Jerzy Iwaszkiewicz
Fot. Radek Polak
SALONY JERZEGO IWASZKIEWICZA

Co słychać na salonach? Jerzy Iwaszkiewicz komentuje, recenzuje i się zachwyca...

JG 6 marca 2016 11:18
Jerzy Iwaszkiewicz
Fot. Radek Polak

Ukazał się drugi tom naszych felietonów drukowanych w VIVIE! – „Piegi na katar”. Miło było na promocji. Z lewej słynny fotografik Hanna Prus, co zawsze się śmieje, i nasza śliczna siedmioletnia wnuczka Lena, co pływa tam i z powrotem na desce po Zatoce Puckiej - tak zaczyna się najnowszy felieton Jerzego Iwaszkiewicza w Vivie nr 4/2016.

 

Jerzy Iwaszkiewicz - dziennikarz, felietonista, bywalec. Zapalony narciarz i żeglarz. Autor książek „Piegi na katar” i „Kot w pralce. Salony Jerzego Iwaszkiewicza”.  Dla VIVY! komentuje bieżące wydarzenia.

Jerzy Iwaszkiewicz, felietonista VIVY!
Fot. Radek Polak

 

„Piegi na katar” – ukazał się drugi tom naszych felietonów drukowanych w VIVIE! i odbyło się z tej okazji miłe spotkanie w Pałacyku Polskiej Rady Biznesu w Alejach Ujazdowskich. Początkowo książka miała nazywać się „Latała pani z panem aeroplanem, puszczała sobie pszczołę na d… gołę”, a to z okazji otwarcia przyhotelowej pasieki na balkonie w hotelu Hyatt – obecnie Regent Warsaw Hotel, aby goście mieli świeży miód, ale zapytaliśmy nieostrożnie, co będzie, jak nieuświadomiona pszczoła ugryzie w tyłek dostojnego gościa, i już nas więcej nie zapraszają.

 

Miło było na promocji. Przybyło pięciu profesorów medycyny, z czego trzech urologów, oraz znani kardiolodzy: profesor Witold Rużyłło i profesor Adam Torbicki. Przybyła także profesor Elżbieta Chojna-Duch, do niedawna z Rady Polityki Pieniężnej, oraz profesor Wiktor Osiatyński, którego posadziliśmy po uważaniu w pierwszym rzędzie. Osiatyński powiedział niedawno, że jak nie będzie wolnej prasy, to sfery rządzące będą bezradne i nie będzie miał kto powiedzieć, co źle robią. Życzenia przekazali Andrzej Olechowski i Jan Englert, a jeden z gości kupił nam scyzoryk. Jak zwykle elegancka przybyła również Grażyna Torbicka. Ma cechę niezwykłą. Prowadzi dziesiątki spotkań i programów telewizyjnych i ani razu nie powiedziała ani jednego słowa za dużo.

Zbigniew Niemczycki zadzwonił, że nie może przybyć, ale zmienił zdanie i przybył. W srebrnej obiecującej fryzurze wystąpiła mecenas Bożena Borkowska, która ciągle podoba się Markowi Przybylikowi i jest świadkiem, że Przybylik chodził do szkoły, bo chodzili do tej samej. Stanisław Tym zadzwonił z pociągu, że jedzie do Suwałk i nie będzie obecny, ale pozdrawia. Bobrom się pomyliło, myślą, że to już wiosna, tną drzewa, i jechał ratować. Tym jest czuły na zwierzęta. Na promocji pierwszej naszej książki „Kot w pralce” też go nie było, ale był usprawiedliwiony, bo musiał iść z psem do weterynarza.

