Aleksandra Prykowska pogryziona przez psa
Fot. instagram.com/aleksandraprykowska
O TYM SIĘ MÓWI

Pies pogryzł twarz Aleksandry Prykowskiej. Schronisko wystosowało oświadczenie

„Nie możemy pozostawiać bez komentarza nieprawdziwych informacji”

Redakcja VIVA! 23 maja 2020 14:55
Aleksandra Prykowska pogryziona przez psa
Fot. instagram.com/aleksandraprykowska

Aleksandra Prykowska, aktorka i modelka, znana jest widzom seriali Usta Usta, czy Rezydencja. Jak zauważyli jej fani, na chwilę zniknęła ze swoich mediów społecznościowych. Okazuje się, że musiała przejść poważny zabieg po tym, jak pogryzł ją pies, adoptowany z jednego ze schronisk. Na obszerny wywiad aktorki zareagowali przedstawiciele schroniska, których wersja wydarzeń znacząco różni się od tego, co przedstawiła...

Pies pogryzł twarz Aleksandry Prykowskiej

Aleksandra Prykowska opowiedziała o swojej historii w rozmowie z Faktem. Jak ujawniła, postanowiła adoptować psa z Palucha. Zanim się na to zdecydowała, spotkała się z behawiorystką, która udzieliła jej wskazówek, i spędziła ze zwierzęciem trochę czasu, wychodząc z nim na spacery. „Logan był spokojnym, wesołym psem, często łaknącym czułości. Decyzję, by przygarnąć go do domu, podjęłam po 3 tygodniach, pod koniec zeszłego roku”, mówiła w Fakcie.

W wywiadzie dodała, że pies zaczął zachowywać się agresywnie, gdy zabrała go do domu, i kilka razy ją zaatakował. „Ostatnie pogryzienie miało miejsce na początku maja. Cały dzień padał deszcz. Wysuszyłam Logana. Był niespokojny. Jeszcze przed wypadkiem mój znajomy pogłaskał go i ja także. Po chwili Logan odwrócił się do mnie i bez ostrzeżenia, tak jak poprzednio zaatakował mnie dwukrotnie, gryząc w twarz”.

„W lustrze zobaczyłam oko zalane krwią. Myślałam, że je straciłam. Okazało się, że miałam wyrwane połowę powieki dolnej. Znajomy zawiózł mnie na SOR, gdzie lekarze przeprowadzili badania i operacje. Założyli szwy w powiece dolnej, na twarzy i na powiekach. Oko udało się uratować”, mówiła. Po powrocie ze szpitala stwierdziła, że nie może dłużej opiekować się psem. „Dlatego podjęłam najtrudniejszą decyzję o oddaniu go do schroniska”, przyznała w rozmowie z Faktem.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Aleksandra Prykowska (@aleksandraprykowska)

Oświadczenie schroniska w sprawie Aleksandry Prykowskiej

Schronisko, do którego wrócił Logan, wystosowało oficjalne oświadczenie. „Od niedawna w wielu portalach i mediach prezentowana jest historia, która sugeruje niekompetencję wolontariuszy, ukrywanie faktów przed adoptującym i brak wsparcia po adopcji psa „trudnego”. Początkowo nie chcieliśmy tego komentować, ale działania „skrzywdzonej” powodują podważenie zaufania do pracy i rzetelności wolontariuszy, zniechęcają innych do adopcji – a to już wymaga komentarza”, czytamy na Facebooku.

Przedstawiciele schroniska potwierdzają, że Aleksandra Prykowska pojawiła się Na Paluchu w listopadzie zeszłego roku. „Urzekł ją Logan – pies z trudną historią, który kiedyś ugryzł opiekuna w twarz, zdarzały się też sytuacje, w których uznawał, że musi się bronić zębami (na przykład w dniu przyjęcia do schroniska miał założony kaganiec). Przez ponad rok pobytu Logana w schronisku zdarzyły się dwie sytuacje, które mogły zakończyć się pogryzieniem, gdyby nie właściwa postawa wolontariuszy. W obu przypadkach obok niego tłoczyli się ludzie i czuł zagrożenie, nie mając drogi ucieczki. Pani Aleksandra została o tym poinformowana. Już na pierwszym spacerze wolontariuszki przedstawiły kandydatce na właścicielkę wszystko, co wiedzieliśmy o tym psie. [...] Ze wstępnego wywiadu wynikało, że nie ma wiedzy o pracy z psami, ale nic jej nie zniechęcało: ten albo żaden”, tłumaczą.

