Michelle Velez
Fot. TWITTER.COM/MichelleNews3LV
O NIEJ SIĘ MÓWI

Ten przypadek dotyczy jednej na tysiąc ciąż. Dziennikarka cierpi na rzadką odmianę raka

„Muszę poddać się agresywnej chemioterapii”

Redakcja VIVA! 24 października 2019 20:50
Michelle Velez
Fot. TWITTER.COM/MichelleNews3LV

Amerykańska prezenterka wiadomości lokalnych, Michelle Velez, ujawniła, że ma rzadką formę raka spowodowaną komplikacjami podczas ciąży. Po dłuższej nieobecności, kobieta wróciła na portale społecznościowe i wytłumaczyła fanom, co się z nią dzieje. Okazuje się, że jej dolegliwość dotyczy jednej na 1000 kobiet.

Michelle Velez ma raka przez powikłania ciąży

„Zdiagnozowano u mnie rzadką postać raka, spowodowaną nieprawidłową ciążą”, napisała Michelle Velez na swoim Instagramie. „Jest to bardzo skomplikowane, więc postaram się jak najprościej wam to wytłumaczyć”. Matka dwójki dzieci opowiedziała swoją historię.

„Jest to ciąża, która nie jest żywotna, co oznacza, że płód się nie uformował. Ale zamiast poronienia… nadal rośnie i produkuje tkanki inwazyjne”, wyjaśniła Velez. Według amerykanki jest to rzadka choroba, która dotyka „1 na 1000 ciąż”. Objawy nie są jednoznaczne, ponieważ obejmują plamienie lub krwawienie, a także nudności i wymioty.

„W niektórych bardzo rzadkich przypadkach tkanka może przekształcić się w nowotwór i rozprzestrzenić się na inne narządy”, wyjaśniła Velez. „To mi się przydarzyło. Bez konkretnego powodu… po prostu głupie szczęście”. Wyjaśniła, że na szczęście jej forma raka jest uleczalna. „Moi lekarze wierzą, że z tego wyjdę. Jestem im bardzo wdzięczna i właśnie na tym się teraz skupiam”. Prezenterka wyjaśniła jednak, że aby pokonać nowotwór, musi „poddać się agresywnej chemioterapii”.

„Prawdopodobnie stracę włosy i doświadczę innych skutków ubocznych chemii, ale to wszystko jest tymczasowe. Przeszłam już przez dwa pierwsze zabiegi w tym tygodniu. Ich całkowita liczba zależy od tego, ile czasu będzie potrzebne, aby tkanki zniknęły”, tłumaczy Velez.

Michelle Velez ma pozytywne nastawienie. „Wierzę w sukces dzięki waszemu wsparciu i silnej wierze. Doceniam wszystkie posty, wiadomości, myśli i modlitwy. Trudno mi w tej chwili na to wszystko odpowiedzieć, ale to bardzo wiele dla mnie znaczy”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

I’m not exactly sure how to do this so I’m just going to give it to you straight. As many of you know I have been having some health issues the past few months. Honestly, we didn’t exactly know what was wrong until now. Last week, I was diagnosed with a rare form of cancer that was caused by an abnormal pregnancy. It’s extremely complicated so I’ll try to make it as easy to understand as possible. Before I do - I want you to know that my kind of cancer is treatable. We have every reason to believe I will recover free and clear - Just getting to that point is going to be tough. What I had was called a molar pregnancy. It’s a pregnancy that is not viable - meaning a fetus never formed -but instead of miscarrying, the pregnancy continued to grow and produced invasive placental tissue. Since the placenta is still there, the body mimics a pregnancy and spikes the pregnancy hormone (HCG) to astronomical levels. Essentially it was as if I was pregnant with 5 babies at once. It made me extremely sick and caused excessive bleeding. Normally this can be treated with a surgical procedure to clear the tissue and then we just monitor the HCG levels until they reach zero. However.. In some very rare cases that tissue can turn into cancer.. and spread to other organs in the body. That is what happened to me. No good reason, just unfortunate dumb luck. . . Again, The great news is this type of cancer is treatable and my doctors have every reason to believe I will be free and clear at the end of this. The bad news is I have to go through aggressive chemo to kill it. Yes I will probably lose my hair and experience other side effects of chemo. I have already made it through my first two treatments this week. Total number of rounds all depends on how long it takes the HCG levels to get to zero. . . I can’t really put into words what it is like to find out you have cancer.. devastating.. shocking and terrifying for starters - but there’s so much more to this I never understood. I plan to be as open and transparent about this journey as I can - because it’s the only way I know how to be. (Continued in comments)

Post udostępniony przez Michelle Velez (@michellenews3lv)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

I’ve made it through my first round of chemo.. so that’s three days of treatments so far.. and I still get nervous every time I walk in. Cried on the first day.. naturally. The chemo makes me really cold.. and they put Benadryl in the IV so it knocks me out too. I hate that feeling. Every day I go in for treatment.. I have this inner battle with myself. On one hand I hate knowing all this harsh stuff is going inside me.. taking a toll on my body - but on the other hand - it’s also the only thing saving my life. A real mind mess if you ask me. Now we get to wait and see what the side effects are like. How will I feel? Will it take all my hair? Will I still have eyelashes or brows at least? Please God leave me my brows.. I have a thing about brows. If you know me.. you know that 😟 Not most important but still on my mind. Also.. I really miss my kids. We’re not sure when they’re coming back yet - all depends on whether I can get stable enough to have them here. I’m praying this is the last week for that. Praying for a lot right now. Your prayers are helping too so thank you from the bottom of my ♥️ Tonight.. I will get my second warrior hug from my mamma to celebrate #round1down 💪🏼 #molarpregnancy #GTD #choriocarcinoma #cancerdiagnosis #chemo #chemosucks #cancersucks #gestationaltrophoblasticdisease #pregnancycancer #placentacancer

Post udostępniony przez Michelle Velez (@michellenews3lv)

Dziennikarka udostępniła wzruszające zdjęcie z matką po pierwszym dniu chemii. „Wiem, że to wydaje się smutne, ale nie widzę tego w ten sposób. Patrzę na to, jak na uścisk wojownika. Krok bliżej do końca”. W innym wpisie wyjaśniła też, dlaczego była w szpitalu na transfuzji krwi. Ze względu na chorobę, kobieta stale krwawi, co negatywnie wpływa na chemioterapię. „Dzisiaj musieliśmy podjąć decyzję o zabiegu chirurgicznym i usunięciu części tkanki, która powoduje krwawienie. [...] wszystko poszło naprawdę dobrze. Krwawienie spowolni i znów poddam się chemii”. 

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Mama przy stole jest szczęśliwa”, mówią o MAGDZIE GESSLER jej dzieci – LARA GESSLER i TADEUSZ MULLER. „Ta tęsknota jest jeszcze gorsza niż na początku…”, wyznaje MAGDALENA ADAMOWICZ, żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska PAWŁA ADAMOWICZA. OLGA TOKARCZUK, noblistka z dredami. RAFAŁ i GRZEGORZ ZAWIERUCHA. Aktor i uczestnik „MasterChef” – na czym polega siła braci? EWA PACUŁA i NICOLE SALETA - jak nieuleczalna choroba determinuje ich życie.