O TYM SIĘ MÓWI

Urodziła martwego synka… Dali mu na imię Arlo

Ta historia jest wstrząsająca! Straciła dziecko przez... dziurę na drodze!

Olga Figaszewska 19 sierpnia 2018 18:57

Trudno sobie wyobrazić z jakim bólem przyszło jej się mierzyć… Nicole Chahal była w 34. tygodniu ciąży, kiedy w wypadku samochodowym straciła swoje nienarodzone dziecko. Sama cudem ocalała.

Poruszająca historia Nicole Chahal

8 luty 2018 rok. Był mroźny, zimowy poranek. Nicole niewiele pamięta z tego dnia. Do dziś mierzy się z niewyobrażalnym cierpieniem. Nicole Chahal była w 34. tygodniu ciąży. Jak zwykle odwiozła dzieci do szkoły i wracała do domu tą samą wiejską drogą. Nagle koło pojazdu wpadło w dziurę. Auto wywróciło się i uderzyło w drzewo. Miała całkowicie roztrzaskaną miednicę, połamane żebra, kość udowa pękła na pół. Lekarze podjęli decyzję o wykonaniu cesarskiego cięcia. Niestety było już za późno. Nicole straciła swoje czwarte dziecko. Sama cudem ocalała.

Chahal była hospitalizowana jedenaście tygodni. Ból fizyczny i psychiczny był nie do przezwyciężenia... Dopiero po wielu miesiącach zdołała opowiedzieć swoją historię. „Tego ranka odwiozłam moje dzieci do szkoły, a potem kupiłam wózek spacerowy mojego syna - to była jedna z ostatnich rzeczy, które musiałam zorganizować, zanim miał przyjść na świat. Wózek był w samochodzie, kiedy się rozbiłam”, mówiła w rozmowie z Daily Mail.

Mąż Nicole miał tego dnia złe przeczucia. Martwił się, kiedy żona nie odpowiadała na jego wiadomości. Postanowił wyjść jej na przeciw. Potem usłyszał helikopter, zobaczył wozy strażackie i karetkę pogotowia.
„Mój samochód był całkowicie owinięty wokół drzewa, był o połowę mniejszy”, relacjonowała.

Służby ratunkowe wydobyły ją z samochodu i przewiozły do szpitala. Była w ciężkim stanie. „Nie pamiętam wiele, ale mam retrospekcje. Pamiętam, że byłam w helikopterze, byłam zmarznięta i naprawdę przerażona, nie miałam pojęcia, co się stało i gdzie się znajduje”, opowiadała. Następną rzeczą, która utkwiła jej w pamięci, był moment wybudzenia się w szpitalu. Usłyszała: „Bardzo mi przykro, ale dziecko nie ma pulsu”. Właśnie wtedy zaczęła krzyczeć.

Kiedyś byłam szczęśliwa

Wraz z mężem Donem postanowili nazwać syka, Arlo. Dla Nicole wypadek był traumatycznym przeżyciem. Wciąż nie może się z tym pogodzić. W tej chwili najtrudniejszą rzeczą jest dla niej podjęcie decyzji, co zrobić z rzeczami, które kupiła dla maleństwa. Również dla jej pociech śmierć brata była ogromnym ciosem. „Moja najmłodszy syn wiedział, że jestem w ciąży, był tak podekscytowany, całował brzuszek i przez cały czas na nim leżał”, mówiła Nicole.

Teraz trudno jest jej się odnaleźć, pogodzić się ze stratą maleństwa. Trójka dzieci i kochający mąż są dla niej ogromnym wsparciem. „Teraz uczę się na nowo chodzić przy balkoniku. Moje najmłodsze dziecko mnie nie poznaje. Kiedyś byłam szczęśliwa i w ciąży, a nagle się zmieniłam”, mówiła łamiącym głosem.

Policja potwierdziła, że przyczyną wypadku była oblodzona droga i zły stan nawierzchni. „Znam tę dziurę, zawsze ją omijałam. Ale tego ranka jej nie zauważyłam”, tłumaczyła. Rodzina postanowiła wytoczyć proces Hrabstwu Kent. Z kolei mieszkańcy wystąpili z petycją o wprowadzenie w tym miejscu ograniczenia prędkości oraz ograniczenia ruchu dla pojazdów ciężarowych, co przyczyniłoby się do zwiększenia bezpieczeństwa na drodze.  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Córka ANNY PRZYBYLSKIEJ, OLIWIA BIENIUK, w jedynym takim wywiadzie: „Kiedy mama umarła, wchodziłam w najtrudniejszy okres dojrzewania i ono się trochę zatrzymało”. PIOTR BECZAŁA i KATARZYNA BĄK-BECZAŁA. Światowej sławy muzyk i utalentowana mezzosopranistka, która zamieniła karierę na rolę żony. Czy żałuje? KEANU REEVES, aktor, który chodzi własnymi ścieżkami. IZABELA TROJANOWSKA w czasach PRL-u szokowała ostrym, rockowym wizerunkiem. Ile dziś zostało z tamtej niepokornej dziewczyny? W CYKLU EXTRA Świat mody z powodu koronawirusa znalazł się na krawędzi.