POŻEGNANIE

Szymonek z Radomia nie żyje. Chłopca odłączono od aparatury wbrew woli rodziców

Dziecko odeszło dzisiaj przed południem

Konrad Szczęsny 18 czerwca 2019 12:44
Szymon Drabik z Radomia nie żyje
Fot. Facebook @Szymonkuwalcz.Oficjalna strona

Dzisiaj, 18 czerwca, prawdopodobnie po próbie odłączenia od aparatury, zmarł niespełna roczny Szymonek Drabik z Radomia. Sprawa od kilku dni wywołuje ogromne emocje i jest porównywana do tej Alfiego Evansa z Wielkiej Brytanii, która rok temu wstrząsnęła światem...

Szymon Drabik z Radomia nie żyje. Zmarł prawdopodobnie po próbie odłączenia od aparatury

16 stycznia chłopiec został zaszczepiony na pneumokoki. Cztery dni później jego organizm zaczęła trawić wysoka gorączka. Lekarz miał jednak stwierdzić, że to naturalna reakcja organizmu. Dzień później Szymon dostał drgawek, trafił do szpitala. Podejrzewano u niego zapalenie mózgu. Sytuacja była poważna, dlatego zdecydowano się na transport helikopterem do placówki przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. Tam, w stanie krytycznym, trafił na oddział intensywnej terapii. W nocy zaczęły zanikać u niego funkcje życiowe, niezbędna była reanimacja. 

„Lekarze mieli wtedy stwierdzić, że nastąpiła śmierć mózgu chłopca, a rodzice powinni się z nim pożegnać. Kiedy matka nie zgodziła się na odłączenie go od aparatury, miała usłyszeć od lekarzy, że „nie będą wentylować zwłok”. Jak twierdzi rodzina chłopca, lekarze przestali go leczyć. Rodzina zaczęła szukać pomocy gdzie indziej”, podaje portal TVP.info.

Na ich apel odpowiedział prof. Jan Talar z Bydgoszczy, specjalizujący się w rehabilitacji, mający na koncie wysoką skuteczność w wybudzaniu ze śpiączki pourazowej. Miał zalecić „stymulowanie dziecka tak, by samo zaczęło oddychać”. Jak twierdzi jednak ciotka chłopca, lekarze zakwestionowali te metody. 

Personel ze szpitala przy ulicy Niekłańskiej stwierdził, że Szymon znajduje się w stanie „skrajnie ciężkim” i ma „nieodwracalnie uszkodzony centralny układ nerwowy”. Zapewniano, że nie istnieje groźba zaprzestania leczenia chłopca.

„Uprzejmie prosimy o powstrzymanie się od wyrażania nieuprawnionych opinii, a także wszelkich działań mogących utrudniać pracę personelu medycznego. Personel Szpitala oświadcza, że nie sprzeniewierzy się najwyższym standardom etycznym”, pisano w jednym z komunikatów.

Przyczyny choroby Szymona miały zostać ustalone, jednak z uwagi na tajemnicę lekarską, nie podano ich do wiadomości publicznej.

Na profilu „Szymonku walcz”, założonym w lutym 2019 roku na Facebooku przez ciocię chłopca, rodzice dziecka umieścili jakiś czas temu emocjonalny wpis. Stwierdzili w nim, że choć wiedzą, jak poważny jest stan ich syna, uważają, że zachowanie lekarzy pozostawiało wiele do życzenia przez czas, w którym chłopiec przebywał w szpitalu.

„W trakcie całego pobytu w szpitalu spotkaliśmy się z wieloma przykrymi słowami kierowanymi pod naszym adresem i wielokrotnie kazano nam się pożegnać z Szymonkiem”, pisali.

Chcieli oni również, by w trakcie leczenia korzystano z metod medycyny alternatywnej. Lekarze mieli ich prośby odrzucać.

Sprawa Szymona Drabika z Radomia - działalność Justyny Sochy

W sprawę włączyła się na pewnym etapie Justyna Socha, zaliczana do grupy tzw. „antyszczepionkowców”. Stoi ona na czele stowarzyszenia StopNOP. W nagraniu zamieszczonym w sieci w poniedziałek twierdziła, że lekarze spotkają się na konsylium, które orzeknie o śmierci mózgu chłopca.

„Kochani, (...) nie była podjęta próba oddechu, natomiast badanie mózgu wykazało, że nie ma tam przepływów. Jutro o 9 rano ma być zwołane konsylium lekarskie, które orzeknie prawdopodobnie o śmierci mózgu i odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej życie”, przekonywała.

Nawoływała jednocześnie do bronienia życia dziecka i apelowała do kardiologów, neurologów, neurochirurgów i anestezjologów. Porównywała tę sprawę do głośnej sprawy Alfiego Evansa z Wielkiej Brytanii sprzed roku.

„Bardzo was proszę o pomoc w znalezieniu takich lekarzy! Wiem, że mogą się narażać, biorąc udział w tym konsylium, natomiast wiem, że jest wielu bohaterskich ludzi, którzy potrafią położyć na szali swoją pracę dla dobra życia dziecka. Sytuacja jest niezwykle trudna dla rodziny, mama jest na silnych lekach, przeżywa traumę już od stycznia. Mało widać tutaj tatę, ja bym do niego apelowała, żeby mocniej się udzielał w tej sprawie. Nie ma czegoś takiego, jak śmierć mózgu! To jest definicja wymyślona dla potrzeb tego systemu. Szymonek to jest polski Alfie.”, mówiła w nagraniu.

Niestety, dzisiaj przed południem podano informację, że 11-miesięczny Szymonek z Radomia zmarł, prawdopodobnie po odłączeniu od aparatury. 

Szymon Drabik z Radomia nie żyje
Fot. Facebook @Szymonkuwalcz.Oficjalna strona

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Blanka Lipińska  o swojej misji, seksualnych preferencjach i związku, Andrzej Chyra o ojcostwie po 50-tce i Roksana Węgiel o zwycięstwie w Eurowizji Junior i cenie sławy.