„Piegi na katar” to wybór felietonów z VIVY! z trzech ostatnich lat. Babci nie ma już pięć lat, a pies z kotem codziennie o szóstej rano czekają przy bramie, aby pójść z Nią na spacer, Zuza Głowacka, córka Janusza Głowackiego, pisze, że Nowy Jork nauczył ją, jak nie bać się próbować. Staszek Wawrytko, słynny „Ciasteczko”, co miał warsztat na Kasprowym Wierchu, zawsze mówił do Jasia Młodożeńca, jak jechaliśmy przez Goryczkową: „Jasiu, ty nie wypuszczaj, ty lepiej coś namaluj”.

Napisaliśmy, że hotel Bryza jest jedynym hotelem na świecie, gdzie goście kłaniają się właścicielom, a nie odwrotnie, i tak zostało. Jerzy Śladkowski, dawniej TVP, obecnie w Szwecji, zrobił film o konserwatorze linii wysokiego napięcia na Syberii. Na linie musiał też spać, bo na dole czekały rozszalałe głodne niedźwiedzie.
Tak było w felietonach i tak jest w książce. Stary Kisiel zawsze mówił: „Pan Bóg wysoko, Papież w Watykanie, a Ruskie blisko”, a Kisiel junior – Jerzy Kisielewski – napisał książkę „Pierwsza woda po Kisielu”, która zdobyła tytuł książki roku i czyta się jak chleb z masłem.

Felietonów – powtórzmy – nie trzeba wymyślać, felietony się dzieją. Malutkie dziecko, dziewczynka, wyszła nocą na mróz. Pies ją przykrył i grzał do rana, a potem dziecko głaskało psa, a pies lizał dziecko. Wszyscy płakali, Pan Bóg uśmiechnął się do ludzi.

 

Piegi na katar - nowy tom autorstwa Jerzego Iwaszkiewicza.

 

Zgodnie uznano, że „Piegi na katar” – Wydawnictwo Edipresse – jest to jedna z najładniej wydanych książek, co potwierdza, dziękujemy, znany wydawca Czesław Apiecionek. Książkę opracowała Anna Sperling, a autorką niezwykłej grafiki jest Olga Bołdok-Banasikowska. Dziękujemy też naczelnej redaktor VIVY! – Katarzynie Przybyszewskiej. Pisujemy tu od 14 lat, napisaliśmy 380 felietonów i jak na razie nie udało się popsuć ani jednego.
Dawno nie napisaliśmy tyle wazeliny, i to na własny temat, ale tak wyszło.

 

Prezentację prowadzili Jerzy Kisielewski i Marek Przybylik, a teksty czytał Piotr Fronczewski, co było niezwykłe. Kiedy czyta Fronczewski, to każdy tekst robi się dziesięć razy lepszy. Trochę spóźniona, grała „Kordiana” w Teatrze Narodowym, przybyła piękna jak zawsze Ewa Wiśniewska, ale też dostała pączka i kotlet. Świeżo ogolony na głowie obecny był też słynny Andrzej Pągowski, budząc, jak zwykle, zainteresowanie kobiet. Miło było. Uśmiechała się Olena Leonenko, pływaliśmy latem z Januszem Głowackim po Mazurach i na Czarciej Wyspie na Śniardwach gotowała kartofle. W Pałacyku Rady Biznesu zawsze jest elegancko. Obecny był też Janusz Majewski, autor świetnego filmu „Excentrycy”. Perfekcyjnie zorganizowała wszystko Monika Sękowska. Janusz Głowacki napisał we wstępie do książki: „Świat schodzi na psy, bomby wybuchają, głowy obcinają, dookoła wygnani, wściekli i odrzuceni. Ale na salonach całego świata ruch. »Titanic« zatonął, ale bal w Bryzie trwa”.
Na salonach zawsze będzie się działo. Polityką, jak wiadomo, się nie zajmujemy, ale podkreślić trzeba, że posłanka Krystyna Pawłowicz widziana była, jak namacza się w siarce w SPA w Solcu, ognie buchają, i nabiera sił.

