Jerzy Iwaszkiewicz
Fot. Radek Polak
SALONY JERZEGO IWASZKIEWICZA

Co się dzieje na salonach? Wydarzenia towarzyskie i kulturalne dla VIVY! komentuje Jerzy Iwaszkiewicz

21 lutego 2016 10:23
Jerzy Iwaszkiewicz
Fot. Radek Polak

„Najładniejszą suknię w błyszczące cekiny miała Katarzyna Zdanowicz z TVN. Jedna pani miała wytatuowany na plecach widok na Hawaje z palmami, ale gołe plecy są już raczej niemodne. Moda poszła obecnie w niczym nieskrępowaną wolność w biuście” - tak zaczyna się najnowszy felieton Jerzego Iwaszkiewicza w lutowym numerze VIVY!


Jerzy Iwaszkiewicz - dziennikarz, felietonista, bywalec. Zapalony narciarz i żeglarz. Autor książek „Piegi na katar” i „Kot w pralce. Salony Jerzego Iwaszkiewicza”.  Dla VIVY! komentuje bieżące wydarzenia.

Jerzy Iwaszkiewicz, felietonista VIVY!
Fot. Radek Polak

 

Rok zaczął się bardzo miło. Zadzwoniliśmy do centralnej ogólnopolskiej informacji telefonicznej, jak zawsze pod ten sam numer 118 913.

– Czym mogę służyć – odezwał się miły pan po 15 minutach oczekiwania.

– Proszę o numer telefonu do hotelu Bristol w Warszawie, Krakowskie Przedmieście.

– Nie ma.

– Jak to nie ma. Przecież to jest najbardziej znany hotel w Warszawie, Kiepura tu śpiewał z balkonu, to niemożliwe, aby taki hotel nie miał telefonu.

– W naszym systemie nie ma.

– To poproszę o telefon hotelu Hilton na ulicy Skalnicowej, przy Wale Miedzeszyńskim, samochody Renault tam ostatnio pokazywano, bardzo ładne, Agata Szczech była w białej sukni.

– Nie ma.

– Jak to nie ma. W największym hotelu Hiltona w Warszawie nie ma telefonu?

– Pan wyraźnie nie chce zrozumieć, co ja do pana mówię – miły pan z centralnej ogólnopolskiej informacji telefonicznej robił się coraz bardziej wkurzony. – Jak mówię, że nie ma, to nie ma. W naszym systemie nie ma.

– A w jakim jest?

– Nie wiem.

I tak sobie miło porozmawialiśmy. Numer przejęła firma Orange, nazywa się to teraz Ogólnokrajowe Biuro Numerów Orange i podają tylko swoje. Bristolu u nich nie ma. I tak to jest w Polsce, od hotelu poczynając, a na wielkiej polityce kończąc. Jak przejmują władzę, to też podają tylko swoje. Minister kultury, wicepremier profesor Piotr Gliński oświadczył był właśnie, że nie może mianować na dyrektora Zamku Królewskiego Małgorzaty Omilanowskiej, byłej minister kultury, która owszem – przyznał – jest świetnym fachowcem, ale była ministrem w rządzie, który przegrał wybory, i nie można jej mianować. Ciekawa wykładnia. Przy takim założeniu to po najbliższych wyborach, może nawet przyspieszonych, profesor Gliński też rzecz jasna nie będzie mógł dostać żadnej roboty, a szkoda. Jak mówi profesor Gliński, to nic tylko słuchać.

 

Grażyna Torbicka w koronkowej sukni

Grażyna Torbicka na Balu Dziennikarzy.

 

W auli Politechniki Warszawskiej odbył się ponadto charytatywny, 17. już z kolei Bal Dziennikarzy. Najtrudniej utrzymać się tu na schodach przy wejściu na salę, są strome i  można się wywalić. Kiedyś już wywalał się Janusz Palikot, ale na widok kamery od razu się podniósł.

Bal był w tym roku ostro charytatywny. Miejsce siedzące na piętrze kosztowało 450 złotych od osoby, a w sali głównej na parterze, przy okrągłym stole – 700 złotych, też od osoby. Zwykle dawał nam trochę posiedzieć Andrzej Mleczko, ale tym razem go nie było. Przybyło 800 osób. Jeżeli ktoś miał ważną legitymację prasową, czyli nie został jeszcze wyrzucony z pracy, co w dziennikarstwie zrobiło się teraz powszechne, to mógł wykupić miejsce stojące za 180 zł. Postaliśmy sobie trochę z uśmiechniętą, jak zawsze, Anną Wrońską i było przyjemnie. Ludzie solidarnie pomagali sobie w potrzebie i ci jeszcze niewyrzuceni dawali trochę posiedzieć tym wyrzuconym.

