Lady Gaga, Oscary 2019
Fot. Rex Features/East News
Z ŻYCIA GWIAZD

Lady Gaga o depresji, myślach samobójczych i atakach paniki. "Byłam swoim największym wrogiem"

O swoich problemach psychicznych od lat opowiada otwarcie. I śpiewa, bo pisanie muzyki to dla niej jak operacja na otwartym sercu

Anna Zaleska 22 listopada 2021 16:45
Lady Gaga, Oscary 2019
Fot. Rex Features/East News

Inwazyjna za każdym razem. Jej najnowsza płyta „Chromatica” (wyd. 29 maja 2020) jest jak intymny dziennik. Seans terapeutyczny. „Nie ma tu ani jednego utworu, który nie mówiłby prawdy o mnie”, wyznaje piosenkarka. Od lat zmagająca się z depresją, śpiewa o ciemności, która na nią spadła. „Ja się zupełnie poddałam”, mówiła w poruszającym wywiadzie dla telewizji CBS. „Nienawidziłam być sławną, nienawidziłam być gwiazdą. Czułam się wypalona i zużyta. Patrzyłam na pianino i mówiłam: Zrujnowałeś mi życie! Przez ciebie stałam się Lady Gagą. Lady Gaga jest moim największym wrogiem”.

Lady Gaga była dręczona w szkole

Pierwsze problemy psychiczne zaczęły się, gdy była nastolatką. Ale najbliżsi długo nie zauważali, że dzieje się z nią coś złego. Choć uczęszczała do prestiżowego liceum katolickiego, w szkole była dręczona psychicznie i fizycznie. Wyśmiewana i izolowana. Nawet gdy koleżanki wrzuciły ją do śmietnika, nie odważyła się nikomu o tym powiedzieć. W wywiadzie dla Oprah Magazine matka piosenkarki opowiadała: „Dwie rzeczy zawsze wiedziałam o mojej córce: że będzie artystką i że ma współczujące serce. Już w przedszkolu, gdy zobaczyła, że ktoś płacze, natychmiast chciała go pocieszyć. I zawsze była wyjątkowa, miała własny styl i pasję. Nie każdy to doceniał. W szkole jej dokuczano. Wyrzucam sobie, że nie zauważyłam pierwszych sygnałów depresji, nie zdawałam sobie sprawy, przez co córka przechodzi. A ona zbyt się wstydziła, by o tym mówić”.

Bardzo młodo, bo w wieku 17 lat, jako osoba wybitnie uzdolniona, została przyjęta na nowojorski uniwersytet Tisch School of Art. Przerwała jednak naukę, wierząc, że jest gotowa zacząć karierę muzyczną. Ale wtedy doświadczyła największej traumy – została zgwałcona przez producenta muzycznego. Pamięta, jak wróciła do mieszkania, zadzwoniła do matki, a matka zaczęła tak strasznie krzyczeć… A potem po nią przyjechała i zawiozła do domu babci. „Przez kilka dni leżałam na kanapie i płakałam. Mówiłam, że moje życie się skończyło. Straciłam nadzieję. Co ja mam teraz zrobić?! W końcu babcia powiedziała: Pozwolę ci płakać jeszcze przez kilka godzin, potem masz wstać, wziąć się w garść, wrócić do Nowego Jorku i skopać im tyłki”. Dziś gdy jest pytana o osobę, która wywarła największy wpływ na jej życie, wskazuje na babcię i ten moment w jej życiu.

Zobacz także: Dom Gucci: wszystko, co musisz wiedzieć o nowym filmie Ridleya Scotta z Lady Gagą w roli głównej

Lady Gaga, 2007 r. 

Lady Gaga o depresji, myślach samobójczych i atakach paniki.
Fot. Daniel Boczarski/Redferns

Lady Gaga, syndrom PTSD i ataki paniki

Trauma po napaści seksualnej w niej pozostała. „Próbowałam wymazać to z pamięci. Ale to do mnie wróciło. Było niczym ogromny, ohydny potwór”, mówiła. Stwierdzono u niej zespół stresu pourazowego, który nałożył się na dotychczasowe problemy psychiczne. Coraz częściej miewała ataki paniki. Gdy stała się już bardzo sławna – a jej debiutancki album „The Fame” z 2008 roku odniósł wielki sukces – ataki paniki często związane były z tym, że nie mogła ani na chwilę przestać być Lady Gagą. Postacią, którą stworzyła i która rzuciła na nią tak potężny cień, że Stefani Germanotta – jak nazywała się naprawdę – została daleko w tyle. O atakach paniki mówiła: „W większości przypadków jest to wywołane uprzedmiotowieniem. Jestem w warzywniaku, a ktoś staje przy mnie bardzo blisko, przykłada mi telefon do twarzy i po prostu zaczyna robić zdjęcia. Albo idę na kolację z rodziną i obcy ludzie podchodzą do naszego stolika. Nie mogę normalnie zjeść kolacji z moimi bliskimi, bo wciąż muszę być Lady Gagą. Zawsze chodzi o nią. O jej ubranie. Spójrzcie, jak się ubrała!!!”.

