Magdalena Cielecka w serialu Pakt
Fot. HBO
Wywiad

Magdalena Cielecka kończy dziś 44 lata. "A jeszcze niedawno rozważałam, czy nie przejść na emeryturę"

MA 20 lutego 2016 15:54
Magdalena Cielecka w serialu Pakt
Fot. HBO

W ciągu ostatniego roku zagrała w dwóch serialach i trzech filmach fabularnych, w tym w „Zjednoczonych stanach miłości”, walczących w konkursie głównym na festiwalu w Berlinie. To świetny czas dla Magdaleny Cieleckiej. "A jeszcze niedawno rozważałam, czy nie przejść na emeryturę" – mówiła "Urodzie Życia".

 

Z okazji 44 urodzin, składamy aktorce serdeczne życzenia i trzymamy kciuki za wygraną na Berlinale! Przypominamy także wywiad z Magdaleną Cielecką z „Urody Życia” z listopada 2015.

 

- Pracowity sezon.
Chyba to wykrakałam. Przez ponad dwa lata nie stałam przed kamerą. Nie dostawałam żadnych propozycji. Jeszcze półtora roku temu na poważnie rozważałam, czy nie przejść na emeryturę. Wręczano mi w tym czasie zresztą dużo nagród, ale poza tym – cisza. Otwarcie o tym mówiłam, bo uważałam, że to niesprawiedliwe. Wysyłałam wiadomość do kosmosu, że oto jestem i czekam. I w końcu propozycje wróciły. Jestem teraz tak zapracowana i zmęczona, że o emeryturze myślę nie jak o smutnej konieczności, tylko z tęsknotą.

 

- Co robiłaś, jak nic nie robiłaś?
Żyłam. Ten zawód układa się w sinusoidę: górka – dołek, górka – dołek.
Albo praca robi miejsce na życie, albo życie robi miejsce na pracę. Nauczyłam się tego i całkowicie to akceptuję.

 

- Nie dopada cię depresja, kiedy nie pracujesz?
Oczywiście, że dopada. Bo nieuchronnie przychodzi taka myśl: już mnie nie chcą, już nic nie zagram, nie ma mnie. A potem: ale dlaczego?! Z drugiej strony pracuję w tym zawodzie już ponad 20 lat i wiem, że takie sytuacje, stany się zdarzają.

 

Magdalena Cielecka w filmie Wenecja
Fot. ITI Cinema

Magdalena Cielecka w "Wenecji" Jana Jakuba Kolskiego, 2010 rok

 

 

- Mam wrażenie, że zmieniłaś kategorię wiekową. Do niedawna grałaś kobiety w swoim wieku albo młodsze. A teraz, choćby w "Pakcie", sporo od siebie starsze – masz tam dorosłego syna i fryzurę, która dodaje ci 10 lat.
Zmiana kategorii wiekowej to naturalny etap. Zresztą moja bohaterka w "Pakcie" wcale nie jest ode mnie starsza. Mam 43 lata, mogłabym mieć dorosłego syna. Pierwszą rolę matki zagrałam pięć lat temu w "Wenecji" Jana Jakuba Kolskiego.

 

- Ale jak cię tam oglądałam, to miałam trochę poczucie, że to żart.

Teraz, w nowym filmie Jana Kidawy-Błońskiego, gram matkę Mateusza Kościukiewicza, robi się poważnie!

 

- Raczej perwersyjnie…
Niestety nie ma tam tego wątku! Ale serio, myślę, że to, czy dostaję propozycje, czy ich nie dostaję, nie jest kwestią wieku. Moje rówieśniczki w tym czasie grały. To raczej kwestia mody na nazwiska. To jest naprawdę bardzo małe środowisko. Twórcy filmowi, producenci poruszają się w obrębie listy 10 nazwisk aktorek. Raz jesteś na początku tej listy, raz na końcu. A poza tym nie przeskoczę tego, jak wyglądam. Metamorfozy są do pewnego stopnia możliwe, ale są role, których nigdy nie zagram. Mogę przytyć, zmienić kolor włosów, ale jednak w pewnych rolach nie będę wiarygodna. Catherine Deneuve zagrała w "Tańcząc w ciemnościach" robotnicę w fabryce – w zużytym uniformie i chustce na głowie. Ja jej w takiej roli kompletnie nie wierzę. I uważam, że nigdy nie wypadnie w takiej roli wiarygodnie. Tak jak ja w roli wiejskiej baby z ósemką dzieci.  

 

Magdalena Cielecka w serialu Pakt
Fot. HBO

W "Pakcie" Magdalena Cielecka gra elegancką, bogatą, dobrze ubraną właścicielkę galerii sztuki

 

 

- W "Pakcie" grasz elegancką, bogatą, dobrze ubraną właścicielkę galerii sztuki.
Gram żonę brata głównego bohatera, która przed laty była z nim związana. Żyje luksusowo i bezpiecznie. I w jednej chwili jej świat się kompletnie wali. Nieświadomie i nie z własnej winy zostaje wplątana w cykl katastroficznych zdarzeń, które zagrażają życiu jej i jej najbliższych. Ten serial stawia według mnie pytanie, na ile jesteśmy w stanie rozpoznać w życiu zagrożenie, ale też na ile znamy bliskich sobie ludzi, z którymi na co dzień żyjemy, śpimy, kochamy się, pracujemy. Jak głęboko można ukryć przed drugim człowiekiem swoją osobowość.

