Z ŻYCIA GWIAZD

Monika Kuszyńska zaangażowała się w niecodzienną akcję. Artystka została dawczynią mleka

Nadwyżki pokarmu przekazuje innym mamom i ich dzieciom

Rafał Kowalski 10 czerwca 2019 08:58
Monika Kuszyńska po raz pierwszy o narodzinach i wychowywaniu synka Jeremiego
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM

Monika Kuszyńska jeszcze do niedawna była mamą tylko jednego dziecka – synka Jeremiasza, ale pod koniec roku wokalistka urodziła jeszcze córeczkę. Mała Kalinka ma się dobrze, a jej mama znów udowadnia, że nawet małym gestem można sprawić wiele dobrego. Artystka, która często włącza się w różne akcje charytatywne i społeczne, tym razem zapisała się do Banku Mleka Kobiecego. Co to takiego i jak działa?

Monika Kuszyńska o oddawaniu mleka

Piosenkarka, która wciąż karmi swoją półroczną córkę, wyznała w rozmowie z Faktem, że produkuje tak wiele pokarmu, że jest w stanie podzielić się z nim z innymi mamami i noworodkami. I tak też robi. Jak to wszystko się zaczęło? „Rodziłam w Matce Polce (klinika w Łodzi – przyp. red.) i położna, pani Irena Rychter, którą nazywamy mleczną mamą chrzestną moich dzieci, zaprosiła mnie na otwarcie. Pomyślałam, że skoro wystarcza pokarmu dla mojej córeczki podzielę się nim z innymi mamami. Wiem, ile stresu przynosi macierzyństwo, jak bardzo przeżywają kobiety, które nie mogą wykarmić swoich dzieci. Podzielenie się tym, co daje zdrowie naszym dzieciom jest pięknym gestem. Ja robię to w podzięce. Za to, że moje dzieci są zdrowe, że mam to wielkie szczęście”, wyznała Monika Kuszyńska w Fakcie.

Artystka, która została dawczynią, przekonuje, że nie ma nic lepszego dla dziecka, niż naturalny pokarm. „Myślę, że np. dzięki temu, że mogę karmić córeczkę udało nam się przejść bez większych problemów przez czas infekcji. Nasza rodzina walczyła z przeziębieniem przez cały miesiąc. Kalinka też chorowała, ale tydzień”, powiedziała Kuszyńska i zachęciła inne młode mamy do dzielenia się kobiecym mlekiem. Dzięki jednej wskazówce cały proces jest łatwiejszy. „Wiele zależy od laktatora, sama się o tym przekonałam. Ten, który dostałam z banku mleka działa błyskawicznie i może ściągnąć o wiele więcej pokarmu”, opowiedziała Kuszyńska.

Wokalistka związana z Varius Manx została zapytana także o to, jak wygląda opieka na dwójką dzieci. Monika Kuszyńska od lat porusza się na wózku, więc rola mamy wymaga od niej dużo sił. „nie jest ono tylko różowe. Nie znam zwyczajnych mam, które są wiecznie wypoczęte i uśmiechnięte. Macierzyństwo momentami bywa nawet przerażające. Szczególnie przy pierwszym dziecku, kiedy nie wiemy czy właściwie się nim zajmujemy, czy nie robimy mu krzywdy. Ja miałam duży strach przy kąpaniu synka. Choć oczywiście pomagał mi mąż, bo sama bym sobie nie poradziła. Ale bałam się, że uszkodzę tego maleńkiego człowieka. Każda z nas, mam, ma kryzysy. Czasem dziecko płacze, nie śpi, ma kolki. To przekłada się na nasze zmęczenie, na złe samopoczucie. Sama miałam kryzysy, np. kiedy synek miał pół roku, rosły mu zęby i bardzo kaleczył mnie, gryzł podczas karmienia. To po prostu bolało. Jak to przetrwaliśmy. Może to zabrzmi dziwnie, ale ja starałam się z dzieckiem rozmawiać. Mówiłam, żeby był ostrożny, nie gryzł mamy. Sama zaś próbowałam być jak najbardziej spokojna, nie przekazywać mu swojej nerwowości”, mówiła Faktowi Monika Kuszyńska i wyjawiła też, że w trudnych chwilach zawsze może liczyć na zaprzyjaźnioną położną.

Słyszeliście wcześniej o dawczyniach mleka? 

Monika Kuszyńska
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO

Monika Kuszyńska
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO

Wideo

Podjęliśmy wyzwanie #1TBChallenge!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Izabela Janachowska o cudzie macierzyństwa i synku Christopherze, Dominika Tajner w pierwszym wywiadzie po rozstaniu z Michałem Wiśniewskim oraz Krystyna Demska-Olbrychska i Daniel Olbrychski o przepisie na udane małżeństwo.