 

Odszedł Bogusław Kaczyński. Kiedy na Powązkach wynoszono urnę z kościoła, ludzie klaskali. Publiczność przyszła pożegnać swoją gwiazdę.
Był lubiany. Pisał i mówił o muzyce jak mało kto. Zaczynał w „Expressie Wieczornym”, gdzie Krystyna Gucewicz zaproponowała mu felieton. Potem przez lata był gwiazdą telewizji. Chorował osiem lat. Po wylewie uczył się mówić. W szpitalu napisał książkę o Adzie Sari, dyktował następną, ale już nie zdążył.
Była to postać, która zostaje.
 

Bogusław Kaczyński
Fot. East News

 

Coś z gastronomii. Świetną zupę podają w barze koreańskim Miss Kimchi (Piękna kapusta) przy ulicy Żelaznej. Kapusta jest ostra jak żyletki, i zupa także. Ciekawie jest również w restauracji gruzińskiej Rusiko (Knajpa Roku 2015) w Alejach Ujazdowskich, naprzeciwko remontowanego Klubu Aktora. Serwują tradycyjne gruzińskie pierogi chinkali z mięsem i bulionem w środku. Jada się rękami, bez sztućców. Kto się bardziej upaprze, znaczy się, że bardziej mu smakowało.

 

Ciekawą książkę „A życie toczy się dalej” napisał Witold Sadowy, aktor, popularna postać Warszawy, a także autor wspomnień o aktorach, którzy odeszli. Zwykle jest tak, że człowiek może usłyszeć o sobie coś dobrego, dopiero jak umrze, i Sadowy jest tu akurat. Tekst pożegnalny u Sadowego to swego rodzaju nobilitacja. Robi się z tego pośmiertna jakby historia teatru. Napisał już blisko tysiąc pożegnań.
Pełno było na spotkaniu w Instytucie Teatralnym, budynek z czerwonej cegły w parku przy placu na Rozdrożu. Sadowy debiutował w 1945 roku w teatrze na Pradze. Ma 96 lat, eleganckie garnitury, żółty sweterek na lato, pamięć jak komputer i nigdy o niczym nie zapomina. Mówi o sobie, że jest tak zajęty, że w razie czego, nawet jakby odszedł, to i tak nie będzie miał czasu, aby to zauważyć. Książkę wydał Krzysztof Szuster, też aktor.

 

Na zakończenie, jak zawsze, dwa albo nawet trzy słowa o polityce. Polityką się nie zajmujemy, rzuca się na ciśnienie i robi się słabo, ciekawa jest wszakże rozmowa „Gazety Wyborczej” ze znanym rysownikiem Markiem Raczkowskim.
Raczkowski wypowiada się na temat różnych manifestacji. 
„Moim ulubionym jest transparent – oświadczył – który ktoś rozwinął na jednej z manifestacji obrońców Krzyża na Krakowskim Przedmieściu – »Sprzedam Poloneza« i numer telefonu”. Taki był ten transparent. „Bardzo obiecujący – oświadczył także Raczkowski – wydaje się również minister kultury Gliński, choćby ze względu  na pęd do filmów patriotycznych”.

 

Napisał Jerzy Iwaszkiewicz
 

Zbiór felietonów Jerzego Iwaszkiewicza „Piegi na katar” do kupienia w księgarniach. Polecamy!

 

 

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BARBARA KURDEJ-SZATAN wyznaje: „Zasuwając intensywnie, oczekiwałam, że gdy wrócę do domu, będę mogła się zrelaksować. Tymczasem były awantury…”. GREG i RAFAŁ COLLINS – od happy endu do tragedii był tylko krok. W VIVIE! na Lato w cyklu Ona o Niej – KRYSTYNA CIERNIAK-MORGENSTERN o ELŻBIECIE CZYŻEWSKIEJ: „Szamotała się psychicznie. Z jednej strony niedawno poślubiony mąż, a z drugiej Polska…”. W cyklu Sztuka gotowania – HANNA LIS. Czy spełni swoje „kulinarne” marzenie i wybierze się do Peru? W Podróżach z Historią: tajemnice KASZUB.