Harry Houdini, iluzjonista, Nowy Jork, 07.07.1912 rok
Fot. FPG/Getty Images
Niezwykłe historie

Nieszczęśliwy wypadek czy zaplanowane morderstwo? Tajemnica śmierci Harry'ego Houdiniego

Słynny iluzjonista miał na pieńku ze spirytystami

Marta Nawacka 24 marca 2022 17:55
Harry Houdini, iluzjonista, Nowy Jork, 07.07.1912 rok
Fot. FPG/Getty Images

Dla milionów ludzi na całym świecie Harry Houdini wciąż pozostaje najsłynniejszym i najlepszym iluzjonistą wszech czasów. Nie raz igrał ze śmiercią, wykonując zagrażające jego życiu sztuczki, których do dziś nie wyjaśniono. Widownię wprawiał w zachwyt, ale także w przerażenie. Oficjalnie miało go zabić zapalenie otrzewnej, jednak nie każdy wierzy w tę wersję. Niektórzy są przekonani, że Harry Houdini padł ofiarą zemsty spirytystów, których wielokrotnie demaskował...

Fenomen Harry'ego Houdiniego

Uwalnianie się z kajdan, skoki z mostu przy jednoczesnym zakuciu w łańcuchy, oswobadzanie się z kaftanów bezpieczeństwa... Dla Harry'ego Houdiniego nie było rzeczy niemożliwych. Wielokrotnie udowadniał, że jest w stanie wyjść bez szwanku z każdej opresji, a prawa fizyki zdawały się go nie obowiązywać. Występy, podczas których pokazywał swoje brawurowe ucieczki, wydostawanie się z więzów czy kajdan i łańcuchów przyciągały ogromne tłumy. Słynny iluzjonista potrafił nawet zatrzymywać się na posterunkach policji i prosić, by zamknięto go w celi. Następnie bez najmniejszego trudu ją otwierał i wychodził na wolność.

Nie wszystkich jednak zachwycały dokonania magika. Nie brakowało również powątpiewania w jego zdolności i głosów krytyki. Jeden z niemieckich policjantów zarzucił Houdiniemu używanie specjalnych kajdanek, z których nie problem się uwolnić. Rozpętała się wówczas medialna burza, a jej finał miał miejsce w sądzie. Sędzia chcąc sprawdzić umiejętności iluzjonisty nakazał przynieść zamknięty sejf, który Harry Houdini miał otworzyć. Ku zaskoczeniu wszystkim niedowiarkom mężczyzna bez najmniejszego problemu wykonał zadanie.

Wśród wielu niesamowitych sztuczek jedna robiła szczególne wrażenie. Nazwano ją „chińską wodną komorą tortut”, a podczas widowiska wiele osób mdlało lub... wychodziło, nie znosząc napięcia. Ten popisowy numer Houdiniego polegał na zanurzeniu magika głową w dół w przeszklonej i pełnej wody komorze. Dodatkowo krępowano mu ręce i zamykano wieko. By dodać jeszcze dramaturgii, obok stali asystenci z siekierami, czyli „awaryjne” wyjście w przypadku niepowodzenia sztuczki. Sam iluzjonista jeszcze bardziej podkręcał atmosferę uderzając w szklane ściany i sugerując, że kończy mu się tlen. Publiczność z zapartym tchem i przerażeniem czekała na finał, często nie znosząc napięcia. W takim momencie Harry Houdini uwalniał się i jak gdyby nigdy nic wychodził ze szklanej komory. Te wszystkie występy zapewniły mu ogromną sławę, status gwiazdy i... wielką fortunę.

Czytaj też: Sylwia Wysocka blisko rok temu padła ofiarą brutalnego pobicia. Toczy się walka o sprawiedliwość…

Harry Houdini, iluzjonista, portret, około 1899 roku
Fot. Library of Congress/Getty Images

Harry Houdini, iluzjonista, portret, około 1899 roku

Harry Houdini i walka ze spirytystami

Dzięki majątkowi, jakiego się dorobił na swoich sztuczkach, udało mu się napisać kilka książek, w których tłumaczył część ze swoich iluzji. Stale powiększał swoją domową bibliotekę, nabywał także przedmioty związane z tematyką seryjnych morderców lub śmierci, w tym pierwsze krzesło elektryczne. Harry Houdini założył też własną wytwórnię filmową, Houdini Picture Corporation, w której udało mu się wyprodukować dwa filmy: „The Man From Beyond” oraz „Haldane of the Secret Service”. Nie tylko pisał do nich scenariusze, ale także grał główne role. W 1919 roku otworzył firmę iluzjonistyczną, która działa do dziś.

