Tomasz Gollob
Fot. EastNews
Z ŻYCIA GWIAZD

Tomasz Gollob: „Bóle są potworne, rażące jak porażenie elektryczne’’

Mija rok od wypadku, który odmienił jego życie...

Weronika Kostyra 23 kwietnia 2018 18:00
Tomasz Gollob
Fot. EastNews

Mija rok od dnia, który na zawsze odmienił życie Tomasza Golloba. 23 kwietnia 2017 roku doznał wypadku, który przykuł go do łóżka. Zaledwie kilka dni temu w szpitalu obchodził 47., najtrudniejsze w życiu, urodziny. Jak w ciągu roku zmienił się jego stan zdrowia?

Dramatyczny wypadek Tomasz Golloba

„Z pierwszych chwil nie pamiętam nic. Dopiero po tygodniu mogłem się odnaleźć. Miałem przygotowane cele na kolejne 10 lat w sporcie. W jednym dniu życie mi stanęło. Nie jeżdżę, nie zarabiam. Lekarze uczą mnie cierpliwości. Szkoda mi sportu, bo chciałem jeszcze zdobyć medal na motocrossie i ruszyć w Dakarze”, powiedział Tomasz Gollob na pierwszej po wypadku konferencji prasowej.

Nagły wypadek przekreślił jego sportowe plany, nie zniszczył jednak sportowego ducha. Gollob jest przygotowany na długie walkę o powrót do sprawności: „Przede mną bardzo długa droga, ale się nie poddam. Nie mam innego wyjścia, muszę być cierpliwy. Z myślą, że uda mi się stanąć, że będzie mi to dane za dwa czy pięć lat. Nie nastawiam się na miesiące tylko na lata”, zapewnił.

Sportowiec od razu został poddany intensywnej rehabilitacji, jednak pierwszy przełom oraz nadzieja pojawiły się, kiedy rozważano stosowanie najnowocześniejszego sprzętu – ezgoszkieletu. To specjalny pancerz, który mocowany jest na zewnątrz ciała. Jej celem jest przede wszystkim wzmocnienie siły mięśni pacjenta. Rezultaty były na miarę oczekiwań, jednak szpital w Bydgoszczy nie posiada urządzenia na stałe.

Stan zdrowia Tomasza Golloba rok po wypadku

Przez cały czas Tomaszowi Gollobowi dokucza silny ból, który jest konsekwencją paraliżu spastycznego. „Bóle, jakie mi towarzyszą, są nie do ogarnięcia dla człowieka. Są potworne, przeszywające, rażące jak porażenie elektryczne. Tak wielkie, że nie jestem w stanie tego opisać. To rodzaj bólów neuropatycznych, niepozwalających mi funkcjonować, rehabilitować się po wypadku, a w nocy spać. Noce są najgorsze, trudne do przeżycia. Każdy ruch kołdry poraża do omdlenia”, mówił w wywiadzie z Marcinem Feddkiem z Polsatu Sport.

„Po zmiażdżeniu dwóch kręgów – szóstego i siódmego – doznałem paraliżu poniżej piersi. Jedni doznają paraliżu wiotkiego, a ja spastycznego. Oznacza to, że moje mięśnie wariują, robią co chcą i kiedy chcą. Np. mięśnie brzucha naprężają się, przez co staje się on twardy jak z betonu i trwa to wiele godzin. Podobnie z nogami”, wyznał.

Maksymalne dawki leków przeciwbólowych nie dawały rezultatu. Aby z nim walczyć, zdecydował się na terapię medycyną niekonwencjonalną w Chinach. W klinice w Nanning został poddany zabiegom akupunktury i masażom. Podawano mu też lecznicze zioła. Niestety starania nie przyniosły rezultatów i stan zdrowia Tomasza Golloba nawet się pogorszył. Sportowiec zdecydował o skróceniu pobytu, do Bydgoszczy wrócił przed Wielkanocą. Mimo to nie traci nadziej i nadal szuka sposobów na uśmierzenie bólu. „Jestem przygotowany na wiele rzeczy. Chcę spróbować wszystkiego, co tylko możliwe. Czy to będzie medycyna niekonwencjonalna, czy nieznane nikomu wcześniej sposoby leczenia. Podejmę taką walkę. Aby być tym pierwszym i pokazać, że można stanąć na nogi. Bo jeśli nie ja, to kto? Zawsze sobie tak odpowiadałem, kiedy walczyłem długo, przez całe lata, o mistrzostwo świata. Teraz jest tak samo”, przyznał w wywiadzie TVN.

Problemem stają się też kwestie finansowe. Wyjazd do Nanning został opłacony przez stronę chińską, lecz miesięczny koszt rehabilitacji Tomasza Golloba w Polsce wynosi 30 tysięcy złotych. Jego dom musiał zostać dostosowany do specjalnych  potrzeb. Żużlowiec dostał specjalną rentę od premiera i sprzedał swoje motocykle. Kibice i kluby żużlowe organizują też zbiórki i licytacje, by wesprzeć leczenie.

Tomasz Gollob dziękował kibicom za okazane wsparcie. „Dziękuję całej Polsce, która zjednoczyła się i wspierała mnie od początku. Inaczej wszystko inne nie miałoby sensu. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Skupia się jednak na powrocie do zdrowia. „Trzeba mieć nadzieję, ale szansa na to, że Tomasz Gollob będzie chodził jest niewielka. To wszystko co przed nim, to dla niego wielkie wyzwanie. Trudno określić, czy taki stan będzie trwał trzy, cztery dni, a może dwa tygodnie. Tomek ma świadomość, w jakiej jest sytuacji”, mówił profesor Marek Harat.

Nie traci jednak nadziei, a my trzymamy za niego kciuki. 

Tomasz Gollob
Fot. East News

Tomasz Gollob
Fot. East News

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BARBARA KURDEJ-SZATAN wyznaje: „Zasuwając intensywnie, oczekiwałam, że gdy wrócę do domu, będę mogła się zrelaksować. Tymczasem były awantury…”. GREG i RAFAŁ COLLINS – od happy endu do tragedii był tylko krok. W VIVIE! na Lato w cyklu Ona o Niej – KRYSTYNA CIERNIAK-MORGENSTERN o ELŻBIECIE CZYŻEWSKIEJ: „Szamotała się psychicznie. Z jednej strony niedawno poślubiony mąż, a z drugiej Polska…”. W cyklu Sztuka gotowania – HANNA LIS. Czy spełni swoje „kulinarne” marzenie i wybierze się do Peru? W Podróżach z Historią: tajemnice KASZUB.