zającówna jaroszyński
Fot. Ona aktorka, on znany satyryk – Elżbieta Zającówna i Krzysztof Jaroszyński, Międzyzdroje, 2001 rok. Fot: Studio 69/Forum
Niezwykłe historie

 Elżbieta Zającówna i Krzysztof Jaroszyński wspólnie pokonywali życiowe zakręty

W ich małżeństwie zdarzały się kryzysy, ale są razem blisko 40 lat i niczego nie żałują

Agnieszka Dajbor 15 października 2021 15:08
zającówna jaroszyński
Fot. Ona aktorka, on znany satyryk – Elżbieta Zającówna i Krzysztof Jaroszyński, Międzyzdroje, 2001 rok. Fot: Studio 69/Forum

Krzysztof Jaroszyński po raz pierwszy zobaczył Elżbietę Zającównę w kinie. Ale nie na widowni, tylko na ekranie, w roli ślicznej Natalii, w komedii „Vabank” Juliusza Machulskiego w 1981 roku. Miała wtedy 23 lata, nie zagrała tam wielkiej roli, jednak urodą zwróciła na siebie uwagę, także przyszłego męża. Postanowił, że musi ją poznać.

Po jakimś czasie spotkali się w warszawskim teatrze „Syrena”, gdzie Elżbieta Zającówna grała, a Krzysztof Jaroszyński miał dla tego teatru napisać sztukę. Był zachwycony, że znowu się widzą, ale stanowczo odmówił jej roli w swoim spektaklu. Podobna aktorka była… za młoda. Obraziła się za to odrzucenie, ale on był cierpliwy. Przynosił jej róże, przepraszał, zapraszał ją na kolację. Sztuki w końcu nie napisał, za to poznał swoją przyszłą żonę.

Elżbieta Zającówna i Krzysztof Jaroszyński: historia miłości

Krzysztof Jaroszyński był już wtedy znany. Jako 21- letni chłopak zaczął pracę w uwielbianym magazynie radiowym „60 minut na godzinę”, tworzyli go Maria Czubaszek, Jacek Fedorowicz, Jonasz Kofta, Stefan Friedman, i cała plejada najlepszych wtedy satyryków. Występował w popularnym przed laty kabarecie „Pod Egidą”, pisał teksty kabaretowe dla Piotra Fronczewskiego, Krystyny Sienkiewicz, Janusza Gajosa (m.in. znany monolog „Kultura”, można go zobaczyć na YouTubie, warto!). Urodził się w Warszawie w 1953 roku i praktycznie prosto po maturze został znanym i lubianym satyrykiem.

zającówna młoda
Fot. Elżbieta Zającówna jako modelka, na pokazie mody w warszawksich Łazienkach. Fot. Zenon Zyburtowicz/East News

Elżbieta Zającówna (ur. 1958) pochodzi z Krakowa. W jej przypadku sprawa była bardziej skomplikowana. Bo po pierwsze miała być chłopakiem – jej rodzice marzyli o synu. I chociaż tata pokochał córkę, to zawsze lubił mieć w niej pomocnika. „Dzięki temu umiem posługiwać się wiertarką, wbić gwóźdź, wymienić koło w samochodzie”, mówiła w jednym z wywiadów. Po drugie, chciała być sportsmenką. Miała zdawać na AWF, ale w trakcie badań okazało się, że ma rzadką chorobę Von Willebranda. Polega ona na długotrwałych krwawieniach oraz zaburzeniu krzepliwości krwi. Wprowadziła więc w życie plan B i złożyła dokumenty do krakowskiej szkoły teatralnej. Za pierwszym razem zdała trudne egzaminy. Szybko też zdobyła popularność, grała w „Vabank 2”, „Seksmisji”, „CK Dezerterach”, a widzowie pokochali ją w roli Hanki Trzebuchowskiej w serialu „Matki, żony, kochanki”.