 

- Czy to są takie pytania, które stawiasz sobie też w życiu? Jesteś aktorką, gwiazdą, osobą publiczną. Wiele osób chce się z tobą przyjaźnić, być blisko ciebie. Zadajesz sobie pytania o szczerość intencji otaczających cię ludzi?
Jestem otwarta, ale nauczyłam się ostrożności. Zastanawia mnie, skąd pewne prywatne fakty z mojego życia przedostają się do pseudomediów. To budzi nieufność nawet w stosunku do znajomych. Był taki czas, że podejrzewałam o to kilka osób z mojego kręgu. Dziś nie popadam w taką paranoję. Staram się ufać ludziom. I myślę, że umiem już rozpoznać wroga.

 

- Niebawem zobaczymy cię w filmie Tomasza Wasilewskiego "Zjednoczone stany miłości". Znowu gracie tam z Chyrą parę!
Poniekąd. Chociaż bardziej gram tam parę z jego córką. Miałam sporo wątpliwości, nawet odradzałam Tomkowi pomysł obsadzenia nas znowu w duecie. Po co? Że niby taka sensacja? Ale Andrzej jest genialnym aktorem i wciąż bardzo dobrze nam się razem pracuje. Podczas zdjęć byłam szczęśliwa, że to on. Bo między nami wytwarza się taka energia, że z innym partnerem byłoby to trudne do osiągnięcia.

 

Magdalena Cielecka, Marcin Dorociński, Edward Linde-Lubaszenko w serialu Pakt
Fot. HBO

U boku Cieleckiej w "Pakcie" grają m.in. Edward Linde-Lubaszenko i Marcin Dorociński

 

 

- W Nowym Teatrze Warlikowski co chwila wrzuca was w spektaklach w takie sytuacje, które mają nawiązywać do waszych prywatnych relacji. Nie wkurza cię to?
Nie. W "Kabarecie warszawskim" wręcz z tego bardzo czerpałam. Karmiło to moją postać. Krzysiek lubi takie chwyty, ale też trzeba powiedzieć, że nasza grupa doskonale się do tego nadaje. Przedziwny jest ten nasz ensemble.

 

- Masz poczucie, że to rodzina?
Chyba Addamsów! Zresztą mówimy o sobie "stado potworów". Ale pewnie tak… Jak w rodzinie: czasem się kocha, czasem nienawidzi. Jesteśmy związkiem z dużym stażem - blisko 20 lat. Wiemy o sobie wszystko. Jesteśmy w stosunku do siebie złośliwi, a czasem wstrętni. Żremy się regularnie. Bywamy o siebie zazdrośni. Każdy z nas miał też moment obrażenia się na ten teatr, na resztę grupy. Ja miałam taki etap po "Końcu". Potem Krzysiek robił "Opowieści afrykańskie" i zaproponował mi, żebym zagrała Desdemonę. Otellem miał być oczywiście Andrzej. Poczułam przesyt. Ale już po kilku miesiącach bardzo za teatrem tęskniłam. I do "Kabaretu warszawskiego" wróciłam z podkulonym ogonem. Bo jednak to jest taka upiorna, ale kochana rodzinka. I wszyscy gramy do jednej bramki. To jest wspaniałe.

 

- W przyszłym roku zagrasz też główną rolę w ekranizacji "Ciemno, prawie noc" Joanny Bator.
Czytając tę książkę, czułam, że musi powstać film. Zdjęcia zaczynają się latem. Muszę zacząć biegać, bo biega zarówno Bator, jak i jej bohaterka. Za to też kocham ten zawód, że czasem zmusza mnie do robienia rzeczy, do których nigdy nie zabrałabym się z własnej woli. Podobnie było z rolą w "Kabarecie warszawskim", do której bardzo intensywnie przygotowywałam się fizycznie. Claude Bardouil, tancerz, nasz choreograf, narzucił nam taki trening, że bolał mnie każdy palec. Ale moje ciało zmieniło się wtedy nieprawdopodobnie. Przestałam wierzyć w diety. Pokochałam ćwiczenia i to mi zostało.

 

Magdalena Cielecka na łamach Urody Życia
Fot. Uroda Życia

Aktorka jest jedną z gwiazd listopadowego numeru "Urody Życia"

 

 

- W co jeszcze wierzysz? Jak o siebie dbasz?
Wierzę w sen. Bardzo dużo śpię, bez poczucia winy. Dobrze się odżywiam. Nie jem mięsa – ideologicznie. I myślę o sobie i swojej przyszłości pozytywnie. Teraz nie mogę się już doczekać inauguracji nowego budynku naszego teatru. To będzie przepiękna przestrzeń. Niesamowita atmosfera. A do tego mieszkam blisko. I już marzę, że na starość będę sobie truchtać w kapciach do teatru na próby. Już sobie wszystko pod kątem starości ustawiam.


Rozmawiała Magdalena Żakowska, listopad 2015.

 

 

Polecamy także: Magdalena Cielecka na festiwalu w Berlinie w zjawiskowej sukni Tomasza Ossolińskiego.

 

 

 

 

 

 

 

Monica Bellucci na okładce
Fot. Uroda Życia

 

 

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.