzeciwko PKiN. Żyje z emerytury, której ma ok. 2 tysiące, robi zakupy na bazarku, jeździła do niedawna swoim starym seicento. Unika jak może mediów, chce żyć spokojnie. Nie zrobiła może w telewizji kariery finansowej, ale została w pamięci widzów. I dzisiaj internauci, komentując fragmenty jej występów, piszą; „Pani Edytka, to była klasa!” 

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

NATALIA KUKULSKA Z CÓRKĄ ANNĄ: Wzruszająca rozmowa o tym, jak być matką, kiedy samej się jej nie miało. JUSTYNA I JAKUB PRZYGOŃSCY: Motocyklista i kierowca rajdowy i współwłaścicielka modowej marki – jak łączą życie rodzinne z pasją i pracą? DEKADA GIERKA: Dlaczego lata 70. wciąż fascynują i inspirują? LILIANA GŁĄBCZYŃSKA-KOMOROWSKA: Aktorka i reżyserka, kobieta po przejściach, celebruje dojrzałą miłość. Matka ANNY LEWANDOWSKIEJ – MARIA STACHURSKA snuje historię cioci Stanisławy, położnej w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.