ZE ŚWIATA FILMU

Leonardo DiCaprio potrafi zagrać po prostu wszystko. Zdolny - wiadomo od zawsze. Nie ma tylko szczęścia w miłości

Aleksandra Leszczyńska 13 marca 2016 15:17
Leonardo DiCaprio w czarnym garniturze
Fot. ONS

W końcu się udało! Leonardo DiCaprio dostał wymarzonego Oscara. Jeden z najzdolniejszych aktorów Hollywood, na koncie poza wybitnymi rolami ma też związki z najpiękniejszymi modelkami. Przez lata nominowany był pięć razy i za każdym razem wydawało się, że Akademia doceni talent DiCaprio. Za każdym razem jednak ktoś inny okazywał się lepszy. Do czasu, gdy… lepszych od niego już nie było.
 

„Jeśli Leonardo będzie wkładać tyle zapału w naukę, co w błaznowanie, z pewnością zajdzie daleko”, napisał w liście do Irmelin Indenbirken jeden z nauczycieli w podstawówce jej syna. Jakby o tym od dawna nie wiedziała… Córka niemieckich imigrantów nazwała pierworodnego syna imieniem geniusza renesansu – kiedy podczas podróży poślubnej po Włoszech oglądała we Florencji obraz Leonarda da Vinci, jej syn po raz pierwszy poruszył się w jej brzuchu. Razem z mężem, George’em, uznali, że to dobry omen – mały z pewnością wyrośnie na artystę!  
 

Polecamy: Jak było naprawdę, czyli nieścisłości historyczne w nominowanej do 12. Oscarów „Zjawie”.

 

 

Leonardo DiCaprio, Kate Winslet
Fot. East News

Leonardo DiCaprio i Kate Winslet na ceremonii rozdania Oscarów 2016.


Leo od małego zabawiał otoczenie, naśladując wszystkich dookoła, wcielając się w postaci z telewizji i nie przejawiając żadnego zainteresowania przedmiotami, których wymagano w szkole. „Byłem klasowym błaznem i dzięki temu nikt nie zwracał uwagi na to, że chodzę w ciuchach ze sklepów dobroczynnych i starych tenisówkach”, wspominał Leonardo w jednym z wywiadów.
Jego rodzice rozwiedli się, gdy miał zaledwie rok. Matka, sekretarka w biurze prawniczym, dorabiała lekcjami niemieckiego, żeby starczyło jej na czynsz. Ojciec założył nową rodzinę, ale dochody z jego sklepu z komiksami były na tyle skromne, że mało zostawało na wsparcie tej poprzedniej. Wschodnie Los Angeles, gdzie Leo mieszkał z mamą, mogłoby równie dobrze znajdować się na innej planecie niż Beverly Hills. Tu mieszkało się w tanich mieszkaniach, a nie willach czy apartamentach, jeździło rozklekotanymi wrakami, a dzieciaki bawiły się na ulicy. Ale tylko wtedy, kiedy nie chodziły po szkole na castingi. Co drugi Joe i Jessica z sąsiedztwa mieli swoich agentów, na których rodzice wysupłali ostatniego dolara. Wiadomo przecież, że show-biznes i reklama zawsze poszukują nowych twarzy, a smarkacze mogą pomóc rodzinie albo odłożyć na swój college. Tu chodziło tylko o trochę lepsze życie, nikt na serio nie marzył o karierze. Nikt z wyjątkiem Leo.


Leonardo DiCaprio - z pierwszej pracy wyrzucono go po kilku godzinach

Z pierwszej pracy wyrzucono go po kilku godzinach. Pięciolatek o anielskiej buzi był zbyt rozbrykany, żeby wytrzymać na planie serialu „Romper Room”. Gdyby nie jego upór, matka dawno dałaby spokój z wożeniem go na kolejne castingi do reklam. Niewiele z tego wynikało: raz na rok dzień zdjęciowy, kilkaset dolarów i masa zachodu. Ale Leo nie ustępował. W korytarzach studiów produkcyjnych i na zdjęciach próbnych po kilku latach spotykał zawsze te same twarze: wśród nich byli Tobey Maguire i popisujący się magicznymi sztuczkami David Blaine. Zamiast zwalczać potencjalną konkurencję, DiCaprio zrobił z nich paczkę przyjaciół.

 

Leonardo DiCaprio podpiera brodę ręką

Leonardo DiCaprio w młodości.