Jej stylizacyjne szaleństwa wynikały zresztą nie tylko z fascynacji modą, co otwarcie deklaruje. Również z potrzeby uciekania z szufladek, do których próbowano ją wkładać. „Mówiono mi, że mam być atrakcyjna i seksowna, więc zawsze dodawałam do tego coś absurdalnego. To mi dawało poczucie kontroli”.

Podczas ataków paniki całe ciało zaczynało ją boleć. „Sztywnieję, bo się boję. To tak, jakbym była przedmiotem. Nie człowiekiem”, mówi. Kiedy jest przygnębiona, łapią ją skurcze. W piosence „Chromatica” śpiewa: „Nie możesz zobaczyć, jak płaczę. To koniec. Jestem swoim największym wrogiem. Sięgam po 911”. Czyli lek pomagający w czasie ataków. Potworne bóle całego ciała, których przyczyny długo lekarze nie potrafili rozpoznać, zdiagnozowano w końcu jako fibromialgię. Ta mało znana choroba reumatyczna rozwija się często u osób, które w młodym wieku doświadczały traumy – na przykład były nękane lub bite.

Lady Gaga, 2008 r. 

Lady Gaga o depresji, myślach samobójczych i atakach paniki.
Fot. ANDREAS BRANCH/Patrick McMullan via Getty Images

„Myślałaś o samobójstwie?” „Codziennie”

Życie Lady Gagi przypominało rollercoaster. Jej płyty odnosiły wielkie sukcesy, zdobywała kolejne nagrody: 11 Grammy, 13 nagród MTV, za piosenkę „Shallow” do filmu „Narodziny gwiazdy” otrzymała Złoty Glob oraz Oscara. Ciągle była na koncercie, w trasie, w hotelu, w samochodzie, w studiu. W końcu zamknęła się w domu. Tylko najbliżsi wiedzieli, w jak niebezpiecznym jest stanie. „Ludzie, którzy byli wokół mnie, próbowali stawiać mnie na nogi, mówili: Myślisz, że toniesz, ale tak nie jest, jesteś niesamowita. A ja odpowiadałam: Nie jestem niesamowita. To koniec. Naprawdę nie rozumiałam, dlaczego mam w ten sposób żyć”, mówiła. Podczas niedawnego wywiadu dla stacji CBS dziennikarz zapytał ją wprost: „Myślałaś o samobójstwie?”. „Codziennie”, odpowiedziała. „Ludzie obserwowali mnie przez kilka lat, aby upewnić się, czy niczego sobie nie zrobiłam”. Elton John, z którym się przyjaźni, bardzo się o nią martwił. „Zawsze do mnie dzwonił, gdy miałam depresję. A to zwykle oznacza, że nie odbieram telefonów, bo chcę być sama. On wtedy przysyłał wiadomość, że myśli o mnie”.

Płytę „Joanna” w 2017 roku nagrała na cześć siostry ojca, która zmarła, mając zaledwie 19 lat. „Pisałam o traumie mojego ojca, która stała się też moją traumą. Myślałam, że w ten sposób pomogę ojcu i sobie samej”. Stało się inaczej. Promując płytę jakby zderzyła się ze ścianą. W 2017 roku musiała odwołać wielki koncert w Rio de Janeiro, bo nie była w stanie wyjść na scenę. Potem dziewięć kolejnych. „Jeśli cierpisz na chorobę psychiczną, nie zawsze czujesz się dobrze z tym, że ludzie na ciebie patrzą. Robiłam show. Okaleczałam się. Mówiłam: spójrzcie, tnę się. Spójrzcie, mam rany. Sądziłam, że inaczej nikt nie zauważy mojego cierpienia. Choroba psychiczna często jest niewidzialna”.

