Jaki jest stan zdrowia Michała Figurskiego?
Fot. Adam Pluciński/MOVE
Z ŻYCIA GWIAZD

Michał Figurski o sobie: „Lekarze długo namawiali mnie na coming out

Dziennikarz zdradził intymne szczegóły ze swojego życia

Konrad Szczęsny 23 lutego 2018 13:00
Jaki jest stan zdrowia Michała Figurskiego?
Fot. Adam Pluciński/MOVE

Michał Figurski we wrześniu 2015 roku doznał udaru z powodu powikłań cukrzycowych. O pobycie dziennikarza w szpitalu donosiły czołowe media w Polsce. Dzisiaj, u boku Karoliny Korwin-Piotrowskiej, prowadzi audycję w Antyradiu i z nadzieją patrzy w przyszłość. Jak wspomina czas, w którym musiał przewartościować swoje życie? Dlaczego głośno mówi o tym, czego doświadczył? Czy odnalazł w życiu szczęście? Na te i inne pytania odpowiedział w wywiadzie dla magazynu Pani.

Michał Figurski o udarze i cukrzycy

Michał Figurski został zapytany przez Joannę Racewicz, czy czuje misję ostrzegania przez lekceważeniem cukrzycy.

„Słowo »misja« jest trochę na wyrost. Leżąc w szpitalu, widząc zdjęcia na okładkach tabloidów, doszedłem do wniosku, że dalsze ukrywanie choroby nie ma sensu. Robiłem to przez lata, także przed samym sobą. Kiedy mój wylew i cukrzyca nabrały takiego rozgłosu, że mogły samodzielnie wystąpić w Tańcu z Gwiazdami, ukrywanie czegokolwiek byłoby hipokryzją. Więc skoro zacząłem mówić o tym głośno, to mogę zrobić z tym coś pożytecznego”, zwierzył się na łamach najnowszego numeru magazynu Pani.

Dalej dziennikarka drążyła temat, dopytując, dlaczego przez tak długi czas ukrywał swoją chorobę.

„... bo żyjemy w czasach, gdy każda słabość może być użyta przeciwko tobie. Nie chciałem współczucia ani fałszywej promocji na barkach choroby, bo zbyt wiele osób dziś tak robi – tyle że poza uzyskaniem współczucia i rozgłosu nie robią nic więcej dla tych, którzy cierpią. Na wielu płaszczyznach byłem złym przykładem. W tym konkretnym przypadku mogłem stać się źródłem refleksji dla innych, podobnych do mnie”, podkreśla Michał Figurski.

I dodaje, że był przez środowisko lekarskie namawiany, by głośno mówić o swojej dolegliwości.

„Lekarze długo mnie namawiali na coming out, nie chciałem ich słuchać. Raz na jakiś czas sprawdzałem sobie poziom cukru, robiłem zastrzyk z insuliny i jechałem dalej, bez zastanowienia, że kiedyś zapłacę rachunek za lata lekceważenia choroby. Zachłysnąłem się tym, co osiągnąłem zawodowo, czułem, że trzymam kierownicę, a wizerunek nieuleczalnie chorego nie pasował do obrazu, który hodowałem i hołubiłem. Dopiero wylew otworzył mi oczy”, zapewnił.

Joanna Racewicz zapytała także, jak to jest obudzić się w szpitalu i nie mieć kontaktu z własnym ciałem, czując jego niemoc i kruchość.

„To nie jest jeden moment. Wracasz powoli z letargu, jedną nogą będąc w niebycie. Długo wychodziłem z ciemności. Najpierw obrazy – mama przy łóżku, jeden kumpel, drugi”.

A jaka była pierwsza myśl Michała Figurskiego po przebudzeniu?

„Przerażenie. Otwieram oczy. Kompletna ciemność, jestem prawdopodobnie na OIOM-ie, dookoła ludzie i migające urządzenia. Drę się nieprzytomnie. Ze strachu i bólu, jakiego dotąd nie znałem. Dziś, kiedy myślę o tej chwili, wydaje mi się, że to ma coś wspólnego z narodzinami, gdy opuszczasz ciepłe łono matki i wychodzisz na zimny świat, gdzie wszystko cię szarpie, osacza i boli. Ale jednocześnie mówi, że właśnie teraz masz zacząć żyć”, wspomina dziennikarz w miesięczniku Pani.

I dodaje, że pierwszej nocy wpadł w panikę i zdemolował łóżko, w którym leżał.

„Tej nocy, gdy wróciłem, pierwszą twarzą, którą zobaczyłem, była twarz kobiety w białym ubraniu. Pierwsze słowa, które usłyszałem, brzmiały: »Nie drzyj się, nie jesteś w telewizji«. Darłem się z bólu, zdemolowałem łóżko, nieludzko bolały mnie nerki i głowa. Ktoś mi opowiadał, że powyrywałem sobie dreny, zalałem wszystko płynem dializacyjnym”, powiedział Michał Figurski.  

Michał Figurski z byłą żoną Odetą Moro i córką Sonią

Odeta, Michał i Sonia Figurscy
Fot. Eastnews

Michał Figurski z córką w 2013 roku
Fot. KĄTNY KAROL/KAPiF.pl/EAST NEWS

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BARBARA KURDEJ-SZATAN wyznaje: „Zasuwając intensywnie, oczekiwałam, że gdy wrócę do domu, będę mogła się zrelaksować. Tymczasem były awantury…”. GREG i RAFAŁ COLLINS – od happy endu do tragedii był tylko krok. W VIVIE! na Lato w cyklu Ona o Niej – KRYSTYNA CIERNIAK-MORGENSTERN o ELŻBIECIE CZYŻEWSKIEJ: „Szamotała się psychicznie. Z jednej strony niedawno poślubiony mąż, a z drugiej Polska…”. W cyklu Sztuka gotowania – HANNA LIS. Czy spełni swoje „kulinarne” marzenie i wybierze się do Peru? W Podróżach z Historią: tajemnice KASZUB.