Ewa Błaszczyk, VIVA! sierpień 2016
Fot. Ks. Wojtek Drozdowicz
O NIEJ JEST GŁOŚNO

„Ja spokojnie czekam. Nie tracę nadziei”. Ewa Błaszczyk o stanie zdrowia córki

Aktorka wierzy, że Ola wybudzi się ze śpiączki

Olga Figaszewska 26 grudnia 2018 20:26
Ewa Błaszczyk, VIVA! sierpień 2016
Fot. Ks. Wojtek Drozdowicz

Ewa Błaszczyk od 18 lat czeka na cud. Jej  córka, Ola Janczarska połykając tabletkę zakrztusiła się i zapadła w śpiączkę. Mogła się załamać, ale tego nie zrobiła. Nie ona. Aktorka nieustająco walczy o jej zdrowie i nie traci nadziei, że jej pociecha odzyska świadomość. Ola przeszła już zabieg wszczepienia stymulatora układu nerwowego, przeprowadzony pod nadzorem japońskich ekspertów polscy lekarze. Pomogły w niewielkim stopniu pozytywnie wpłynąć na organizm 24-latki. W najnowszym wywiadzie z Magazynem TVN24, założycielka Fundacji Akogo? i kliniki Budzik wyznała, jak dziś wygląda jej życie. Opowiedziała w przejmującym słowach o nadziei, walce i miłości.  

Ewa Błaszczyk o miłości, nadziei i własnej drodze 

Daleko jej do typu cierpiętnicy. Nie zamyka się w czterech kątach i cierpienie zamieniła w działanie. Nie tylko na rzecz swojego dziecka, ale także dla dobra innych. W klinice Budzik do tej pory wybudziło się 62 pacjentów: dzieci i dorosłych. Właśnie ogłosiła, że powstanie nowy oddział Budzika dla dorosłych.

„Bo można oczywiście zamknąć się w swojej rozpaczy, a wtedy następuje destrukcja, ciągłe oddalanie się od ludzi, od ich spraw. I jest ta druga droga, którą ja wybrałam - wyjście do ludzi, otwarcie się na nich. (…) To forma obrony przed rozpaczą. Bo to się wzięło z rozpaczy, tylko wektor jest skierowany w drugą stronę - żeby w niej nie tkwić, trzeba go przekręcić tak, by zbudować coś, co służy dobru. To też pomaga znieść tę sytuację”, dodała w rozmowie z Magazynem TVN 24.

Ewa Błaszczyk pamięta dziewczynkę, która jako pierwsza wybudziła się ze śpiączki. Powiedziała do swojej mamy słowa, które chwytają za gardło: „Kocham cię”. Od wypadku Oli liczy się dla niej teraźniejszość.

Jak wygląda jej walka o życie córki? Ola zapadła w śpiączkę, kiedy miała zaledwie 6 lat. Ewa Błaszczyk zaczęła poszukiwania odpowiedniego specjalisty i rzetelnej konsultacji. Pomoc znalazła w Wiedniu. Prof. Franz Gerstenbrand, światowy autorytet przyjechał, by przeprowadzić badania i konsultację. To on natchnął aktorkę do stworzenia kliniki. „Kiedy usłyszał, że nie ma u nas czegoś takiego, jak specjalistyczny szpital dla dzieci w śpiączce i nie istnieje żaden program ich leczenia, powiedział mi: "Jak nie ma, to trzeba to założyć. Jest pani osobą publiczną, będzie pani łatwiej niż innym", wyznała Ewa Błaszczyk w rozmowie z Justyną Kobus. Na początku tworzenia fundacji mogła liczyć na wsparcie kilku osób i księdza Wojciecha Drozdowicza.

Teraz każde „odzyskane życie” to dla aktorki ogromna radość i nadzieja. Ewa Błaszczyk wciąż żyje nadzieją i wierzy, że Ola również wróci. Zdaje sobie sprawę, ze jej córka ma własną drogę i toczy własną walkę o życie. „to już trwa 18 lat, co najmniej trzykrotnie była na granicy życia i śmierci i podjęła inną decyzję. Przeszła operację kręgosłupa, sepsę i wyszła z tego. Czyli nadal każe nam to robić, nie mamy wyboru. Ona sobie leży, ale ciągnie za sznurki”, dodała.

Ola znajduje się w śpiączce czuwającej, Aktorka wyznała, że córka pracuje z cyberokiem, powtarza pewne rzeczy. Zdecydowana poprawa nastąpiła po eksperymentalnym zabiegu wszczepienia stymulatora. Wciąż walczy, by udało się przeprowadzić kolejną terapię nad którą pracują włoscy naukowcy. Chodzi o nerwową komórkę macierzystą, która pomaga w odbudowaniu neuronalnych połączeń w mózgu.

Ewa Błaszczyk dostaje od ludzi wiele wsparcia i miłości, która ją motywuje i uspokaja. W pewnym momencie praca na deskach teatru, była dla niej swoistą psychoterapią. „Ponadto Bóg, wiara i przekonanie, że wszystko dzieje się po coś, to wszystko złożone w całość naprawdę koi rany, daje pewnego rodzaju spokój. To nie znaczy, że ja już nie czekam – ja wciąż czekam, tylko spokojnie”, zwierzyła się w poruszającej rozmowie.

Świetnie łączy rolę aktorki i prezeski fundacji. Teraz ma przed sobą trzy premiery. Narzuciła sobie ogromne tempo. Ale z obu funkcji czerpie ogromną radość i siłę. Są jak system naczyń połączonych. Potrafi znaleźć również czas dla samej siebie. Na wakacjach kontaktuje się tylko z domem i dzwoni do Oli. „Ja coś do Oli mówię i słyszę jej przyspieszony oddech, czuję jej emocje, potrafię je czytać”, zwierza się. „Może wbrew wszystkiemu przyjdzie kiedyś taki moment, że dostaniemy wyczekiwanego cukierka? Ja spokojnie czekam. Nie tracę nadziei”, zakończyła. 

Źródło: Magazyn TVN24

Ewa Błaszczyk z córkami: Manią i Olą Janczarskimi, VIVA! sierpień 2016
Fot. ks. Wojciech Drozdowicz

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JOANNA PRZETAKIEWICZ I RINKE ROOYENS Mężczyzna z przeszłością, kobieta po przejściach… Dlaczego zdecydowali się na ślub? KASIA STRUSS Życiowa rewolucja supermodelki. JOE BIDEN – rodzinne tragedie, trudne wybory i droga na szczyt 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych. VINCENT ŻUŁAWSKI Co zawdzięcza rodzicom – Andrzejowi Żuławskiemu i Sophie Marceau? Polska „junioromania”, czyli wszystko o EUROWIZJI JUNIOR 2020. W cyklu Extra Elitarne szkoły i uczelnie Wielkiej Brytanii (nie)tylko dla wybranych.