Lucélia Santos, Niewolnica Isaura
Fot. East News
NIEZWYKŁE HISTORIE

Lucelia Santos jako „Niewolnica Isaura” podbiła serca widzów na całym świecie! Co dziś robi?

W tym roku świętuje 50-lecie kariery. Jak teraz wygląda?

Damian Brillowski 5 października 2021 20:00
Lucélia Santos, Niewolnica Isaura
Fot. East News

Gdy w 1985 roku na ekranach polskich telewizorów wyemitowano serial „Niewolnica Isaura” Polacy oszaleli z zachwytu. Każdy odcinek gromadził przed odbiornikami ponad 80% społeczeństwa. Ulice w tamtym czasie dosłownie pustoszały. Serial zdobył ogromną rzeszę sympatyków, pomimo srogiej krytyki w prasie. Na fali popularności telenoweli aktorzy odgrywający główne role stali się z miejsca postaciami ikonicznymi i wzorem do naśladowania. Wiele kobiet na świecie inspirowało się fryzurą, ubraniami, a nawet imieniem głównej bohaterki. Jak potoczyły się losy Lucelii Santos - serialowej Isaury? Sprawdź, jak dziś prezentuje się słynna aktorka, która w tym roku świętuje 50-lecie pracy artystycznej. 

Lucelia Santos dzięki serialowi „Niewolnica Isaura” stała się międzynarodową gwiazdą 

Lucelia Santos największą rozpoznawalność zyskała wcielając się w tytułową bohaterkę w telenoweli „Niewolnica Isaura”. Podczas niedawnej rozmowy z dziennikarką Sandrą Hajduk-Popińską dla programu „Dzień dobry TVN” szczerze przyznała, że nie spodziewała się, że produkcja odniesie tak ogromny sukces i to na całym na świecie. „Nigdy nie bylibyśmy w stanie sobie tego wyobrazić, ta telenowela została nagrana w bardzo prosty sposób. Nie spodziewaliśmy się, że może być takim sukcesem poza Brazylią”, stwierdziła. 

Serial podbił serca widzów nie tylko w Brazylii, w której został wyprodukowany, ale również został doceniony w innych państwach Ameryki Łacińskiej, Europy, Afryki i Azji. Dotarł do prawie 70 krajów czyniąc z Lucelii Santos międzynarodową gwiazdę. W Chinach przyznano aktorce za rolę Isaury nagrodę Złotego Orła.

„Właściwie powinnam powiedzieć, że całe moje życie byłam sławna i z tą sławą musiałam sobie radzić. Prawdę mówiąc, nawet nie wiem, jak to jest żyć inaczej, bez sławy. W wielu miejscach na świecie ludzie wciąż rozpoznają mnie na ulicy i kojarzą z Isaurą. To jest ta pozytywna strona. Wiesz, to takie uczucie jakbyś była przytulana przez wielką rodzinę”, wyznała, wymieniając pozytywne strony grania w telenoweli. 

Popularność produkcji była tak duża, że przekładało się to na realne czyny jej odbiorców. Widzowie często nie potrafi odróżnić fikcji od rzeczywistości, posuwając się do abstrakcyjnych pomysłów. Jednym z nich była organizacja zbiórki pieniędzy przez Węgrów, aby wspomóc biedną „niewolnicę”. Środki finansowe nigdy jednak nie trafiły do aktorki. Za to trafiały do jej rąk paczki z listami. Były tego tysiące, od wyrazów wdzięczności i pozdrowień, aż po oferty matrymonialne. Odtwórcy głównych ról byli witani wszędzie z należytymi honorami. Niczym greccy bogowie na Olimpie. Sława i nadmierne zainteresowanie fanów nigdy jednak nie przeszkadzały aktorom. 

Czytaj także: Tak dzisiaj wygląda Lucelia Santos, filmowa niewolnica Isaura!

Ruben de Falco (Leoncio) i Lucelia Santos (Niewolnica Isaura)
Fot. SIPA/East News

Rubens de Falco (Leoncio) i Lucelia Santos (Niewolnica Isaura)

„Niewolnica Isaura” podbiła serca Polaków 

Podobnie było podczas ich wizyty w Polsce w maju 1985 roku. Gdy serial w polskiej telewizji zbliżał się ku końcowi, Lucelia Santos i Rubens de Falco (odtwórca Leoncia Almeidy) zawitali do kraju nad Wisłą. Radość polskiej widowni była imponująca. Na lotnisku na warszawskim Okęciu  witały ich tłumy. W sumie spędzili w Polsce tydzień, odwiedzając różne zakłady pracy, szkoły, a nawet szpitale, gdzie wśród pacjentów też mieli wierne grono wielbicieli. Udało im się odwiedzić Warszawę, Kraków, Katowice, Łódź, Skierniewice i Sosnowiec. Fenomen „Niewolnicy…” był tak wielki, że po wizycie aktorki w Polsce, panie zaczęły strzyc się u fryzjerów „na Isaurę”, życząc sobie włosów do ramion z przedziałkiem pośrodku. Co ciekawe, ślad po Isaurze na polskiej ziemi pozostał do dzisiaj. Aż 66 dziewczynkom w latach 80. i 90. podczas narodzin nadano imię na cześć głównej bohaterki. 

