METAMORFOZY GWIAZD

Po zmarszczkach nie ma ani śladu! Zobacz nową twarz Melanie Griffith!

Aktorka kompletnie nie przypomina siebie...

Gabriela Czernecka 22 sierpnia 2018 22:25
Melanie Griffith, sesja dla amerykańskiego InStyle, wrzesień 2018
Fot. Robbie Fimmano/InStyle

Metamorfoza Melanie Griffith może Was zaskoczyć. Aktorka pojawiła się właśnie na łamach magazynu In Style, gdzie zaprezentowała swój nowy wizerunek. Zabieg graficzny czy ingerencja skalpela? - pytają internauci. Faktycznie, aktorka kompletnie nie przypomina siebie! Skąd taka zmiana? To gwiazda wyjaśnia w wywiadzie. Sprawdź, co powiedziała!

Metamorfoza Melanie Griffith

W latach 90. była uznawana za seksbombę, z biegiem lat stała się jednak niewolnicą upływającego czasu. Melanie Griffith próbowała robić wszystko, by ze względu na swój wiek nie tracić ról - smutki topiła w alkoholu, sięgała po narkotyki... Wydawało się jej, że operacje plastyczne ostatecznie rozwiążą jej problem, ale niestety z czasem zmieniła się nie do poznania.

W jednym z wywiadów przyznała, że sięgała po tak drastyczne środki, by  wciąż być atrakcyjną dla męża, Antonio Banderesa. Nie zdawałam sobie sprawy jak źle to wygląda, dopóki ludzie nie zaczęli mówić "Boże, co ona ze sobą zrobiła?". To bardzo mnie raniło. Poszłam do innego lekarza, który zaczął odwracać efekty tego gówna, które zrobiła mi tamta doktorowa. Mam nadzieję, że teraz już wyglądam bardziej normalnie.”, wyznała.

Banderas jednak nie docenił poświęcenia partnerki i zostawił ją dla młodszej kochanki. W ubiegłym roku nastąpiła reemisja choroby Melanie Griffith, z którą ta zmagała się osiem lat temu. Przypomnijmy, że w 2009 roku u aktorki wykryto zmiany na nosie - artystka zmaga się z złośliwym, skórnym nowotworem podstawnokomórkowym. Gwiazda osiem lat temu wygrała starcie z chorobą dzięki wczesnemu zdiagnozowaniu nowotworu, ale na szczęście i tym razem raka udało się wykryć we wczesnym stadium.

Od momentu operacji aktorka unikała publicznego pokazywania się, ale tym razem specjalnie dla magazynu In Style zrobiła wyjątek. Aktorka zaprezentowała swój nowy wizerunek i chyba nikt nie ma wątpliwości, że wygląda kompletnie inaczej. Gwiazda udzieliła szczerego wywiadu, w którym opowiedziała o tym, jak zmaga się z chorobą, upływającym czasem i samotnością. 

„Zdaję sobie sprawę, że muszę po prostu nalepić na to plaster i iść dalej”, mówi o swoim nowym wyglądzie. Choć Melanie wciąż czuje się niepewna, akceptuje swój wygląd i liczy na to, że niebawem znajdzie kogoś, kto doceni ją nie tylko ze względu na to, jak wygląda, ale też na to jakim jest człowiekiem. Na małżeństwo jednak nie liczy. 

„Myślę, że dziś to już nie jest tak istotne. Szczególnie, gdy masz 60 lat, czwórkę dzieci i wreszcie żyjesz po swojemu. Po co brać ślub? Oczywiście, chciałabym się zakochać, wejść w związek. Rozglądam się. miałam kilku kochanków, ale nie partnerów”, mówi dla In Style.

Gwiazda jest świadoma tego, że czas nie był dla niej łaskawy. Porównuje się nawet do innej znanej aktorki, mówiąc wprost: „Nie jestem tak piękna jak Michelle Pfeiffer. (...) Gdy jesteś stary, a ja jestem, wszystko się zmienia. Nie chcę się nad sobą użalać, ale jest różnica między byciem "gorącym towarem", a byciem "starym gorącym towarem”. Mimo to aktorka nie traci nadziei na to, że jeszcze trafi się dla niej rola, w której w pełni zaprezentuje swój talent. „To przerażające, kiedy jesteś aktorką i twarz jest twoim narzędziem pracy”, mówi. 

To jak teraz wygląda twarz Melanie Griffith może Was zaskoczyć. Wielu zastanawia się, czy to ogromna ingerencja skalpela czy jedynie... zdolna ręka grafika poprawiła co nieco w wyglądzie gwiazdy. Skoro ta jednak w końcu akceptuje swój odmieniony wizerunek, to chyba najważniejsze...?  

Wideo

Czy to już koniec matowych pomadek

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Po raz pierwszy Joanna Krupa z mamą! Rozmawiają o kobiecości, mężczyznach i… mężach!