Shannen Doherty
Fot. East News
O TYM JEST GŁOŚNO

Shannen Doherty ma nawrót raka. Brutalną prawdę poznała tuż przed śmiercią Luke'a Perry'ego

Aktorka popłakała się w trakcie wywiadu

Konrad Szczęsny 4 lutego 2020 17:11
Shannen Doherty
Fot. East News

To dla niej ogromny cios. W 2015 i 2016 roku cały świat śledził zmagania Shannen Doherty z rakiem piersi. Nowotwór udało się wówczas spacyfikować, aktorka „Beverly Hills 90210” zaczęła układać sobie życie na nowo. Niestety, w 2018 roku poinformowała, że wyniki badań są złe. Terapia początkowo przyniosła znaczącą poprawę, jednak 48-latka w najnowszym wywiadzie wyznała, że jej stan zdrowia ponownie się pogorszył... „To gorzka pigułka do przełknięcia”, podkreśliła ze smutkiem.

Shannen Doherty ma nawrót raka

Powrót na plan kultowego serialu w roli Brendy dał nadzieję fanom Shannen Doherty. Niestety, aktorka poinformowała, że wciąż zmaga się z nowotworem. Obecnie jest on w czwartym stadium zaawansowania. Zdecydowała się ujawnić prawdę dopiero teraz, choć dramatyczną diagnozę usłyszała już w lutym 2019 roku, krótko przed śmiercią bliskiego przyjaciela z planu „Beverly Hills 90210”, Luke'a Perry'ego.

„To gorzka pigułka do przełknięcia, na wiele sposobów. Dlaczego to nie byłam ja? To było dziwne dowiedzieć się o diagnozie, a potem ktoś, kto wyglądał zdrowo, odszedł pierwszy. To było szokujące i jedyne, co mogłam zrobić dla niego, to zagrać w produkcji. Wciąż myślę, że nie zrobiłam dla niego wystarczająco dużo”, opisywała ze łzami w oczach w wywiadzie dla „Good Morning America” na antenie ABC News.

Dlaczego zdecydowała się o tym poinformować dopiero teraz? Zapowiedziała, że czeka ją sądowa batalia z firmą ubezpieczeniową. Shannen Doherty domaga się odszkodowania za dom, który spłonął w pożarze. Kwota, którą przelano na jej konto do tej pory, jest niewystarczająca. W dokumentacji zgromadzonej na potrzeby procesu zawarte są m.in. informacje o stanie zdrowia aktorki i o tym, że ma nawrót raka. Chciała o swoim dramacie poinformować opinię publiczną osobiście, dlatego też udzieliła tak osobistego i emocjonalnego wywiadu.  

„Wolałam, żeby ludzie dowiedzieli się ode mnie. Nie chcę, żeby coś pokręcono. Chcę, żeby to było prawdziwe, autentyczne”, zaznaczyła.

Tragedia sprawiła, że przewartościowała swoje życie. Właśnie dlatego zdecydowała się wrócić na plan kontynuacji serialu – był to swoisty hołd dla zmarłego kolegi oraz udowodnienie sobie, że jest w stanie funkcjonować pomimo choroby.

„Jednym z powodów, dla których wystąpiłam w tym serialu, i o którym tak naprawdę nikomu nie powiedziałam, było to, że chciałam przekazać innym, że osoby w czwartym stadium raka też mogą pracować”, przekonywała.

Podkreśliła również, że nie zamierza się poddać i chce walczyć z chorobą.

„Nasze życie nie kończy się w momencie, gdy usłyszymy diagnozę. Wciąż mamy wiele do zrobienia. Miałam jednak momenty, w których myślałam, że nie dam rady tego zrobić”, ujawniła.

Choroba Shannen Doherty. Jej walkę z rakiem śledził cały świat

Raka piersi wykryto u niej w marcu 2015 roku. Poddała się leczeniu antyestrogenowemu, by zmniejszyć guza i uniknąć mastektomii. Niestety, okazało się, że guzów jest znacznie więcej, więc w maju 2016 roku przeszła zabieg usunięcia piersi. Zdiagnozowano również przerzuty do węzłów chłonnych. Z uwagi na powagę sytuacji, Shannen Doherty poddała się chemioterapii i radioterapii. Przebieg leczenia relacjonowała w mediach społecznościowych, publikując m.in. zdjęcia ze szpitala oraz tuż po tym, jak wypadły jej wszystkie włosy.

Chciała dodać w ten sposób otuchy innym kobietom, które zmagają się z nowotworem. W tej trudnej i nierównej walce od początku mogła liczyć na wsparcie męża. Pod koniec kwietnia 2017 roku publicznie ogłosiła, że nowotwór jest w stanie remisji, jednak już rok później poinformowała, że wyniki badań markerów nowotworowych są bardzo złe. Rozpoczął się kolejny etap walki. W 2019 roku usłyszała natomiast, że nowotworów powrócił ze zdwojoną siłą...

Trzymamy kciuki, by Shannen Doherty powróciła do pełni sił i po raz kolejny pokonała chorobę.  

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Have I mentioned how much I hate needles? This was prep for today's petscan. I don't care how much a person has been poked and prodded, it never gets easier. @kurtiswarienko tells me I have a high threshold for pain but I don't see it that way. Here's the thing.... even with positive results, it's the next five years that determine so much. So, let's see how today turns out and then day by day. Live life to the fullest. Cherish every second. Love fiercely. And thank God for every second. I'll keep you all posted and thank you for your positive energy and prayers. 💕 and yes.... that is a puff ball on top of my head. Just happy it's growing!!

Post udostępniony przez ShannenDoherty (@theshando)

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.