Polskich widzów, ale nie tylko ciekawiły też relacje między odtwórcami głównych ról w życiu prywatnym. Jak się okazuje stosunki pomiędzy Lucelią a Rubensem, w przeciwieństwie do ról serialowych, były bardzo dobre. Gwiazda w wywiadzie zdradziła, że do 2008 roku, czyli  momentu śmierci aktora (zmarł na atak serca z powodu zatoru) mieli ze sobą przyjacielskie relacje. Wiele dla niej znaczył jako człowiek. 

„Do końca jego życia byliśmy przyjaciółmi, często się spotykaliśmy, bardzo go lubiłam i był to bardzo ważny człowiek w mojej karierze”, przyznała aktorka. 

Czytaj także: Zdradzana, nieszczęśliwa i wykorzystywana. Kim była Georgiana Spencer?

Ruben de Falco (Leoncio) i Lucelia Santos (Niewolnica Isaura) w Warszawie
Fot. MACIEJ BILLEWICZ, East News

Rubens de Falco (Leoncio) i Lucelia Santos (Isaura) w Warszawie

 Lucelia Santos (Niewolnica Isaura) w Warszawie
Fot. MACIEJ BILLEWICZ, East News
Lucelia Santos (Niewolnica Isaura) w Warszawie

Lucelia Santos porzuciła aktorstwo na rzecz reżyserii i produkcji filmowej

W tym roku Lucelia Santos skończyła 64 lata i jednocześnie świętuje 50 lat pracy artystycznej! A to oznacza, że już jako nastolatka rozpoczęła karierę aktorską. Najpierw związała się z teatrem, a potem przyszła pora na grę przed kamerą. Serialową Isaurę zagrała mając zaledwie 18 lat. Na fali popularności „Niewolnicy…” obsadzono ją w głównej roli w telenoweli „W kamiennym kręgu”, która również doczekała się emisji w Polsce. Jednak tym razem produkcja nie odniosła tak spektakularnego sukcesu. Dziesięć lat później, Lucelia ponownie zagrała u boku Rubensa w produkcji „Panna dziedziczka”. 

Z upływem czasu porzuciła aktorstwo na rzecz reżyserii i produkcji filmowej. W swoich dziełach nie boi się poruszać istotnych polityczno-społecznych problemów współczesnego świata. Za film dokumentalny o Timorze Wschodnim ukazującym brutalność i krwawą przemoc, do jakiej doszło, aby uzyskać niepodległość przez ów kraj została wielokrotnie nagrodzona. 

Ze związku małżeńskiego z dyrygentem i kompozytorem muzyki poważnej Johnem Neschlingem doczekała się syna, Pedra. Jedynak poszedł w ślady mamy i sam został reżyserem. Niestety małżeństwa nie udało się uratować, zaledwie po czterech latach małżonkowie się rozstali. Dziś nie wspomina tego najlepiej. Podczas wywiadu z dziennikiem "Bem Parana" szczerze przyznała, że małżeństwo: "Było katastrofą. Robiłam wiele planów, ale we wszystkim się pomyliłam. W buddyzmie uczysz się, że jedyny sposób na udaną relację z drugim człowiekiem to nie mieć żadnych oczekiwań, a nie poznałam jeszcze nikogo, kto by ich nie miał. Po fazie namiętności zaczyna się piekło, rozliczenia. Jestem pragmatyczna. Nie wierzę już w stałe związki", wyznała.

Obecnie Lucelia jest szczęśliwą babcią czteroletniego wnuczka, mieszka w Brazylii, a wolne chwile wykorzystuje na obcowanie z naturą, uprawianie jogi i bieganie. Od prawie 20 lat jest wyznawczynią buddyzmu. W 2014 roku, w wieku 57 lat wzięła udział w brazylijskiej wersji "Tańca z gwiazdami". Jest też dość aktywna w swoim mediach społecznościowych. Dla podtrzymania kontaktu z fanami często robi transmisje Live na Instagramie. Zobacz, jak teraz prezentuje się słynna aktorka.  

Czytaj także: Marek Sikora zdobył popularność rolą Ariela w serialu Szaleństwo Majki Skowron 

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EDYTA PAZURA o dorastaniu w Nowej Hucie, macierzyństwie, odwadze i miłości silniejszej niż wszystko. Wybitny kardiochirurg GRZEGORZ RELIGA mierzy się z legendą ojca – Zbigniewa Religi. Charyzmatyczna wokalistka SINÉAD O’CONNOR jednym czynem przekreśliła swoje życie i karierę. Co się kryło za jej upadkiem? JOANNA DARK nagrała płytę „Osiecka / Przybora – Ale Jazz!”. Dlaczego właśnie Osiecka? PIOTR CZAYKOWSKI życiowe przypadki ulubionego modela Armaniego. W cyklu PODRÓŻE Malediwy – wyspy, które mogą zniknąć z powierzchni Ziemi.