Jerzy Zięba, witamina C
Fot. Facebook/ukryte terapie - jedzy zieba
O TYM JEST GŁOŚNO!

Zmarła dziewczynka leczona witaminą C!

Jerzy Zięba, propagator tej metody leczenia, oskarża… lekarzy!

Monika Katarzyna Krupska 7 listopada 2018 16:00
Jerzy Zięba, witamina C
Fot. Facebook/ukryte terapie - jedzy zieba

Od kilkunastu dni głośno jest o śmierci 14-miesięcznej dziewczynki, która w złym stanie trafiło do poznańskiego szpitala. Hania była zarażona pneumokokami, przeciwko którym nie została zaszczepiona. Rodzice poprosili o podanie dziecku dożylnie dużej dawki witaminy C. Dziewczynka zmarła. Do sprawy odniósł się Jerzy Zięba, specjalista od medycyny niekonwencjonalnej. Jego wpis wywołał burzę! 

Dlaczego Hania umarła?

14-miesięczna Hania do szpitala trafiła 20 października. Była nieprzytomna. Lekarze natychmiast skierowali ją na oddział intensywnej terapii. U dziecka od początku podejrzewano sepsę. Jak się okazało, ten stan został wywołany przez pneumokoki, przeciwko którym nie została zaszczepiona. 

„Od 2017 roku szczepienie to jest obowiązkowe w kalendarzu szczepień. Myślimy, że gdyby dziecko było zaszczepione, to prawdopodobnie zakażenie nie rozwinęłoby się”, powiedziała w rozmowie z Polsat News, prof. Magdalena Figierowicz, zastępca kierownika kliniki. 

Pełnomocnik rodziców Hani, adwokat Arkadiusz Tetela, wydał dziś w ich imieniu oświadczenie, z którego wynika, że dziecko nie zostało zaszczepione „z obawy o jego zdrowie spowodowanej poważnymi przeciwwskazaniami medycznymi do wykonania szczepienia”. Zaznaczył też, że rodzice „nie są przeciwni szczepieniom i byli gotowi szczepić dziecko, gdy będzie to dla niego bezpieczne”.

Adwokat podkreślił również, że „rodzice wyrazili zgodę na wszelkie procedury medyczne stosowane przez szpital dziecięcy w Poznaniu”.

A jak wyjaśnia sprawę z witaminą C? „Dodatkowo na prośbę rodziców w porozumieniu ze specjalistami medycyny, lekarze podali dziecku dożylnie witaminę C. Podawanie dużych dawek witaminy C jest często praktykowane w przypadku zwalczania uogólnionego zakażenia organizmu przez wielu lekarzy. Podanie przez lekarzy witaminy C stanowiło procedurę prawnie dopuszczalną w świetle art. 37 Deklaracji Helsińskiej Światowego Stowarzyszenia Lekarzy”, czytamy w oświadczeniu.

Kim jest Jerzy Zięba?

Do sprawy Hani w swoich mediach społecznościowych odniósł się Jerzy Zięba. Ten specjalista od medycyny niekonwencjonalnej, choć nie ma medycznego wykształcenia, od ponad 20 lat zajmuje się leczeniem pacjentów metodami alternatywnymi. Jest m.in wielki orędownikiem leczenia dużymi dawkami witaminy C podawanej dożylnie nawet najcięższych chorób, takich jak nowotwory. Jest także autorem książki Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie. Środowisko lekarskie przestrzega przed działaniami takich osób jak Jerzy Zięba, gdyż większość jego poglądów jest niezgodna z aktualnym stanem naukowej wiedzy medycznej.

Na swoim Facebooku Zięba napisał: „Kiedy mówię, że to są bezlitosne sku*******, dla których miejscem pobytu jest więzienie, wtedy oskarża mnie się, że ubliżam lekarzom. Nie chcę im ubliżać, natomiast najchętniej odrąbałbym im te durne, lekarskie łby zawierające bezużyteczną substancję, jaką są ich gó******, bezlitosne „lekarskie” mózgi z licencją na zabijanie zgodnie z procedurami”.

Jego wpis spotkał się z olbrzymią krytyką! Został usunięty, ale internauci porobili zrzuty ekranu, które szybko obiegły sieć.

Wpis został zgłoszony do prokuratury przez Wielkopolską Izbę Lekarską. „Naszym zdaniem jego wpis zawiera treści, które naruszają chronione dobrem prawa środowiska lekarskiego”, powiedziała Onetowi Katarzyna Strzałkowska, rzeczniczka Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. 

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Napisałam tę książkę po to, żeby oczyścić siebie dla dzieci. Żeby nie mieć już bagażu”, mówi w poruszającym wywiadzie wybitna pływaczka, OTYLIA JĘDRZEJCZAK. Były mąż Anji Rubik, SASHA KNEZEVIC, rozpoczął nowe życie – jako tata i jako… artysta. DEMI MOORE odkrywa mroczne strony swojego życia. Ile zostało z buntowniczki w MAŁGORZACIE OSTROWSKIEJ?