Gimnazjum było przedłużeniem koszmaru nudnej edukacji, więc główna rola w reklamie samochodzików Matchbox spadła mu z nieba. Teraz z pewnością będzie mógł pokazać, co jest wart, a złote wrota Hollywood staną otworem. No, może furtka – praca przy idiotycznym horrorze „Critters 3” nie była szczytem marzeń, ale przynajmniej nieźle płacili. Ale już role w popularnym serialu „Parenthood”, w operze mydlanej „Santa Barbara” i wreszcie w sitcomie „Dzieciaki, kłopoty i my” wyłowiły go z anonimowości i zwróciły uwagę naprawdę dużych graczy. Tak jak przypuszczał: matura do niczego nie będzie mu potrzebna, prawdziwe życie jest przecież gdzie indziej! „Moim uniwersytetem jest każdy dzień”, powtarzał mamie, kiedy załamywała ręce, że jej syn nie pójdzie na studia. Kiedy Robert De Niro wyłowił go z 400 chętnych do roli w „Chłopięcym świecie”, 17-letni DiCaprio wiedział, że nadszedł czas, aby skupić się tylko na jednym. Nie na darmo szkołę rzucił już rok wcześniej.


Dobra passa dopiero się zaczęła. Kolejny wygrany casting i rola upośledzonego Arniego u boku Johnny’ego Deppa w „Co gryzie Gilberta Grape’a” przyniosła relatywnie nieznanemu chłopakowi jego pierwszą nominację do Oscara. Krytycy rozpływali się w zachwytach. „Trudno oderwać od niego wzrok. To aktor, który dopiero pokaże, na co go stać, nie spuszczajcie go z oczu!”, pisał krytyk „The New York Timesa”. Jego kreacja postawiła na baczność nie tylko publiczność, ale i środowisko filmowe. Gdy producenci westernu „Szybcy i martwi” nie byli skorzy zatrudnić DiCaprio, Sharon Stone zaoferowała, że zapłaci jego gażę z własnej kieszeni. Rola młodego Arthura Rimbauda w „Całkowitym zaćmieniu” Agnieszki Holland pasowała go chwilowo na nowego bohatera filmu artystycznego, a obraz „Przetrwać w Nowym Jorku”, gdzie grał narkomana, utwierdził wszystkich, że Leonardo potrafi zagrać po prostu wszystko. „Romeo i Julia” powoduje, że plakaty z jego zdjęciami lądują na ścianach sypialni nastolatek w całej Ameryce, ale prawdziwa bomba wybucha rok później: na ekrany całego świata wchodzi „Titanic”. Po kilku tygodniach od premiery twarz 23-letniego DiCaprio jest znana w każdym zakątku globu. Uroczy Leo niemal z dnia na dzień staje się najpopularniejszym aktorem na świecie.

 

 

Leonardo DiCaprio strzela z muszkietu
Fot. Internet

Leonardo DiCaprio w filmie "Zjawa", za którego dostał Oscara.

Leo, sławni kumple i modelki Victoria’s Secret

Może mieć, co chce. Najładniejsze dziewczyny pchają się, żeby spędzić choć kilka minut w jego towarzystwie. Obsługa hoteli staje na baczność, gdy wchodzi do lobby, w restauracjach zawsze czeka wolny stolik. Ci w show-biznesie, którzy do tej pory nie traktowali go zbyt poważnie, zabiegają o spotkanie. Jego pojawienie się na ulicy powoduje histerię, media mówią o trwającej „Leomanii”. Kto na jego miejscu nie zachłysnąłby się tymi przywilejami sukcesu? Pewnie każdy, kto nie miałby tak silnych kotwic w rzeczywistości. Pierwsza to jego matka, która została menedżerką syna. Druga to starzy kumple z castingów, wciąż nierozłączni, choć żaden z nich nie mógł równać się sławą z DiCaprio. Paczka Pussy Posse, porównywana przez prasę – grubo na wyrost – z Rat Pack Franka Sinatry, zasłynęła w Los Angeles i Nowym Jorku jako nieodłączna świta Leo. Maguire, Blaine i kilku innych byli na każde wezwanie: podróżowali z nim po kraju, organizowali imprezy i płacili za niego w knajpach, bo ich zamożny przyjaciel nigdy nie dawał napiwków. Pomagali też w wyborze kolejnych modelek na randkę. Typ Leo od lat jest taki sam: dama musi być wysoka, szczupła i najlepiej blond. A jeszcze lepiej, jeśli chodzi w pokazach bielizny Victoria’s Secret. Ku rozczarowaniu brukowców chłopaki z Pussy Posse najchętniej spędzali czas tak samo jak wtedy, kiedy byli niepełnoletni. Tanie hamburgerownie zamienili na drogie kluby, a coca-colę na szampana, ale do ich największych ekscesów należały kłótnie z ochroniarzami i rzucanie papierkami w samochody. Skandalu nie było.