Ze względu na trudną historię psa, aktorka zobowiązała się, że przygotuje się do adopcji. Czytamy, że otrzymała niezbędne książki, a także namiary na behawiorystów w sieci. „Zwracaliśmy uwagę, że zwłaszcza przytulanie psa nie jest dobre, a już szczególnie w przypadku Logana, bo może go to wyjątkowo stresować. W międzyczasie u psa wykryto niewielkie zmiany skórne, które pani Aleksandra deklarowała zoperować już po adopcji. Teraz wycięcie tych guzów jest przez nią opisywane jako ratowanie psu życia, mimo że od początku wiedzieliśmy, że tylko jeden z nich to zmiana nowotworowa o niskiej złośliwości, a pozostałe trzy to zwykłe kaszaki”.

„W dniu adopcji Logan bał się swojej właścicielki, bo wypiła kieliszek wina – od razu do nas o tym napisała. Złapał ją wówczas za rękę, kiedy próbowała zabrać mu resztki pogryzionego szarpaka, choć jeszcze się nim bawił. Pani Aleksandra zauważyła wówczas, że zrobił to ostrzegawczo i przyznała, że mógł się czuć niepewnie, ponieważ wyczuł od niej alkohol”, ujawnia schronisko. „Kolejne zajście było kilka dni później, kiedy na podłogę spadły obierki z czosnku i pani Aleksandra szybko się schyliła, żeby je podnieść. Wówczas Logan uderzył ją pyskiem w twarz. Teraz mówi, że „ugryzł”, wówczas – „uderzył”. Adoptująca sama przyznała, że te wypadki wynikały z jej zachowania [...]”.

Jak się dowiadujemy, Aleksandra Prykowska miała inaczej przedstawić swoją historię w Fakcie, a inaczej wolontariuszom. Według ich relacji, aktorka nieodpowiednio zaopiekowała się psem po operacji, przez co zwierzę odczuwało dyskomfort i strach. Miał zaatakować „w obronie własnej, po długotrwałej, stresującej sytuacji oraz po tym, jak suszarką potraktowano jego rany pooperacyjne”.

„Wbrew wcześniejszym deklaracjom adoptująca robiła wszystko po swojemu, niestety w najgorszy z możliwych sposobów. [...] W jednej z wiadomości napisała do nas, że Logan wygląda, jakby czekał aż ona go uderzy, oraz o tym, że on nie może rządzić, bo się utwierdzi w tym, że wygrał. „Rządzić” oznaczało według niej, że dostanie jej uwagę. Teraz Logan boi się podniesionej ręki, choć nigdy wcześniej się nie bał”, dodają. „Życzymy pani Aleksandrze powrotu do zdrowia. Jednak nie możemy pozostawiać bez komentarza szerzonych przez nią nieprawdziwych informacji i działania na szkodę bezdomnych psów”.

Przedstawiciele schroniska odnoszą się również do sprawy pogryzienia przez psa dziecka sąsiadki, o którym Aleksandra Prykowska poinformowała w Fakcie. Treść pełnego oświadczenia przeczytacie poniżej. 

Wideo

Poznaj wyjątkowe nowości Avon na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ADAMOWICZ, EGURROLA, FIGURA, GOLCOWIE, KUSZYŃSKA, SOYKA, NIEDENTHAL… w osobistych wspomnieniach o bliskich ich sercu miejscach. Według DOMINIKI KULCZYK świat zmieni tylko „czuła rewolucja”? Ważny głos w sprawie wykluczenia kobiet. „Wciąż mnie zaskakuje” – profesor JERZY BRALCZYK o języku polskim. W sentymentalną PODRÓŻ do nadbałtyckich kurortów zabierają nas m.in. CIERNIAK-MORGENSTERN, RODOWICZ, IWASZKIEWICZ.