Weronika Rosati, VIVA! nr 17, sierpień 2019
Fot. Marlena Bielinska/MOVE
O TYM JEST GŁOŚNO

Trudne wspomnienia Weroniki Rosati z łódzkiej filmówki: „Wyżywali się na mnie psychicznie”

„Myślę, że szkoła ta naruszała wszystkie możliwe prawa człowieka”

Rafał Kowalski 25 marca 2021 13:49
Weronika Rosati, VIVA! nr 17, sierpień 2019
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Od kilku dni studenci, absolwenci i bardzo doświadczeni już aktorzy dzielą się publicznie trudnymi doświadczeniami z szkół filmowych i teatralnych. Zdaniem wspomnianych osób część z profesorów przygotowujących do wymagającego zawodu aktora posuwało się w swoich metodach edukacyjnych i wychowawczych za daleko. O znęcaniu psychicznych i fizycznym opowiedzieli w mediach między innymi: Tamara Arciuch, Anna Paliga, Eliza Rycembel, Dawid Ogrodnik czy Maria Dębska. Wiele z przykrych sytuacji miało mieć miejsce w łódzkiej Szkole Filmowej. Do oskarżeń wobec kadry tego właśnie miejsca dołączyła Weronika Rosati.

Weronika Rosati o przemocy fizycznej i psychicznej na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi

Długi i mocny wpis, który aktorka zamieściła na Facebooku, rozpoczyna się od słów podziwu dla tych młodych studentów, którzy rozpoczęli nagłaśniać w mediach trudny temat nadużyć profesorów uczelni wobec uczniów. „Wpływowi oprawcy nie tylko pozostają bezkarni, ale niestety jeszcze u nas panuje absurdalne i krzywdzące niedowierzanie ofiarom. Prawie 20 lat temu zdałam egzamin na wydział aktorski w PWSTIF za pierwszym razem i wydawało mi się , że to będzie najwspanialszy czas w moim życiu! […] Nie zaskoczę nikogo, mówiąc, że mój czas na tej uczelni  był pierwszym koszmarnym wydarzeniem w moim życiu”, rozpoczęła post aktorka.

Weronika Rosati w jego dalszej części przywołała najgorsze wspomnienia z czasów, gdy sama była studentką łódzkiej filmówki. Podkreśliła, że dla jednej z wykładowczyń stała się swego rodzaju ofiarą. Cel mógł paść właśnie na aktorkę, ponieważ rozpoczynając naukę, miała na swoim koncie już wiele znaczących ról. „Wyżywali się na mnie i na innych psychicznie, a nawet na niektórych fizycznie (pamiętam, jednemu z moich kolegów kazano stać na scenie bez ruchu przez wiele godzin). W każdą niedzielę na początku roku emitowany był serial Ryszarda Bugajskiego ze mną w jednej z głównych ról, u boku Bogusława Lindy i Krzysztofa Kolbergera. W każdy poniedziałek modliłam się, by wydarzył się cud, bym nie musiała iść na zajęcia i wysłuchiwać złośliwej krytyki mojego udziału w tym serialu i upokarzających komentarzy ze strony profesor Ewy Mirowskiej”, czytamy we wpisie.

Aktorka dodała, że ona i jej koledzy, i koleżanki byli traktowani jak marionetki. Każdy, kto był oryginalny i miał charakter, zdaniem aktorki był tępiony. Podobnie stało się z Weroniką Rosati, która za bunt wobec zakazu wyjazdu do domu na święta, musiała ponieść karę w postaci ostracyzmu. „Myślę, że szkoła ta naruszała wszystkie możliwe prawa człowieka. Mówię szkoła, bo jest to odpowiedzialność zbiorowa”, podsumowała  ulubienica widzów, która znacznie lepiej wspomina ukończone później amerykańskie studia w Lee Strasberg Theatre and Film Institute.

Weronika Rosati, VIVA! lipiec 2016, 14/2016
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO

Jedynymi, którzy mieli trzymać stronę studentów i dodawać ich otuchy oraz motywacji byli wymienieni przez Weronikę Rosati – Wojciech Malajkat, Julita Sekiewicz i pani profesor od ćwiczenia wymowy . Żadna z wymienionych wyżej postaci – także tych w negatywnym kontekście – nie skomentowała jeszcze słów aktorki.

Przeczytaj więcej: Bartosz Bielenia, Dorota Segda, Maciej Stuhr i inni artyści o przemocy w łódzkiej Filmówce i AST. Nie milkną komentarze po ujawnieniu szokujących praktyk uczelni

Czym są fuksówki w szkołach dla aktorów?

W dalszej części wpisu Weronika Rosati potępiła tradycję tak zwanej fuksówki, czyli swego rodzaju rytuału inicjowania studentów I roku szkoły teatralnej bądź filmowej przez starszych uczniów.

Niestety to, co jedni mogą określać jako zabawę, dla innych może być formą znęcania. „Nawet nie umiem opisać w słowach, na czym miał polegać ten miesiąc katowania, obrażania, nękania i pastwienia się nad młodymi, niedoświadczonymi jeszcze ludźmi. Nie rozumiem, jak to jest możliwe, by już w czasach ruchu Me Too nikt za to nie poniósł konsekwencji”, oceniła fuksówki Weronika Rosati, której cały wpis zamieszczany poniżej. 

Szkoła filmowa w Łodzi. Brawo , naprawde wielkie brawo dla odważnych studentów , którzy postanowili powiedzieć o...

Opublikowany przez Weronikę Rosati Wtorek, 23 marca 2021

Weronika Rosati, VIVA! czerwiec 2018
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.