Triathlonista Robert Karaś, polski mistrz świata, miał poważny wypadek
Fot. KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzień Dobry TVN/East News
O TYM JEST GŁOŚNO

Polski mistrz świata uległ groźnemu wypadkowi!

„Krew lała mi się z twarzy”, relacjonuje

Konrad Szczęsny 5 listopada 2018 19:53
Triathlonista Robert Karaś, polski mistrz świata, miał poważny wypadek
Fot. KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzień Dobry TVN/East News

Mimo że jest mistrzem świata 2018 w Triathlonie na dystansie podwójnego i potrójnego Iron Mana i ryzyko jest wpisane w to, co robi, Robert Karaś przeżył ostatnio chwile grozy. Sytuacja była bardzo poważna. Sportowiec, jadący na rowerze, zderzył się z samochodem. „Zaraz po uderzeniu pomyślałem, że jest już po mnie. Nie wiedziałem, co się dzieje. Leżałem, krew leciała z ust. Czułem, jakby mi wypadły wszystkie zęby, zrelacjonował.

Robert Karaś, mistrz świata w Triathlonie, miał poważny wypadek na Gran Canarii

O dramacie, który rozegrał się na Gran Canarii w trakcie treningu kolarskiego, Robert Karaś opowiedział w rozmowie z dziennikarzem Onetu.

„To była chwila mojej nieuwagi. Odwróciłem się, żeby zobaczyć, czy kolega jest za mną, bo byliśmy we dwójkę na treningu kolarskim. Poczułem nagłe uderzenie. Samochód stał, żeby przepuścić pieszych, wbiłem się w niego. Jechałem z prędkością 30 km/h. Nawet kask mi nie pomógł, bo wysokość samochodu była taka, że kask wystawał nad pakę i uderzyłem twarzą”, zwierzył się Dariuszowi Faronowi.

Sportowiec szczegółowo opisał to, co stało się po wypadku. Jego słowa mrożą krew w żyłach!

„Cieszę się, że żyję. Zaraz po uderzeniu pomyślałem, że jest już po mnie. Nie wiedziałem, co się dzieje. Leżałem, krew leciała z ust. Czułem, jakby mi wypadły wszystkie zęby. Miałem dużo szczęścia, że skończyło się tak, a nie inaczej”, podkreśla.

Stan zdrowia Roberta Karasia, mistrza świata w Triathlonie

Mimo że niemal od razu został przetransportowany do jednego ze szpitali, odesłano go stamtąd do kolejnego. Początkowo lekarze stwierdzili nawet, że wykonanie badań tomografem komputerowym nie jest konieczne. Koniec końców udało się jednak je przeprowadzić.

„To były publiczne placówki, nie zrobiono mi nawet tomografu, bo powiedzieli, że nie ma takiej potrzeby. Okazało się dalej, że w środku są większe zmiany. Tutaj trudno z leczeniem, bo mało kto zna angielski. Wysłałem zdjęcia z tomografu do Polski. Mam złamania kości twarzy, prócz tego „wgniecioną” zatokę”, zrelacjonował.

Obecnie przebywa już w Polsce, gdzie zostanie przeprowadzona operacja. Lekarze co do jego podróży mieli jednak poważne wątpliwości.

„Nie najlepiej się czuję. Boli głowa, mam spuchnięte pół twarzy i zamknięte oko, jestem cały poobijany. W Polsce przejdę badania. Do samolotu miałem wsiąść już w sobotę, ale lekarze powiedzieli, że nie mogę tego zrobić. W niedzielę ich zdania były podzielone, jednak zaryzykowałem, bo gdybym miał jechać promem, a później przesiadać się do samochodu, dotarłbym do kraju za tydzień”, wyjaśnił.

Trzymamy kciuki za powodzenie operacji i powrót Roberta Karasia do zdrowia!  

Triathlonista Robert Karaś, polski mistrz świata, miał poważny wypadek
Fot. KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzień Dobry TVN/East News

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.