Paweł Adamowicz
Fot. Karol Makurat/REPORTER
O TYM SIĘ MÓWI

Rodzice Pawła Adamowicza wspominają ostatnią rozmowę z synem

„Oglądaliśmy ze ściśniętymi sercami, jak mu na scenie robią reanimację”

Redakcja VIVA! 14 stycznia 2020 12:04
Paweł Adamowicz
Fot. Karol Makurat/REPORTER

Rok temu nikt nie mógł uwierzyć w tę informację. Podczas 27. finału WOŚP Paweł Adamowicz został zaatakowany przez nożownika. Stefan W. zadał politykowi kilka ciosów nożem. Polityk zmarł w wyniku obrażeń 14 stycznia 2019 roku. Dla rodziny, przyjaciół i znajomych to ogromny cios. Do dziś nie mogą pogodzić się z jego odejściem. Magdalena Adamowicz w wywiadzie VIVY! podkreślała, że wciąż czuje się jego żoną i w głębi serca cały czas nie wierzy, że Paweł Adamowicz nie wróci do domu, do niej i córek. Teraz w wywiadzie dla Dużego Formatu rodzice prezydenta Gdańska opowiedzieli o ich ostatnim spotkaniu z synem. Czy wybaczyli jego zabójcy?

Rodzice Pawła Adamowicza o ostatniej rozmowie z synem

Paweł Adamowicz był silnie związany ze swoimi rodzicami. Regularnie ich odwiedzał. Państwo Teresa i Ryszard Adamowiczowie w rozmowie z Maciejem Drzewickim i Grzegorzem Kubickim dla Dużego Formatu opowiedzieli o tym, co działo się na kilka godzin przez tragedią i o tym, jak dowiedzieli się o dramacie, który rozegrał się na scenie WOŚP.

13 stycznia Paweł Adamowicz odwiedził rodziców jeszcze przed kwestowaniem. Mówił, że jest zmęczony i śnią mu się złe rzeczy. Po wspólnym obiedzie próbował się zdrzemnąć, ale nie mógł zasnąć.

„Wrzuciłam mu do orkiestrowej puszki 20 zł, tak na dobry początek. I poszedł. Zadzwonił wieczorem, że kwesta dobrze poszła, zebrał 5,6 tys. zł”, mówi Dużemu Formatowi pani Teresa.

Mama prezydenta wyznała, że syn wybrał się jeszcze na protest pod sądem wojewódzkim i potem miał pójść na koncert na Targu Węglowym podczas Światełka do nieba. Jak rodzice dowiedzieli się o tragedii?

„Czytałam gazetę i jednym okiem zerkałam na telewizor. (…) Właśnie przeczytałam, że prokuratura umorzyła sprawę wystawienia „politycznych aktów zgonu” prezydentom 11 miast, w tym Pawłowi. Mocno mnie to poruszyło, zadzwoniłam do siostry, żeby o tym porozmawiać. I wtedy kątem oka dostrzegłam w telewizji, że coś niedobrego dzieje się w Gdańsku na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”, powiedziała pani Teresa.

Państwo Adamowiczowie wiedzieli, że na tej scenie jest ich syn. Trudno opisać ich strach i ból.

„Oglądaliśmy ze ściśniętymi sercami, jak mu na scenie robią reanimację, jak karetka czeka, a potem odjeżdża na sygnale”, powiedziała pani Teresa w rozmowie z Maciejem Drzewickim i Grzegorzem Kubickim. Po chwili zadzwoniła do nich roztrzęsiona synowa. Mama Pawła Adamowicza próbowała ją uspokajać. Sama miała nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Brat Pawła Adamowicza, Piotr jechał już do szpitala. A z panią Teresą i panem Ryszardem została córka Piotra, Julia.

„Wnuczka była z nami przez całą noc, dopiero rano synowa ją zabrała. Ja się długo modliłem, ale w końcu trochę przysnąłem, musiałem odpocząć”, mówił tata Pawła Adamowicza.

Następnego dnia pojechali do szpitala, w którym przebywał ich syn. „Poszliśmy razem. Paweł leżał w takiej dużej sali razem z innymi, tylko trochę z boku. Podszedłem i pocałowałem go w czoło. Było ciepłe, więc chyba jeszcze żył…”, dodał pan Ryszard w rozmowie z Dużym Formatem.

W wywiadzie z dziennikarzami Dużego Formatu, mama polityka wyraziła żal, że nie udało się pobrać narządów jej syna, by uratować życie innym ludziom. Jest pewna, że Paweł Adamowicz, by tego chciał: „Później pomyślałam, że strasznie szkoda, że w tym zamieszaniu nie udało się pobrać narządów Pawła do przeszczepu. Serce, wiadomo, zniszczone, ale może nerki by się nadały? Może udałoby się uratować jakieś życie?”.

Rodzice Pawła Adamowicza niewiele pamiętają z tego, co działo się potem. Byli wykończeni psychicznie. Na szczęście mogli liczyć na wsparcie najbliższych. Co drugi dzień odwiedzają miejsce spoczynku Pawła Adamowicza.

Nie gnębią się myślami, ale podkreślają, że przez medialną nagonkę, która była wymierzona w syna cierpiała cała rodzina. Bali się o Pawła Adamowicza, że coś może mu się stać. Ale nikt nigdy nie rozpatrywał takiego scenariusza. Pan Ryszard nie ma żalu do zabójcy syna. Przebaczył mu.

„Wiara jest dla mnie bardzo ważna, wiem, że tak trzeba. Modlę się teraz, żeby Bóg zesłał zabójcy nawrócenie”, tłumaczył w Dużym Formacie. 

Sesja inauguracyjna Rady Miasta Gdańska VIII kadencji 2018-2023.  Paweł Adamowicz z rodzicami, Teresą i Ryszardem Adamowiczami

Rodzice Pawła Adamowicz, Paweł Adamowicz
Fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Paweł Adamowicz
Fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANNA I TOMASZ SEKIELSCY – znany dziennikarz mówi o żonie, że jest jak… „żona mafiozo”. Dlaczego? BERENICE MARLOHE – kim by została, gdyby nie rola dziewczyny Bonda? MEGHAN i HARRY w osobistej krucjacie przeciwko brytyjskiej monarchii. REMIGIUSZ MRÓZ o tym, jak zarobił pierwszy milion, gdzie szuka natchnienia i o końcu miłości.