Lawina w Tatrach zabiła chłopaków z Tychów. Nauczyciel musi zapłacić
Fot. Adobe Stock
O TYM JEST GŁOŚNO

16 lat temu 9 uczniów zginęło pod lawiną w Tatrach. Teraz o tej tragedii znów jest głośno!

Ojciec dwóch nieżyjących chłopców pozwał nauczyciela…

Konrad Szczęsny 11 lutego 2019 19:54
Lawina w Tatrach zabiła chłopaków z Tychów. Nauczyciel musi zapłacić
Fot. Adobe Stock

Do dziś trudno wyobrazić sobie bezmiar tej tragedii. 16 lat temu, 28 stycznia 2003 roku, w Tatrach zeszła lawina, porywając 9 z 13 osób, które chciały zdobyć najwyższy szczyt pasma, Rysy. W wycieczce brało udział 10 uczniów I Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego w Tychach, dwóch opiekunów oraz brat jednego z uczestników. Wybrali się oni w góry w ramach szkolnego Klubu Sportowego „Pion”. Odpowiedzialnością za zdarzenie obciążono Mirosława Sz., nauczyciela geografii, który miał zlekceważyć ostrzeżenia dotyczące pogarszających się warunków atmosferycznych oraz nie posiadał uprawnień przewodnika. W piątek wydano wyrok, na mocy którego musi on zapłacić 140 tys. złotych Andrzejowi M., którego dwóch synów zginęło 16 lat temu pod Rysami.

Mirosław Sz., kierownika wycieczki na Rysy, skazany na karę grzywny

Andrzej M. i Łukasz M. byli ofiarami zajścia, które uznaje się za najbardziej tragiczne tego typu wydarzenie w historii Tatr. 28 stycznia 2003 roku spod Rys, najwyższego szczytu pasma, zeszła lawina o sile 26 000 ton. Porwała 9 z 13 osób, które próbowały zdobyć górę. Jednego z chłopców udało się wydobyć tuż po zdarzeniu. Niestety, zmarł 10 tygodni później w szpitalu.

Od początku za tragedię obwiniano Mirosława Sz., nauczyciela i opiekuna grupy, który nie miał uprawnień przewodnika i miał zlekceważyć ostrzeżenia dotyczące pogarszających się warunków atmosferycznych. Mężczyzna w 2016 roku został pozwany cywilnie wraz z uczniowskim klubem sportowym i samorządem Tychów przez Andrzeja M., ojca dwóch chłopców, którzy stracili życie w tragedii. Domagał się on 700 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z odsetkami.

„W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Katowicach częściowo uwzględnił powództwo. Przyznał Andrzejowi M. 140 tysięcy złotych zadośćuczynienia - po połowie od Mirosława Sz. i od klubu. Sąd oddalił natomiast roszczenia wobec samorządu Tychów. Z wyrokiem nie zgadzał się zarówno ojciec ofiar, jak i Mirosław Sz.”, przypomina dziennik Fakt

Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. W miniony piątek, 8 lutego, „oddalił on odwołanie od wyroku, złożone przez Andrzeja M. oraz nauczyciela. Utrzymał również w mocy kwotę zadośćuczynienia w wysokości 140 tysięcy złotych. Orzeczenie w sprawie Mirosława Sz. jest prawomocne. Postępowanie wobec klubu sportowego zostało zawieszone”, czytamy.

Jak podaje PAP, Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska Sądu Okręgowego, że szkoła nie była współorganizatorem wycieczki. Wskazał m.in., że na wycieczkę wyraziła zgodę dyrektorka szkoły. Potwierdził zarazem, że roszczenie wobec miasta przedawniło się.

Wyrok dla Mirosława Sz. w 2006 roku

Przypomnijmy, że po tragedii, która rozegrała się w Tatrach, nauczyciela I Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego w Tychach sąd uznał w 2006 roku, że wypadek nastąpił z winy nieumyślnej nauczyciela. Mirosław Sz. został prawomocnie skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Było to spowodowane tym, że nie był wcześniej karany oraz cieszył się wśród uczniów i rodziców nienaganną opinią. W toku postępowania przyznał, że popełnił kilka błędów w trakcie organizacji wycieczki  

Tragedia w Tatrach. Uczniowie z Tychów zginęli w lawinie
Fot. Grzegorz Momot/PAP

Tragedia w Tatrach. Uczniowie z Tychów zginęli w lawinie
Fot. Grzegorz Momot/PAP

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie La Dolce VIVA!, a w nim: Ania Starmach, jurorka polskich edycji MasterChef oraz MasterChef Junior, o związkach – tych rodzinnych oraz ze sztuką i kuchnią. Piotr Adamczyk naszym przewodnikiem po Rzymie. Jak to się dzieje, że Monica Bellucci z każdym rokiem staje się… piękniejsza. Włoszka Tessa Capponi-Borawska o arystokratycznych korzeniach i o tym, kto zaszczepił jej pasję gotowania.