O tym czasie opowiada też w filmie dokumentalnym „Gaga: Five Foot Two” (Netflix, 2017): „Co się z tobą działo przez ostatnie pięć lat? Podbijałaś świat, ale prawdziwi fani wiedzieli, że coś jest nie tak. Wpadłaś w paranoję?”. Wymieniała kolejno: paranoja i strach. Alkohol. Narkotyki. Lęk. Ból. I rozpad związku „Ciężko jest żyć, gdy miłość nie układa się po twojej myśli. A napotykani ludzie pytają: nic ci nie jest? Doświadczyłam najgłębszego bólu w moim życiu. Poznałam tę część siebie, której nie chcę znać.”

Związki z mężczyznami podsumowała z goryczą w czasie, gdy pracowała na planie filmu „Narodziny gwiazdy” z Bradleyem Cooperem: „Cały czas jestem na świeczniku, a moje życiu uczuciowe szlag trafia. Zdałam sobie sprawę, że gdy sprzedałam 10 milionów płyt, straciłam Matta. Gdy sprzedałam 30 milionów płyt, straciłam Luca. Teraz robię film i straciłam Taylora. W kółko to samo. Co noc jestem sama”.

Czytaj też: Po gwałcie zaszła w ciążę. Lady Gaga o traumatycznych doświadczeniach sprzed lat

Lady Gaga DGLA
Fot. Amy Sussman/Getty Images

Born This Way – fundacja dla młodych ludzi z problemami psychicznymi

Ostatnio czuje się lepiej. Nagranie tak szczerej płyty jak „Chromatica” pozwoliło uwolnić z siebie dużo cierpienia. Dobre rezultaty daje również terapia dialektyczno-behawioralna, często zalecana osobom z tendencjami samobójczymi i depresją. Lady Gaga nauczyła się też żyć z przewlekłym bólem fizycznym. „To niezwykle trudne, ale pogodziłam się z faktem, że chociaż nie mogę pozbyć się tego problemu, mogę sobie z nim radzić dzięki umiejętności tolerowania cierpienia i rutynie”.

Jej własne przeżycia z młodości sprawiły, że chce pomagać młodym ludziom z problemami psychicznymi. Gdy w wieku 22 lat zaczęła koncertować, zobaczyła, jak duże znaczenie ma to, że dzieli się z młodymi kobietami swoimi doświadczeniami.

W 2012 roku założyła fundację Born This Way, w której działa też jej matka Cynthia Germanotta. „Naszą misją jest uczynić świat lepszym miejscem. Inspirować młodych ludzi, by dużo uwagi poświęcali swojemu zdrowiu psychicznemu”. Jedną z inicjatyw jest Channel Kindness, platforma, na której mogą dzielić się z innymi swoimi przeżyciami. W ramach Mental Health First Aid uczą, jak rozpoznawać problemy psychiczne u swoich kolegów i co wtedy mogą zrobić. Lady Gaga podkreśla, że około połowy problemów psychicznych zaczyna się przed 14. rokiem życia. „W naszym społeczeństwie jest to wciąż stygmatyzowane”, mówi. „Tym bardziej ważne, by młodzi ludzie potrafili sobie z takimi problemami radzić”.

Kilka miesięcy temu w rozmowie z Oprah Magazine zapytano Lady Gagę, jaka jest jedna rzecz, co do której się myliła. Odpowiedziała: „Kiedy czułam się skrajnie przygnębiona, chciałam się poddać. A to najgorsza rzecz, jaką można zrobić. Żałuję, że nie poprosiłam wtedy o pomoc. Ale wybaczyłam to sobie”. 
 
Lady Gaga
Fot. Michael Ostuni/Patrick McMullan

TAGI #Lady Gaga

Wideo

Polska nie mogła wygrać Eurowizji Junior trzeci raz? Sara James odpowiada na słowa Jacka Kurskiego

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IRENA SANTOR mówi: „Cóż jest piękniejszego, niż żyć, istnieć? Interesuje mnie jutro, odkąd zachorowałam na raka...”. MAGDA i JASIEK MELA – Był najmłodszym zdobywcą bieguna, pomimo utraty ręki i nogi. Co dziś najbardziej w nim ceni jego żona Magda? ANNE APPLEBAUM, słynna dziennikarka, laureatka Pulitzera, o odwadze Polaków, domu w Chobielinie i wolności. PIOTR JACOŃ o córce Wiktorii i tym, jak to jest być rodzicem dziecka transpłciowego oraz budowaniu rodzinnych relacji na nowo.