O NIEJ JEST GŁOŚNO

Papież udzielał jej ślubu i bawił się w chowanego z jej córkami...

Autorka książki „Kobieta w Watykanie” zdradza sekrety codziennego życia w Stolicy Apostolskiej

Weronika Kostyra 11 września 2019 19:54
Magdalena Wolińska-Riedi
Fot. Facebook @Magdalena Wolińska-Riedi

Jak wygląda codzienne życie za murami Watykanu? Najmniejsze państwo świata to nie tylko stolica Kościoła i miejsce zamieszkania papieża. Poza nim na stałe mieszka tu 400 osób, w tym 30 świeckich kobiet, a wśród nich jest jedna Polka. Magdalena Wolińska-Riedi jest żoną członka gwardii szwajcarskiej i autorką książki Kobieta w Watykanie. Czego nauczyła się przez 16 lat życia w najbliższym otoczeniu papieży?

Magdalena Wolińska-Riedi o życiu w Watykanie

Jedynie 600 osób może pochwalić się watykańskim paszportem. Mimo że Watykan codziennie odwiedzają tysiące wiernych i turystów, a także pracuje tam około pięciu tysięcy osób, po zamknięciu bram na noc w mieście pozostaje jedynie niewielka grupa. „Nie uświadczysz barów, restauracji, klubów czy nawet fryzjera lub szewca. Imprezę możesz u siebie w mieszkaniu zrobić, ale to też tylko do 22. Potem po cichu, żeby nie obudzić papieża lub kardynałów”, powiedziała Magdalena Wolińska Riedi w wywiadzie dla Onet.pl.

Dziennikarka ukończyła italianistykę i od lat jest korespondentką TVP w Watykanie. Swojego męża poznała w 2000 roku, kiedy jako wolontariuszka pomagała w Rzymie podczas Jubileuszu Roku 2000. „Spotkaliśmy się tak jak wiele osób na placu świętego Piotra. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i zaiskrzyło. Potem było spotykanie się, wyjazdy (...) Aż w końcu, gdy miałam 22 lata, okazało się, że zgody, które trzeba uzyskać, byśmy mogli wziąć ślub, zostały wydane. Teraz gdy widzę bazylikę świętego Piotra, to zawsze pierwsza myśl jest prosta: „mój dom”, wyznała.

Zanim jednak dostała watykański paszport musiała spełnić wiele warunków i formalności. „Musiałam poprosić biskupa, w moim przypadku kardynała Józefa Glempa, o świadectwo moralnego prowadzenia się. Ten z kolei musiał zasięgnąć języka u proboszcza w mojej rodzinnej parafii. Problemu nie było, bo zawsze byłam związana z Kościołem. Należałam do oazy, śpiewałam w zespole przy parafii. Sprawdzano też, czy jestem niekarana, czy w rodzinie nie było rozwodów. No i przede wszystkim, czy jestem praktykującą katoliczką. Gdybym nią nie była, o ślubie i mieszkaniu w Watykanie nie byłoby mowy. Gwardziści, którzy mają partnerki innych wyznań, nie mogą po ślubie zamieszkać z nimi w Watykanie. W takim przypadku muszą zrezygnować ze swojej służby przy papieżu. Reguły panujące w Watykanie są precyzyjne i zasadnicze”, powiedziała w rozmowie z serwisem Gazeta.pl.

Początki życia w Watykanie nie były łatwe. W miejscu o wielowiekowej tradycji panują pewne reguły, których nie można naginać. „Żadnych odkrytych ramion, dekoltów, spódnice za kolana. Nawet jak jest upał”, powiedziała dziennikarka. Trudnością była też praca jej męża. Przez to, że on i jego rodzina dostąpili zaszczytu zamieszkania w Stolicy Apostolskiej, granica między życiem prywatnym, a obowiązkami zawodowymi często się zacierała. „Święta, niedziele, wszystko zajęte. W Wielkanoc i Boże Narodzenie mąż musiał pełnić warty albo był z papieżem w letniej rezydencji. Wiem, że są i inne zawody, gdzie tak jest, ale ma się chociaż odrębność pracy i domu (...) W pewnym momencie stałam się na tyle autonomiczna, że mąż zaczął mi trochę przeszkadzać. Bo gdy miał czas i pojawiał się w domu, to sobie myślałam: Ale o co chodzi, jakoś dziwnie”, wyznała Magdalena Wolińska Riedi w wywiadzie dla Onet.pl.

Autorka książki Kobieta w Watykanie musiała też przyzwyczaić się do bycia pod ciągłą obserwacją kamer. „Wszędzie jest mnóstwo kamer. Odkryłam, jaka to skala, gdy robiłam materiał o żandarmerii watykańskiej. Zostałam wpuszczona do takiej ich „sali operacyjnej", z której obserwują różne punkty Watykanu. Na ścianach było zamontowanych kilkadziesiąt monitorów. Kamer jest łącznie 360 (...) Zdarzyło mi się wyskoczyć ze śmieciami w szortach po 23. Zaraz był telefon: Magdalena, a gdzie ty taka rozebrana chodzisz?”, opowiedziała.

W Watykanie jest bardzo mało świeckich kobiet i nie pełnią one istotnych funkcji, jednak dziennikarka podkreśla, że zawsze spotykało ją przyjazne traktowanie pełne szacunku. Na każdym kroku oferowano jej pomoc. Magdalena Wolińska-Riedi czuła się też bezpiecznie i uważa, że Watykan to idealne miejsce do wychowywania dzieci. „Kiedy musiałam wejść do domu po coś dla małego dziecka, kardynał czekał przed wejściem i - na moją prośbę - bujał wózek. Naprawdę! Panuje za Spiżową Bramą taka zwyczajna, sąsiedzka życzliwość, której ja doświadczałam przez lata, i której doznał ten, kto u mnie gościł”, przyznała w wywiadzie dla Gazeta.pl.

Tym, co wyjątkowe i absolutnie niepowtarzalne, jest bliskie sąsiedztwo samego papieża. Magdalena Wolińska-Riedi przeprowadziła się do Watykanu pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II. Kardynał Ratzinger udzielał jej ślubu i chrzcił jej dwie córeczki, a papież Franciszek daje dziewczynkom słodycze i bawi się z nimi chowanego. „Jednego z pierwszych dni pontyfikatu Franciszek wyszedł z gabinetu na spacer, ominął męża i zapytał go, co słychać. Dowiedział się, że jednej z naszych dziewczynek wypadł właśnie pierwszy ząb. Co zrobił papież? Wrócił do gabinetu, przyniósł czekoladki i odręcznie napisał list z gratulacjami i zapewnieniem o modlitwie”, opowiedziała w rozmowie z Onet.pl.

Więcej niesamowitych historii i tajemnic Watykanu w książce Kobieta w Watykanie. 

TAGI #Watykan

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Monika Olejnik, Martyna Wojciechowska, Joanna Przetakiewicz, Anna Lewandowska i Jessica Mercedes Kirschner. Pięć niezwykłych kobiet w niezwykłej sesji VIVY!. Janusz L. Wiśniewski w mocnej rozmowie o współczesnych kobietach oraz Debora i Joszko Brodowie z 11-stką dzieci o sile rodziny.