Zobacz też: Zawsze występowali razem, niczym papużki nierozłączki. Historia związku Hanny i Antoniego Gucwińskich

Elżbieta Zającówna i Krzysztof Jaroszyński: związek raczej pogodny niż zgodny

Oboje mieli już za sobą nieudane związki i na początku znajomości nie myśleli o małżeństwie. Pobrali się jednak na początku lat 90. Na ślub zapomnieli obrączek, zaczęli się kłócić, w końcu ktoś im pożyczył swoje. Wszyscy uznali to za dobrą wróżbę – pomimo burz i przeciwności losu, będą razem. Od tamtej pory nie potrafią bez siebie żyć, choć ich związek wcale nie jest idealny. Ona jest uparta, on choleryk. Ją wszyscy znają jako optymistkę, którą cieszy każdy drobiazg. On, jak wielu satyryków prywatnie jest poważny, a nawet bywa ponury. „Nie wiem, czy jestem aż takim ponurakiem. Ale prawdą jest, że dość łatwo się irytuję i wpadam w gniew. Co prawda szybko mi też przechodzi. To zasługa żony, która jak nikt potrafi mnie rozładować”, mówił w jednej z rozmów.

On w tej parze jest artystą, ona pragmatyczką, która doprowadza do finału jego pomysły. I królową domu. „Jako osoba o silnym charakterze niczego ze mną nie uzgadnia. Wydaje polecenia i natychmiast je wykonuje. Kiedy na przykład trzeba zawiesić karnisz, natychmiast sięga po wiertarkę. Nie daje mi żadnych szans, bym udowodnił, że doskonale umiem radzić sobie z tego typu zajęciami. Ela w domu jest prawdziwym szefem”, tłumaczył Krzysztof Jaroszyński w rozmowie z Se.pl. Oboje żartują, że ich związek jest raczej pogodny niż zgodny. Ona pytana kiedyś, jak jest w domu małżeństwa aktorskiego, powiedziała, że podobnie, jak w każdym domu, gdzie dwójka ludzi ciężko pracuje. „Od innych rodzin różnią nas tylko pory powrotów z pracy. Ja na ogół kończę pracę o 22.00, a podczas wyjazdowych występów o 2, 3, 4 ...w nocy”.

Zobacz też: Ta miłość to był prawdziwy rollercoaster – historia Anjelici Huston i Jacka Nicholsona 

zającówna jaroszyński młodzi
Fot. Zawsze byli bardzo popularną parą, Elżbieta Zającówna i Krzysztof Jaroszyński, lata 90. Fot: Zenon Zyburtowicz/East News

Elżbieta Zającówna i Krzysztof Jaroszyński: Na chwilę zapomnieliśmy, że się kochamy

Zawsze byli bardzo popularną parą w show-biznesie. Wiadomo było, że oboje bardzo czekali na dziecko i cieszyli się, gdy na świat przyszła Gabriela, dzisiaj już dorosła osoba. Córka zagrała epizod w serialu „Graczykowie”, ale nie poszła w ślady rodziców, studiowała japonistykę, jest m.in. instruktorką tańca K-Pop, promotorką kultury azjatyckiej w Polsce. Po urodzeniu dziecka Elżbieta Zającówna postanowiła odłożyć karierę na dalszy plan i więcej czasu spędzić w swoim żoliborskim domu, opiekując się małą. Krzysztof dużo pracował, ich wspólne życie zaczęło się trochę rozchodzić.

rodzina zającówna jaroszyński
Fot. Szczęśliwi rodzice z córeczką Gabrielą, Warszawa, lata 90. Fot: Zenon Zyburtowicz/East News

W mediach pojawiły się plotki, że Krzysztof Jaroszyński spotyka się z modelką Iloną Felicjańską. Wiele osób mówiło, że związek popularnej pary przeżywa kryzys. Nawet jeśli tak było, to udało im się przez ten zakręt wspólnie przejść. Elżbieta Zającówna opowiadała w 2011 roku: „Kiedy urodziła się Gabrysia, Krzysztof poczuł się odtrącony. Na chwilę zapomnieliśmy, że się kochamy. Szybko jednak doszliśmy do wniosku, że musimy ratować nasz związek. Postanowiliśmy poświęcać sobie więcej uwagi, zrezygnowaliśmy z niektórych zawodowych planów — tych, które wymagały od nas ciągłych wyjazdów. Założyliśmy firmę, by pracować na miejscu, w Warszawie” (cytuję za SE.pl).

