Marlene Dietrich i Ernest Hemingway: historia romansu
Fot. PAP/Photoshot
NIEZWYKŁE HISTORIE

Marlene Dietrich i Ernest Hemingway byli platonicznymi kochankami przez prawie 30 lat

Spotkali się przypadkiem. Od tego czasu regularnie pisali do siebie listy pełne pasji

Kamila Geodecka 26 lipca 2021 16:45
Marlene Dietrich i Ernest Hemingway: historia romansu
Fot. PAP/Photoshot

W 1934 roku Marlene Dietrich wracała z rodzinnych Niemiec do Stanów Zjednoczonych, w których robiła karierę. Płynęła przez ocean luksusowym okrętem liniowym. Tym samym statkiem, wypływającym z Francji, podróżował Ernest Hemingway, który wracał z wyprawy po wschodniej Afryce. Pewnego dnia długiej podróży Marlene Dietrich weszła do jadalni  i zapytała siedzących gości, czy może do nich dołączyć. Gdy ci wstali, okazało się, że jest ich 12, a ona byłaby 13 – pechowa i bez pary. Zmieszana zaczęła się tłumaczyć i chciała wycofać się ze swojej propozycji, jednak wtedy pojawił się Ernest Hemingway, który zaproponował swoje towarzystwo. Tak zaczął się ich wieloletni romans, który opierał się głównie na pisaniu do siebie listów. Prawdopodobnie była to miłość platoniczna, choć wypełniona nie tylko flirtem i komplementami, ale także szczerymi wyznaniami miłości i tęsknoty.

Romans Marlene Dietrich i Ernesta Hemingwaya

Dla Ernesta Hemingwaya Marlene Dietrich bywała „córką”, innym razem nazywał ją: „najdroższa Kraut” lub „moja mała Kraut”. Listy często kończył podpisem: „Papa”. Podobno pisarz miał w zwyczaju właśnie w taki sposób odnosić się do kobiet młodszych od niego. O czym pisali? Między innymi o swoich planach na przyszłość. W żartach mówili, że chcieliby wspólnie otworzyć klub nocny, w którym ona śpiewałaby na scenie, a on stałby na bramce i pilnował porządku.

Innym razem ich korespondencja wypełniona była flirtem i wyznaniami miłosnymi. „Za każdym razem, gdy obejmowałem cię ramionami, czułem, że jestem w domu” – pisał Ernest Hemingway, a list skończył słowami: „Kocham cię, mocno cię przytulam i mocno całuję”. W 1951 roku aktorka pisze do niego: „Myślę, że najwyższy czas powiedzieć ci, że myślę o tobie nieustannie. Czytam twoje listy w kółko i rozmawiam o tobie z kilkoma wybranymi osobami. Przeniosłam twoje zdjęcie do mojej sypialni i przeważnie patrzę na nie bezradnie”. „Proszę, pamiętaj, że zawsze cię kocham. Czasami o tobie zapominam, tak jak zapominam, że moje serce bije. Ale to bije zawsze” – odpowiadał jej w kolejnym liście.

Między korespondencyjnymi kochankami prawdopodobnie nigdy nie doszło do fizycznego zbliżenia, chociaż czasem się widywali. W latach 40. spędzali czas w paryskim hotelu Ritz. Ernest Hemingway dał wtedy Marlenie Dietrich bardzo emocjonalny wiersz o tematyce śmierci. Napisał go po tym, jak przyłączył się do jednostki piechoty, w której w ciągu 24 godzin zginęło 67 ludzi. Był zrozpaczony i załamany. Poprosił przyjaciółkę, by przeczytała napisane przez niego słowa w hotelowym barze. Podobno tego wieczoru wszyscy mieli łzy w oczach, łącznie z recytującą wiersz aktorką.  

Czytaj także: Depresja, uzależnienia, samobójstwa... Nad rodziną Ernesta Hemingwaya ciąży klątwa?

Marlene Dietrich i Ernest Hemingway: historia romansu
Fot. PAP/Photoshot

Marlene Dietrich i Ernest Hemingway: ofiary niezsynchronizowanej pasji

Oboje przeżyli wojnę, oboje byli silnymi osobowościami i oboje musieli zmagać się z własną popularnością, szukając spokoju i prywatności. Rozumieli siebie nawzajem i obdarzali się ogromnym szacunkiem. Po latach przyjaźni z Marleną Dietrich Ernest Hemingway wyznał swojemu przyjacielowi, dlaczego nigdy nie zbliżył się fizycznie do aktorki. „Byliśmy ofiarami niezsynchronizowanej pasji” – miał powiedzieć. „Kiedy nie byłem zakochany, Kraut była zanurzona w romantycznym ucisku, a gdy ona była na powierzchni i pływała z tymi cudownie szukającymi oczami, ja byłem zanurzony”.

Córka Marleny Dietrich, Maria Riva, pisała w swojej biografii, że dla jej matki Ernest Hemingway był „eleganckim korespondentem wojennym w podwiniętym płaszczu przeciwdeszczowym. Łowcą z przeładowaną strzelbą, stojącym na drodze szarżującego nosorożca. Samotnym filozofem z krwawiącymi rękami ściskającymi żyłkę”. Aktorka uwielbiała wszystkie dzieła pisarza i wierzyła, że jest jej najlepszym przyjacielem. On cenił ją za intelekt, urodę oraz dumę.

Marlene Dietrich i Ernest Hemingway korespondowali ze sobą aż do samobójczej śmierci pisarza w lipcu 1961 roku. Listy ofiar niezsynchronizowanej pasji zostały opublikowane w 2007 roku, 15 lat po śmierci Marlene Dietrich. 

Zobacz też: Marlene Dietrich i Zbigniew Cybulski. Niezwykła znajomość dwóch legend kinematografii

Marlene Dietrich i Ernest Hemingway: historia romansu
Fot. ARCHIVO CASTILLO PUCHE

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.