Po śmierci swojej matki Harry Houdini zainteresował się bliżej spirytyzmem. W rozpaczy i tęsknocie postanowił udać się do spirytystyka, by móc porozmawiać ze swoją rodzicielką. Szybko zorientował się, że jest oszukiwany. Wtedy obrał sobie za cel zwalczanie spirytystycznych oszustów. Demaskował ich przeważnie w towarzystwie policjanta i reportera. Wydał nawet książę, w której opowiedział, jak przebiegał cały proces ujawniania oszustw. Jednym ze zwolenników seansów spirytystycznych i jednocześnie przyjacielem Houdiniego był Arthur Conan Doyle, autor Sherlocka Holmesa. Pisarz uważał, że iluzjonista jest medium i demaskując innych pozbywa się konkurencji. Przez znaczącą różnicę zdań ich drogi się rozeszły.

Zobacz także: Mówiono, że jest hermafrodytą, nienawidziła jej cała Anglia. Oto sekrety Wallis Simpson

Harry Houdini, iluzjonista, portret, około 1900 roku
Fot. Hulton Archive/Getty Images

Harry Houdini, iluzjonista, portret, około 1900 roku

Zaskakująca śmierć niepokonanego Houdiniego

Niesamowite pokazy i często wręcz kaskaderskie wyczyny Harry'ego Houdiniego sprawiły, że przypisywano mu przeróżne zdolności. Wokół niego pojawiały się nawet teorie o nadprzyrodzonej, niewyobrażalnej sile. Magik łamał prawa fizyki i wychodził bez szwanku z najtrudniejszych i najbardziej mrożących krew w żyłach sztuczek. Tym większym szokiem była dla jego fanów informacja o śmierci iluzjonisty... Atmosferę dodatkowo podgrzewał fakt, że Houdini zmarł w Halloween, 31 października 1926 roku, mając zaledwie 52 lata i będąc w szczytowej formie.

Jako oficjalną przyczynę śmierci magika podaje się zapalenie otrzewnej, wywołane pęknięciem wyrostka robaczkowego. Sam sposób, w jaki do niego doszło sam w sobie jest dość zaskakujący. Po jednym z występów w teatrze w Detroit Harry Houdini miał odpoczywać na kanapie. Wówczas do jego garderoby wszedł student, Gordon Whitehead. Młody mężczyzna zapytał iluzjonistę, czy to prawda, że jest w stanie przyjąć serię silnych ciosów. Gdy ten odpowiedział twierdząco, Gordon bez wahania zaczął uderzać magika w brzuch. Podobno chciał sprawdzić czy pogłoski o twardych jak kamień mięśniach Houdiniego są prawdziwe. Uderzenie spowodowało pęknięcie wyrostka robaczkowego. Niektórzy uważają, że student specjalnie bił w brzuch, celując w okolice wyrostka. Inni jednak szybko rozwiewają tę teorię, argumentując to faktem, iż nie mógł wiedzieć, że magik cierpi na zapalenie wyrostka.

Kolejne dwa dni Harry Houdini wciąż występował, mierząc się z potwornym bólem. Gdy w końcu odwiedził lekarza, okazało się, że ma posocznicę i cierpi na zapalenie wyrostka robaczkowego. Zalecono mu jak najszybsze przeprowadzenie operacji. Iluzjonista zignorował te rady i kontynuował swoje pokazy. Szybko jednak ból i gorączka stały się tak nieznośne, że trafił do szpitala. Jedna z teorii głosi, że magika nie udało się uratować, ponieważ wdało się zakażenie. Natomiast według innej Houdini miał po zabiegu poczuć się lepiej. Zajmujący się nim lekarz postanowił jednak podać mu zastrzyk z nieprzetestowaną dotąd substancją, która miała postawić iluzjonistę na nogi. Nie pomógł... Jego ostatnie słowa miały brzmieć „Jestem zmęczony walką... nie chcę już walczyć”.

Śmierć Harry'ego Houdiniego do dziś wzbudza kontrowersje i wiele osób w dalszym ciągu nie wierzy w nieszczęśliwy wypadek. Biografowie magika są przekonani, że Houdini padł ofiarą zemsty spirytystów i został otruty właśnie zastrzykiem podanym przez lekarza, który... również należał do spirytystów. Inna teoria głosi zaś, że iluzjonista posiadł nieczyste, tajemne moce, rodzaj cyrografu, jaki podpisał w zamian za wielką karierę. Za ich nadużywanie z kolei przyszło mu zapłacić... Jak było naprawdę? Prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiemy. Tak jak i sekretu niektórych sztuczek wielkiego Houdiniego, które do dziś są naśladowane.  

Czytaj również: Rodzina księżnej Camilli skrywa swoje tajemnice. Oto mroczne historie jej przodków!

Harry Houdini, iluzjonista, portret, około 1913 roku
Fot. Library of Congress/Getty Images

Harry Houdini, iluzjonista, portret, około 1913 roku

Źródła:

twojahistoria.pl

ichi.pro

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…