Zobacz też: O tym małżeństwie wiedziało niewielu. Wojciech Jesionka był drugim mężem Agnieszki Osieckiej

Być ze sobą, a nie obok siebie

Mówiła też, że nauczyli się „być ze sobą”, a nie obok siebie. Elżbieta ze względu na swoją chorobę zrezygnowała z intensywnej pracy aktorskiej. „Nie chcę umrzeć na scenie” - mówiła. Krzysztof mniej występował na estradzie. Zajął się bardziej pisaniem, m.in. scenariuszy do takich seriali jak „Daleko od noszy”, gdzie rolę ordynatora grał niezapomniany Krzysztof Kowalewski, czy „Graczykowie”. Założyli firmę producencką „Gabi” nazwaną tak na cześć córki.

Elżbieta Zającówna angażuje się w działalność charytatywną, od ponad 10 lat jest wiceprezesem fundacji Polsat, mówi, że jej choroba nauczyła ją dostrzegania potrzeb innych, a zwłaszcza dzieci. W 2015 roku ich życie znowu zawirowało — Krzysztof Jaroszyński przeżył poważny wypadek, swoim BMW uderzył w TIR-a. Sam przyznawał, że to, że wyszedł z tej kraksy, praktycznie bez szwanku, to nawet nie było szczęście. To był cud. „28 lipca, kilka minut po 10 rano, otrzymałem drugie życie” – napisał. Mąż Elżbiety Zającówny podziękował wtedy w emocjonalnym wpisie swojemu synowi Mikołajowi, który przyjechał po niego do szpitala w Świeciu, tuż po wypadku, żonie i córce oraz lekarzom, którzy zajęli się nim „niczym w amerykańskim serialu”. Dziękował też sile wyższej, św. Krzysztofowi, patronowi kierowców. „I mojemu Patronowi, którego obrazek nad przednią szybą cudem ocalał nietknięty...” 

Krzysztof Jaroszyński prowadzi dzisiaj kabaret „PanDemon”, w wielu teatrach grana była jego sztuka „Roma i Julian”, komentuje różne zdarzenia na swoim facebooku. Elżbieta Zającówna gra sporadycznie, w zeszłym roku można ją było zobaczyć na przykład  w serialu „Mały zgon” (Canal+). Pytana, w czasie jednego z internetowych czatów, czy czuje się spełniona jako kobieta i aktorka, powiedziała: „Tak, ja zawsze powtarzam, że czuję się szczęśliwą osobą, zarówno w życiu jak i w zawodzie”.

Zobacz też: Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL-u. Toksyczny związek zniszczył jej życie 

jaroszyński córka
Fot. Krzysztof Jaroszyński z córką Gabrielą, 2010 rok. Fot: Krzysztof Kuczyk/Forum

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

NATALIA KUKULSKA Z CÓRKĄ ANNĄ: Wzruszająca rozmowa o tym, jak być matką, kiedy samej się jej nie miało. JUSTYNA I JAKUB PRZYGOŃSCY: Motocyklista i kierowca rajdowy i współwłaścicielka modowej marki – jak łączą życie rodzinne z pasją i pracą? DEKADA GIERKA: Dlaczego lata 70. wciąż fascynują i inspirują? LILIANA GŁĄBCZYŃSKA-KOMOROWSKA: Aktorka i reżyserka, kobieta po przejściach, celebruje dojrzałą miłość. Matka ANNY LEWANDOWSKIEJ – MARIA STACHURSKA snuje historię cioci Stanisławy, położnej w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.