Magda Gessler, Lara Gessler i Tadeusz Müller, Viva! 24/2019
Fot. MARTA WOJTAL
TYLKO U NAS!

„To, że schudłam 13 kilogramów, również zawdzięczam moim dzieciom”

Magda Gessler z Larą i Tadeuszem o rodzinnych relacjach

Redakcja VIVA! 26 listopada 2019 13:45
Magda Gessler, Lara Gessler i Tadeusz Müller, Viva! 24/2019
Fot. MARTA WOJTAL

Stół zmienia wszystko. Magicznie łączy rodzinę. „Mama przy stole jest szczęśliwa”, mówią o Magdzie Gessler jej dzieci – Lara Gessler i Tadeusz Müller. „Jestem najbardziej wzruszoną i dumną matką”, odpowiada im Magda Gessler. O tym, jak celebrują rodzinne spotkania, co ważnego wydarzyło się przy stole i czego uczą się od siebie nie tylko w kuchni, w rozmowie z Romanem Praszyńskim.

Oglądacie nawzajem swoje programy?

Lara: Nie mam telewizora od 12 lat. Wczoraj wrzuciłam na Instagram, że oglądam film w necie i coś jem. Ktoś dopisał: „Do jedzenia tylko »Kuchenne rewolucje«”. Kurde, kiedy ja widziałam ostatnio „Kuchenne rewolucje”? A ty, Tadek, kiedy widziałeś?
Tadeusz: Oglądam. Czasem w wolne wieczory razem z Blanką odpalamy na Playerze. Mama jest bezkonkurencyjna. Nikt na świecie nie zrobił tylu rewolucji co ona. To ewenement! Jej program nie jest tylko o gotowaniu. Jest o nas, ludziach. I chyba to jest sedno sukcesu.
To takie prześwietlenie polskiego społeczeństwa. A wracając do swojego programu, w ostatnim odcinku „Z gruntu zdrowo” wspominam o tobie, Lara. Pozwoliłem sobie na żarcik. To odcinek o ziemniakach.
Magda: Jestem najbardziej wzruszoną i dumną matką, kiedy widzę i słyszę o kuchennych dokonaniach swoich dzieci. Nigdy w życiu nie popychałam żadnego, żeby szło moją drogą. Trzymali się z dala, Tadeusz studiował psychologię, Lara socjologię. Mądre kierunki, dalekie od kuchni. Tym bardziej jestem wzruszona, że wrócili do tego, w czym wyrośli. Może nie mieli od tego ucieczki? Był to rodzaj przeznaczenia (śmiech)… Wiele się uczę od Tadeusza i Lary. To nowe pokolenie, z nową wizją i pomysłami. A ja uwielbiam łączyć tradycję z nowoczesnością.

Na przykład?

Magda: Tadeusz jest dla mnie autorytetem kulinarnym i człowiekiem, z którym zawsze mogę rozmawiać przez telefon trzy godziny o jedzeniu. W jego rodzinie ze strony ojca, niestety, było dużo zachorowań na raka i Tadeusz doświadczał tego od małego. Myślę, że to wyrobiło w nim chęć uświadomienia ludzi, jak żyć, jak jeść, nie wydając ogromnych pieniędzy, żeby utrzymać zdrowie. Bardzo mi się podoba sposób, w jaki Tadek to robi, bo to uczciwe, nienachalne. Pokazuje na przykład, jak korzystać z produktów naszej ziemi, które jeszcze wciąż są bardziej ekologiczne od tych w Europie. Lubię jego skromność w przekazywaniu wiedzy, która jest imponująca. Jest protestantem i to się daje odczuć w sposobie jego bycia.

A córkę w „Ameryka Express” widziałaś?

Magda: Oczywiście! Jestem nią nieustannie zachwycona! Znam Larę i wiem, że jest bardzo ambitna i wysportowana. Miała okazję pokazać się w tym programie jako wyjątkowo zaradna i zorganizowana kobieta. Wiedziałam, że ta przygoda będzie dla niej szczęśliwa. Jej poczucie humoru i dystans do siebie bardzo mi się podobały. Lara to wyjątkowa młoda kobieta, z którą aż chce się
przebywać i rozmawiać. Świadoma, obyta i pozytywnie nastawiona do świata.

 Czego się od siebie uczycie?

Tadeusz: Pobieram od siostry korepetycje z prowadzenia Instagramu i zdobywania lajków (śmiech). A tak serio, uczę się od niej wielu rzeczy, na przykład nieprzywiązywania się do materialnych rzeczy. Ona, podobnie jak jej pokolenie, nazywane pobłażliwie milenialsami, czuje ducha współczesnych czasów. Nie ma potrzeby posiadania mieszkania czy samochodu. To fantastyczna cecha. Rozwój osobisty nie jest zaburzony żadną rolą społeczną – że muszę coś robić. Albo czegoś mi nie wolno.

Laro, to prawda?

Lara: Wynajmuję mieszkanie. Jako społeczeństwo wpadliśmy w totalną pułapkę. Potrzebujemy posiadać, wtedy mamy ułudę stabilności. Na Zachodzie wszyscy wynajmują mieszkania do 50. roku życia. Nie są przykuci do hipoteki. Od sześciu lat mam prawo jazdy i dużo prowadzę, ale nie mam samochodu. Dziś można łatwo wypożyczyć auto. Prawo wjazdu do centrum Warszawy powinny mieć tylko samochody mieszkańców i auta na godziny. Wtedy wszystkim nam żyłoby się lepiej.

A kamper, którym jesienią pojechałaś z ukochanym do węgierskich winnic, czyj jest?