Bal prowadziła, jak zawsze wytworna, Grażyna Torbicka. Monika Olejnik przybyła skromnie, w nakryciu głowy zwanym fascynatorem, ale za to czarnym. Jedna pani miała wytatuowany na plecach widok na Hawaje z palmami, ale gołe plecy są już raczej niemodne. Moda poszła obecnie w niczym nieskrępowaną wolność w biuście. Najładniejszą suknię w błyszczące cekiny miała Katarzyna Zdanowicz z TVN. Delikatnie, ale wytwornie, w lekko brązowych koronkach wyglądała też Krystyna Aldridge--Holc z Fundacji Polsat. Z wyrzuconych widziany był między innymi Piotr Kraśko oraz Justyna Dobrosz-Oracz. Politycy PiS wyrzucają na ogół świetnych i znanych dziennikarzy. Przybyło też dużo młodych biznesmenów, między innymi król świateł, największa fabryka w Europie. Dla potrzebujących dzieci z Fundacji „Dorastaj z nami”, Polsat oraz „Nie jesteś sam” TVN zebrano 380 tysięcy złotych.

 

Bal Dziennikarzy ma swoją markę. Tańczyć się specjalnie nie da, łomoczą bez melodii, byle głośniej, ale można pogadać. Dziennikarstwo według nowych zasad ma być obecnie narodowe, podobnie jak Stadion Narodowy i Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji przy ulicy Spartańskiej. Nudne jak kiszka pasztetowa będzie teraz dziennikarstwo, kiedy zaczną pisać w zachwycie, jaki delikatny i mądry jest na przykład prezes TVP Jacek Kurski.  

 

W 36 miastach w Polsce oraz za granicą, między innymi w Paryżu i Londynie, odbyły się z kolei demonstracje Komitetu Obrony Demokracji. Uczestniczyło przeszło 100 tysięcy osób, nastrój jak między przyjaciółmi. Polakom nie podoba się, kiedy rządzący chcą zrobić z Polski swój własny folwark.

 

Coś z życia. W chwilach napiętych dobrze jest odnieść się do muzyki, muzyka dobrze robi na nerwy, zadzwoniliśmy więc do Jerzego Kisielewskiego, aby coś nam opowiedział. Kisielewski zna wszystkich i opowiedział nam o słynnym dyrygencie włoskim Arturo Toscaninim z przełomu XIX i XX wieku. Toscanini nie lubił otóż, aby w jego orkiestrach grały kobiety. „Ładne rozpraszają muzyków – twierdził – a brzydkie rozpraszają mnie”. Do orkiestry w Ameryce, która grała akurat wyjątkowo fatalnie, zwrócił się z kolei z ostrzeżeniem, że jak zostanie po śmierci portierem w domu publicznym, to jak nie zaczną grać lepiej, to nikogo nie wpuści.

Lubimy, jak dzwoni Kisielewski, zawsze można dowiedzieć się czegoś ciekawego o muzyce.

 

Piotr Kraśko w granatowym garniturze
Fot. ONS

Na Balu Dziennikarzy widziany był też wyrzucony z TVP Piotr Kraśko.

 

Rozpoczął się też sezon remontów zimowych. Trudno pojąć, dlaczego budowlańcy wolą mrozy od wiosny i lata, i trwa właśnie remont Klubu Aktora SPATiF. Jest to miejsce wręcz historyczne, na ścianach wiszą zdjęcia wybitnych aktorów oraz naszego kolegi, inżyniera Wałka, który odszedł rok temu i też był tu znany. To tutaj po raz pierwszy i ostatni w życiu Janusz Głowacki upuścił piwo, kiedy zobaczył Fredzię P. (obecnie nasz doradca salonowy). To tu również – przypomnijmy – Roman Polański napisał: „To już nie te czasy, kiedy Marek Hłasko przychodził tu z siekierą, ale też przyjemnie”.

Remont Klubu Aktora potrzebny jest jak zdrowie. Ciemno jak w piwnicy, zupa kapuśniakowa miewała smak wody mineralnej gazowanej i mało kto przychodził. Szukają ajenta. Ma być teraz jasno, zupa z wkładką i Klub Aktora będzie jak nowy, i będzie muzyka.

 

Remontowana jest też księgarnia w pobliżu, na ulicy Wiejskiej, miejsce znane i lubiane, tyle że nie bardzo wiadomo, co będzie tu po remoncie. Są głosy, że księgarnia zostanie podzielona i będzie tu również kawiarnia. Czesław Apiecionek – guru polskich wydawców – twierdzi, że to skandal. W Warszawie kasuje się księgarnie i zakłada bary. Skasowano kiedyś księgarnię PIW na Foksal, a teraz zabierają się za Wiejską. „Księgarnia jest jak drzewo – mówi Apiecionek – ludzie przyzwyczajają się przez lata”.

y Na zakończenie, jak zawsze, już nie dwa, ale trzy – rozwijamy się – słowa o polityce. Polityką się nie zajmujemy, ból przechodzi na biodro i trzeba robić przeszczep na ortopedii w szpitalu w Otwocku, miało miejsce wszakże wydarzenie, które trzeba odnotować. Minister Witold Waszczykowski nazwał premier Beatę Szydło liderem europejskiej polityki, wręcz mężem stanu. Marek Przybylik uzupełnił w „Szkle kontaktowym” TVN, że jest to pierwszy w historii mąż stanu, który jest żoną.

Dalszy ciąg nastąpi.

 
Napisał Jerzy Iwaszkiewicz
 

Zbiór felietonów Jerzego Iwaszkiewicza „Piegi na katar” do kupienia w księgarniach. Polecamy!

 

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.