Bjorg Lambrecht, Tour de Pologne
Fot. KRZYSZTOF TADEJ/FOTONOVA
POŻEGNANIE

Ujawniono ostatnie słowa tragicznie zmarłego kolarza z Belgii. Powtórzył je trzykrotnie

22-letniego Bjorga Lambrechta pożegnała też jego dziewczyna

Rafał Kowalski 8 sierpnia 2019 12:30
Bjorg Lambrecht, Tour de Pologne
Fot. KRZYSZTOF TADEJ/FOTONOVA

Trzy dni minęły od wypadku, który wydarzył się podczas Tour de Pologne, a wciąż nieznana jest jego oficjalna przyczyna. 22-letni Bjorg Lambrecht z Belgii, zjechał nagle z trasy i uderzył z prędkością około 100km/h w betonowy przepust znajdujący się przy jednej z prywatnych posesji. Do zdarzenia doszło około 100 kilometrów przed metą, we wsi Bełk w województwie śląskim. Kolarza nie udało się uratować, zmarł na stole operacyjnym, po przewiezieniu do szpitala. Jakie były jego ostatnie słowa?

Ostatnie chwile życia Bjorga Lambrechta. Co mówił?

Pomoc do ciężko rannego kolarza nadeszła niemal natychmiast. Niestety, obrażenia, których doznał nie dawały mu według specjalistów szans na przeżycie. Sportowiec był jednak chwilę świadomy, ponieważ trzykrotnie powtarzał jedne słowa. „Mówił: niedobrze, niedobrze, niedobrze. W pierwszej chwili nie spodziewaliśmy się aż tak poważnych obrażeń, ale poziom cukru we krwi był zastanawiająco niski. W karetce stracił przytomność. […] Trzeba było otworzyć klatkę piersiową, żeby bezpośrednio masować jego serce. W trakcie operacji zmarł z powodu ciężkich obrażeń klatki piersiowej, jamy brzusznej, z krwawieniami ze śledziony i wątroby. Od kiedy jestem na Tourze, takie zdarzenia nie mieliśmy. Przy takim uderzeniu tułowiem nie miał szansy przeżycia”, opowiadał dziennikarzom lekarz zawodów, Ryszard Wiśniewski.

Specjaliści zastanawiali się do tej pory, czy śmiertelny wypadek był zbiegiem okoliczności czy też następstwem utraty przytomności przez zawodnika. Dyrektor naszej reprezentacji z pełnym przekonaniem przychyla się do tej pierwszej wersji. „To była nowa droga, szeroka. Kolarze jechali 40 km na godzinę, nikt się nie spieszył, ucieczka jechała spokojnie z przodu. Kolarz prawdopodobnie wjechał na odblask, który jest zamontowany na poboczu drogi. Musiał tego nie zauważyć, wpadł, poślizgnął się i niefortunnie uderzył w przepust. Jakby poślizgnął się dwa metry dalej, to pewnie przewróciłby się, wstał i pojechał dalej. Nic by się mu wtedy nie stało. Do tej tragedii doprowadził przypadek”, powiedział w wywiadzie dla Interii Andrzej Sypytkowski, dyrektor reprezentacji Polski na Tour de Pologne.

Bjorg Lambrecht – pożegnanie przez dziewczynę

Odejście 22-letniego Belga opłakują kibice, ale też przede wszystkim rodzina i dziewczyna sportowca. Carmina Clipea zamieściła w sieci wzruszający wpis. „Droga bratnia duszo, kochanku, najlepszy przyjacielu, żadne słowa nie mogą wyjaśnić, jak bardzo za tobą tęsknię... ta pustka, dziura, jaka we mnie została. Zawsze będę za tobą tęsknić, tak jak gwiazdy tęsknią za słońcem na porannym niebie. Byłeś moim szczęściem. Nadal nie mogę uwierzyć, że zostawiłeś nas tutaj samych... Daj nam siłę, by przez to wszystko przejść. Będę tęsknić i kochać cię na wieki mój aniele”, napisała partnerka Lambrechta na Instagramie i dodała zdjęcie z ukochanym.

Mamy nadzieję, że nigdy nie dojdzie już do podobnej tragedii. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez C A R M I N A (@clipea.carmina)

Bjorg Lambrecht, Tour de Pologne
Fot. East News

TAGI #sport #śmierć

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BEATA TADLA: „Obiecaliśmy sobie z Rafałem, że nie będziemy opowiadać o naszym związku w mediach. Rafał nie jest osobą publiczną”. Dlaczego SZYMON MAJEWSKI mówi o sobie: „dożywotni maminsynek”? Aneta Hickinbotham produkowała głośną „Ostatnią rodzinę”, nominowane do Oscara „Boże Ciało” i pracowała przy filmie „Troja”. Dlaczego została producentką, a nie… lekarzem? A także oscarowe zaskoczenia i karnawałowe szaleństwo w Rio.