Od „Złap mnie, jeśli potrafisz”, do  „Niebiańskiej plaży”, i „Aviatora”

U szczytu popularności DiCaprio nie brakowało takich, którzy robili zakłady o to, jak szybko aktor spadnie z tej szklanej góry. Historia show-biznesu zna wiele młodych talentów, które po zachłyśnięciu się sławą spektakularnie idą na dno. I znów zawód: piękny Leo wcale nie osiadł na laurach. Kręcił co najmniej jeden film rocznie, starannie różnicując projekty, pracując z najlepszymi i kolekcjonując kolejne hity. W „Celebrity” Woody’ego Allena naśmiewał się sam z siebie. Jego rola w „Niebiańskiej plaży” zaowocowała boomem turystycznym na tajskiej wyspie Koh Phi Phi, gdzie kręcono film. W „Złap mnie, jeśli potrafisz” pracował z samym Stevenem Spielbergiem, a „Gangi Nowego Jorku” zapoczątkowały jego wieloletnią współpracę z Martinem Scorsese. Jego rola w „Aviatorze” pod dyrekcją tego reżysera i dekadę później w „Wilku z Wall Street” zaowocowały następnymi nominacjami do Oscara. Nie ma gatunku filmowego, który by ominął, ani roli – pod warunkiem, że jest wystarczająco wymagająca – w którą nie spróbowałby się wcielić. „Doskonale wiem, jakie mam szczęście, że zaszedłem tak daleko”, mówił niedawno w wywiadzie dla BBC. „Nie mam zamiaru tracić ani chwili. Nie chcę obejrzeć się za siebie któregoś dnia i żałować, że nie wykorzystałem jakiejś okazji”.

 

 

Gisele Bundchen w białej sukience

 

Leonardo DiCaprio z Gisele Bündchen był przez pięć lat.


Gisele Bündchen, Blake Lively, Eva Herzigowa i tygrysy syberyjskie

Hollywoodzcy plotkarze szybko wytknęliby mu, że w życiu osobistym też okazji nie marnuje. Galeria pięknych blondynek przewijająca się przez lata przez jego dom zapełniłaby niejeden wybieg mody. Gisele Bündchen, z którą był przez pięć lat, nie wytrzymała jego zdrad. Jej los podzieliła Bar Refaeli. Urokowi aktora nie oparły się Naomi Campbell, Eva Herzigova i Helena Christensen. Modelki Anne Vyalitsyna, Erin Heatherton, Blake Lively i Toni Garrn wytrzymały z nim każda około roku. Ostatnie rozstanie, z Kelly Rohrbach, DiCaprio złożył na karb tego, że każde z nich miało zbyt napięty grafik zawodowy. „Częste wyjazdy nie sprzyjają utrzymaniu związku”, skomentował. Jak na niego to wylewność. Aktor zawzięcie chroni własnej prywatności i nigdy nie opowiada o swoim życiu, wysiadując na kanapach w telewizyjnych talk-show. Gdy musi promować swoje filmy, można wycisnąć z niego tylko gładkie, wypolerowane zdania o pracy – na każdą indagację dotyczącą innego tematu odpowiada wymijająco lub wcale. Z jednym wyjątkiem: ochrony środowiska. W jego przypadku ochrona tygrysów syberyjskich to nie zwykłe hobby – na ten cel przeznaczył milion dolarów i spotkał się w Rosji z Władimirem Putinem. Na ostatnim szczycie w Davos nawoływał do inwestycji w odnawialne źródła energii i pokłócił się o to publicznie z premierem Kanady. Najnowszy zawodowy projekt DiCaprio to seria filmów dokumentalnych dla Netflixa o katastrofalnym wpływie ludzi na ekosystemy naszej planety. „Zmiana klimatu jest faktem i dzieje się teraz. To największe zagrożenie, z jakim musimy się zmierzyć jako gatunek; musimy zrobić to razem i przestać odkładać to na później”, przemawiał na uroczystości rozdania Oscarów, ściskając w dłoni złotą statuetkę. Być może rola orędownika zmian na rzecz środowiska okaże się w jego karierze najważniejsza. A może jego ambicje sięgają jeszcze dalej? Tu stawka jest wyższa niż udany wieczór 
w Dolby Theatre.


Tekst:  Zuzanna O’Brien

 

Polecamy także: To one mówiły: „Za mniej niż 10 tysięcy dolarów nie wstaję z łóżka”. Dlaczego top modelki z lat 90. wciąż są… na topie?



Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Trzy kobiety, które w najnowszym serialu Polsatu „Zawsze warto” połączyło przypadkowe dramatyczne wydarzenie: Weronika Rosati, Katarzyna Zielińska i Julia Wieniawa. Edyta Geppert o pasji śpiewania i życiowych wyborach oraz Dominika Gwit i Wojciech Dunaszewski o tym, co ślub zmienił w ich życiu.