Marsz Niepodległości
Fot. Rafal Gaglewski/REPORTER
O TYM JEST GŁOŚNO

Starcia z policją, podpalone mieszkanie, wielu rannych. Fala oburzenia po Marszu Niepodległości

„Jest mi wstyd za bycie Polakiem”

Redakcja VIVA! 12 listopada 2020 11:30
Marsz Niepodległości
Fot. Rafal Gaglewski/REPORTER

Jak co roku, 11 listopada w Warszawie zorganizowany został Marsz Niepodległości. Chociaż zapowiadano, że tym razem przybierze on formę przejazdu samochodowego, na ulice i tak wyszło tysiące osób. Niestety, w jego trakcie doszło do zamieszek i starć z policją - wielu zostało rannych, w tym funkcjonariusze. Na tym bilans strat jednak się nie kończy. Podczas przemarszu postrzelony gumowym pociskiem został fotoreporter, chuligani podpalili także jedno z warszawskich mieszkań. Media społecznościowe zalała fala oburzenia. Tegoroczny Marsz Niepodległości ostro skomentowało wielu polityków i gwiazd polskiego show biznesu. 

Marsz Niepodległości 2020: zamieszki, ranni, podpalone mieszkanie. Fala oburzenia w mediach społecznościowych

Uczestnicy Marszu Niepodległości zaczęli zbierać się na rondzie Dmowskiego już ok. godziny 13:00. Do pierwszych zamieszek doszło dwie godziny później kilkaset metrów dalej - w pobliżu ronda de Gaulle'a. Według oficjalnych oświadczeń stołecznej policji, funkcjonariusze zostali zaatakowani przez chuliganów. Do brutalnego starcia z policją doszło w bramie sklepu Empik przy ulicy Nowy Świat. Kilkudziesięcioosobowa grupa podżegaczy zebrała się na podwórku, z którego wycofała się dopiero po użyciu granatów błyskowo-hukowych. "W celu przywrócenia porządku publicznego, w ramach obowiązującego prawa prowadzone są działania pododdziałów zwartych policji. Kilku policjantów zostało rannych. Wykorzystywane są środki przymusu bezpośredniego w tym gaz pieprzowy i w indywidualnych przypadkach broń gładkolufowa", relacjonowała Komenda Stołecznej Policji. 

W starciu pomiędzy chuliganami a policją ucierpiał także fotoreporter Tygodnika Solidarność. Został on postrzelony gumowym pociskiem w twarz. Doznał poważnych obrażeń. 

Do kolejnego niezwykle niebezpiecznego incydentu doszło na moście Poniatowskiego. Chuligani na widok tęczowej flagi oraz banera Strajku Kobiet, wywieszonych na balkonie jednego z mieszkań, postanowili rzucać w jego kierunku racami i petardami. W rezultacie doszło do pożaru mieszkania dwa piętra niżej. 

Podpalony lokal w budynku przy alei 3 Maja należy do uznanego artysty, znawcy sztuki Stanisława Ignacego Witkiewicza, współfundatora Instytutu Witkacego - Stefana Okołowicza. „To nie jest nasze mieszkanie, a pracownia. Nie spłonęły dzieła sztuki Witkacego, bo nie są tam przechowywane. Są tam banery na wystawy z reprodukcjami. Uszkodzone są okna i podłoga, wyważono drzwi", napisała w mediach społecznościowych Katarzyna Kobro-Okołowicz. Straż pożarną wezwali sąsiedzi. 

Drodzy, krótka informacja. To nie jest nasze mieszkanie, a pracownia. Nie spłonęły dzieła sztuki Witkacego, bo nie są...

Opublikowany przez Kasię Kobro-Okołowicz Środa, 11 listopada 2020

Marsz Niepodległości 2020: fala oburzenia

Swojego oburzenia i ostrych słów krytyki nie kryli w mediach społecznościowych politycy, a także gwiazdy polskiego show biznesu. Niestety, dla wielu Polaków wyżej przedstawione zachowanie interpretowane jest jako akt patriotyzmu. "Oddajcie nam nasze święto i radość, która powinna mu towarzyszyć! To przestępstwo, nie patriotyzm", napisała Paulina Henning-Kloska. Wczorajsze incydentu skomentował także Bartłomiej Sienkiewicz. "No i jest jak zwykle. Marsz Niepodległości jest rękach ekstremistów w sojuszu ze zwykłymi bandytami. To do nich apelował Kaczyński, by przeciwstawili się Strajkowi Kobiet. Już przestali stać grzecznie przy kościołach, których nikt nie atakował. Patriotyczna młodzież, a jakże". 

Wielu Polaków odczuwa w tej sytuacji nie tylko oburzenie, ale i smutek oraz wstyd. W poruszających słowach wypowiedział się m.in. syn Beaty Tadli, Jan Kietliński. „Jest mi wstyd za bycie Polakiem. Naprawdę czekam na dzień, w którym będę mógł dumnie powiedzieć: jestem Polakiem, a Polska to mój kraj! Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie utożsamić się z naszą kulturą. A może jej brakiem”, napisał na Instagramie. Marsz Niepodległości skomentował także Robert Biedroń. 

Marsz Niepodległości co roku budzi ogromne emocje, które przekuwają się następnie w akty nienawiści, brutalności, a także wandalizmu. Z jakiegoś powodu jednak rok w rok dopuszcza się jego organizacji. "Nikt odpowiedzialny nie powinien dopuścić do Marszu Niepodległości za rok, ani w kolejnych latach", napisał Jacek Nizinkiewicz, dziennikarz Rzeczypospolitej. Starania o wymiar sprawiedliwości i odpowiedzialność karną dla chuliganów zapowiedział natomiast poseł Koalicji Obywatelskiej, Michał Szczerba. "Bandyci doprowadzili do pożaru mieszkania. Pełną odpowiedzialność karna za to zdarzenie wraz z odszkodowaniem poniosą organizatorzy nielegalnego zgromadzenia z Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Jutro składam zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o narażeniu życia", poinformował w mediach społecznościowych.  

Wideo

Justyna i Jakub Przygońscy: „jesteśmy zapracowanymi rodzicami”. Tak zmieniły ich dzieci

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

One nas inspirują! Kobiety sukcesu, w wieku od 30 plus do 70 plus: KAMIŃSKA, DERESZOWSKA, SWOROWSKA, KASPRZYK, DUDZIAK w szczerych, zaskakujących rozmowach o dojrzałości, poczuciu atrakcyjności i seksualności. „Wiek nie ogranicza apetytu na seks”, mówi wybitny seksuolog ANDRZEJ DEPKO i przełamuje tabu. IRIS APFEL ikoną stylu została po... osiemdziesiątce. Prowokuje: „Młodość jest przereklamowana!”. 88-letnia JOAN COLLINS i 56-letni PERCY GIBSON burzą stereotypy o związku starszej kobiety z młodszym partnerem. W cyklu PODRÓŻE wyprawa do indyjskich spa i centrów duchowych po młodość.