Lara: Wynajęty. Po sezonie wychodzi taniej niż za hotel. Wyjazd był fantastyczny. Jechaliśmy nad Balaton, ale nie dotarliśmy. Nasza ciekawość lokalnych win została zaspokojona wcześniej, więc pojechaliśmy do Zakopanego i przeszliśmy się na Giewont. Luz związany z tym, że dom masz przy sobie i plan powstaje w drodze, jest szalenie przyjemny.
Tadeusz: Nie wybaczę ci, że mnie nie zabrałaś.
Lara: To był romantic trip. Następnym razem zaplanujemy coś wspólnie.

Wróćmy do uczenia się.

Tadeusz: Nie jem mięsa od dwóch lat.
Lara: A 10 lat temu śmiałeś się ze mnie, że przez 11 lat nie jadłam mięsa.
Tadeusz: To był śmiech przez łzy. W tamtych czasach moja świadomość była marna. Uznałem twój wybór za przejaw buntu. Dzisiaj jest to dla mnie wyraz odpowiedzialności społecznej.

Jak się czujesz bez mięsa?

Tadeusz: Bardziej rześko, bardziej energicznie. Czuję, że naprawdę zacząłem żyć, gdy przestałem jeść zatrutą żywność. Dużo ludzi mówi, że nie może odstawić mięsa. Trzeba nazwać rzecz po imieniu – to jest uzależnienie. Tak samo jak nie jesteśmy w stanie wyrzec się słodyczy.

Albo kawy?

Tadeusz: Kawa jest zdrowa i trzeba obalać mit, że zakwasza. Nie wypłukuje też magnezu, bo sama zawiera magnez.
Lara: Nie jest zła dla naszego żołądka. Ale mleko do kawy to już dramat, odradzam.
Tadeusz: Można przeczytać o tym w książce Łukasza Durajskiego „Co na to lekarz?”. Odkąd przestałem jeść mięso, zmieniła się jakość mojego życia. Wcześniej byłem wiecznie niewyspany, ziewający.
Magda: Jeśli chodzi o mnie, to podejście do żywienia zawsze było dla mnie ważne. Czasem jednak, wpadając w wir obowiązków, pracy na planie non stop, zapominałam tak naprawdę o sobie. Może to też specyfika mojej pracy. Myślę więcej o innych. Swoje potrzeby zostawiałam na koniec. To od moich dzieci nauczyłam się obecnego stanu ducha – wyciszenia, poczucia własnej wartości. Ale też zdrowego, mądrego jedzenia. Nie jestem wegetarianką, ale dzięki nim bardzo rzadko sięgam po mięso. To, że schudłam 13 kilogramów, również zawdzięczam moim dzieciom. Dyscyplina Tadeusza i Lary dużo mi daje.
Lara: Ważna jest też jedna rzecz. Nie chodzi o to, aby osoby, które tego potrzebują, w ogóle nie jadły mięsa. Trzeba zachować zdrowy rozsądek i obiektywizm. Zachęcam ludzi, żeby nie czuli się winni, gdy czasem zjedzą mięso. Wolę, żeby 10 osób znacznie ograniczyło jedzenie mięsa, niż żeby trzy zrezygnowały całkowicie. To bardziej odpowiedzialne społecznie i etycznie. W ten sposób dbasz o zdrowie i zachowujesz się moralnie.

Co jeszcze w nowej VIVIE! 24/2019

Co mówią nam Ewa Pacuła i Nicole Saleta. Córka znanej modelki czeka na trzeci przeszczep nerki. Jak bardzo choroba determinuje ich życie?  

Ewa Pacuła i Nicole Saleta, Viva! 24/2019
Fot. OLGA MAJROWSKA

Magdalena Adamowicz - żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska o ostatnich miesiącach życia, swojej misji i pierwszych świętach bez męża.

Magdalena Adamowicz, Viva! 24/2019
Fot. Zdjęcia Bartek Wieczorek/LAF AM

Bracia Zawierucha. Do niedawna Rafał był „tylko” jednym z aktorów, a Grzegorz miał firmę remontową. Wszystko się zmieniło, odkąd Rafał zagrał u Quentina Tarantino, a później Polska poznała Grzegorza dzięki jego udziałowi w programie kulinarnym TVN „MasterChef”. 

Rafał Zawierucha, Viva! 24/2019, Grzegorz Zawierucha, Viva! 24/2019
Fot. ZUZA KRAJEWSKA/WARSAW CREATIVES

Magda Gessler, Lara Gessler i Tadeusz Müller, Viva! 24/2019
Fot. MARTA WOJTAL

Magda Gessler, Lara Gessler i Tadeusz Müller, Viva! 24/2019, okładka
Fot. Zdjęcia MARTA WOJTAL

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER Uśmiechał się, żartował, prowadził program, pomagał potrzebującym. Tak było na zewnątrz. Co naprawdę się z nim wtedy działo? Popularna blogerka i podróżniczka ANNA SKURA zaczęła nowe życie na Bali. ANNA LEWANDOWSKA, CÉLIA KRYCHOWIAK, MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA... Kto tak naprawdę stoi za sukcesem żon sławnych piłkarzy? RYSZARD HOROWITZ I ROMAN POLAŃSKI. Chłopaki z Krakowa, ocaleni z Zagłady, w poruszającej podróży do przeszłości. Uwaga! Talent: KASIA I JACEK SIENKIEWICZ z zespołu KWIAT JABŁONI. W cyklu PODRÓŻE Meksyk i jego tajemnice.