O NIM JEST GŁOŚNO

Nie żyje Mr. Pokee, najsłodszy podróżnik na świecie!

Był jednym z najpopularniejszych petinfluencerów

Olga Figaszewska 6 marca 2019 17:58

Zwiedzał kolejne kraje a relacjami ze swoich wypraw dzielił się z fanami za pośrednictwem Instagrama! Mr. Pokee, najsłodszy podróżnik na świecie, nie żyje. Odszedł w niedzielę. 

Mr Pokee. nie żyje

Nietuzinkowa osobowość, urok osobisty i urzekający uśmiech! Mr. Pokee rozczulał serca internautów na całym świecie. W mediach społecznościowych śledziło go ponad milion osób. W dodatku zyskiwał coraz większą popularność. Po całym świecie podróżował wraz ze swoją właścicielką, 26-letnią Talithą Girnus. Kiedy trzy lata temu w jej życiu pojawił się Mr. Pokee, wszystko się zmieniło.

W 2015 roku postanowiła rozpocząć swoją przygodę na Instgaramie. To tam po raz pierwszy zamieściła zdjęcie skrytego w jej dłoniach Mr. Pokee. Kolejne ujęcia stworzonka coraz bardziej rozczulały internautów. A Talitha wyszła naprzeciw ich oczekiwaniom. Organizowała kolejne sesje, wybierała bardziej rozbudowane scenografie i miejsca. Z czasem jeżyk zaczął podbijać nie tylko Berlin, a także Włochy, czy Paryż! Opala się na plaży, zajada lokalne przysmaki i wygrzewa w promieniach słońca! To takie urocze!

Okazuje się, że w niepozornym zwierzątku drzemał duch prawdziwego rekina biznesu. Mr. Pokee sprzedawał już gadżety ze swoim wizerunkiem. Poduszki, czapeczki, plakaty zdobią złote sentencje jeżyka. „Nie ma takiego szczytu, na który nie dałoby się wejść”, „Zwolnij i ciesz się życiem”, „Bądź szczęśliwy i uśmiechaj się!”, czytamy.

„Jedna część mnie umarła razem z tobą”

Niestety kilka dni temu Mr. Pokee odszedł. Weterynarze długo nie byli w stanie dowiedzieć się, co mu dolega. U jeżyka zdiagnozowano obecność baterii, która pojawiła się po zabiegu stomatologicznym. Niestety nie wygrał walki z wirusem. Przykrą informację przekazała fanom właścicielka zwierzątka.

„Weterynarz dał mu antybiotyki, ale Pokee czuł się coraz gorzej. Zabrałam go do kliniki ratunkowej o 1 w nocy, ponieważ nie był już w stanie prawidłowo się poruszać i miał inne objawy, które mnie przerażały. Wczoraj rano zabrałam go do weterynarza i okazało się, że miał infekcję krwi spowodowaną przez pewien rodzaj bakterii. (…) Weterynarz zrobił wszystko, co mógł, ja zrobiłam wszystko, co było możliwe, a Pokee walczył przez cały dzień i noc 😔💔”, powiedziała.

Talitha Girnus podziękowała fanom jeżyka za wsparcie i cudowne wiadomości. Wszyscy zjednoczyli swoją miłość i siłę, by pomóc Pokee w walce z bakterią. Zaznaczyła, że był małym wojownikiem i ostatni czas musiał być dla niego bardzo ciężki. Jednak liczy się to, że już nie cierpi. 

W poruszających słowach zwróciła się do swojego przyjaciela  i zaapelowała do fanów, by zapamiętali go jako słodkiego berbecia, którym był: „Mój drogi Pokee, kocham cię całym moim sercem, bezwarunkowo i na zawsze. Jesteś w moim sercu jako słodki aniołek, którym byłeś. Dziękuję Ci z całego serca za wszystkie szczęśliwe chwile, które mi dałeś i za bycie tutaj dla mnie, kiedy najbardziej cię potrzebowałam. Jedna część mnie umarła razem z tobą, a druga pozostanie w moim sercu na wieczność. (...) Spoczywaj w pokoju mały aniele”. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Trzy kobiety, które w najnowszym serialu Polsatu „Zawsze warto” połączyło przypadkowe dramatyczne wydarzenie: Weronika Rosati, Katarzyna Zielińska i Julia Wieniawa. Edyta Geppert o pasji śpiewania i życiowych wyborach oraz Dominika Gwit i Wojciech Dunaszewski o tym, co ślub zmienił w ich życiu.