KRÓLEWSKIE ŻYCIE

Kocha kuse koszulki i swojego psa, którego mianował... marszałkiem lotnictwa!

Dlaczego Maha Vajiralongkorn nie chciał zostać królem Tajlandii?

Katarzyna Piątkowska 2 czerwca 2019 19:55

Kocha pieniądze, rozrywki i pudla Foo Foo, którego mianował ministrem lotnictwa. Ma siedmioro dzieci i właśnie ożenił się po raz czwarty, tym razem z byłą stewardessą, którą mianował generałem. Oto król Tajlandii Maha Vajiralongkorn, który przyjął imię Rama X.


Ma 67 lat i właśnie został koronowany na króla Tajlandii. Ale Maha Vajiralongkorn wcale nie jest z tego powodu zadowolony. „Chcę spełnić życzenie Jego Królewskiej Mości i dla dobra wszystkich Tajów”, mówił w przemówieniu dwa lata temu, gdy po śmierci ojca, króla Bhumibola Adulyadeja parlament ogłosił, że to właśnie on zasiądzie na tronie. Ale ani on, ani tym bardziej poddani, nie wykazali entuzjazmu. Mówiąc wprost - Maha wolałby dalej prowadzić życie hulaki, bawidamka i hazardzisty i mieszkać w jednej ze swoich drogich willi w Bawarii. Tajowie na królewskim tronie woleliby widzieć jego młodszą siostrę księżniczkę Mahę Chakri Sirindhorn. Niestety to jest wbrew tradycji. Maha, tak bardzo nie chciał zostać królem, że prosił parlament o rok, zanim to nastąpi. Argumentował, że chce przez ten czas modlić się za zmarłego ojca. Dostał „odroczenie” jedynie o 50 dni. Przyjął więc tytuł króla, ale koronacja odbyła się dopiero teraz, ponieważ Tajowie przez rok byli w żałobie po ukochanym władcy.

Miłośnik kusych koszulek

Gdy trzy lata temu świat obiegło zdjęcie zrobione na lotnisku w Monachium wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Fotograf uwiecznił na nim parę stojącą przed tajskimi urzędnikami. Mężczyzna miał na sobie przykrótką białą koszulkę na ramiączkach odsłaniającą brzuch, opadające dżinsy i brzydkie sandały. Do tego na plecach tatuaż w stylu jakuza czyli japońskiej mafii. Później okazało się, że jest zmywalny. Na rękach trzymał białego pudla. Okazało się, że to książę Maha, który przyleciał do ukochanej Bawarii wraz z kochanką, byłą stewardessą i wice szefową gwardii królewskiej. 

Wydawać by się mogło, że przyszły następca tronu nawet podczas nieoficjalnej wizyty powinien wyglądać godnie, ale Maha słynie ze swoich… delikatnie mówiąc, ekstrawagancji. W podobnym stroju można go było spotkać nie raz, między innymi w jednym z niemieckich centrów handlowych. Widać kuse koszulki to jeden z jego ulubionych strojów, z którym już teraz będzie musiał się pożegnać. Wtedy, jeszcze jako książę, być może nic sobie z tego nie robił, bo wiedział, że w jego kraju i tak nikt nie powie na jego temat nic złego. Obowiązuje tam absolutny zakaz krytykowania króla i członków królewskiej rodziny, a za jego złamanie grozi od trzech do piętnastu lat więzienia. Tak więc Tajowie w milczeniu i bez entuzjazmu przyjęli wiadomość, że ich królem zostanie miłośnik krótkich koszulek i trwonienia królewskiego majątku.

Podniebny pudel

Ralph Boyce był szefem amerykańskiej placówki w Bangkoku. W 2007 roku wysłał depeszę, którą później można było przeczytać na Wikileaks, czyli witrynie internetowej umożliwiającej anonimowe upublicznienie dokumentów rządowych i korporacyjnych. Opisał w niej, jak na jego pożegnalnym przyjęciu pojawił się książę, z ówczesną, trzecią żoną, księżną Srirasm. W pewnym momencie księżna poinformowała ambasadora, że obecny razem z nimi na uroczystym obiedzie miniaturowy pudel Foo Foo ma tytuł marszałka lotnictwa. To wprawiło Boyce’a w konsternację: ”Foo Foo był ubrany w specjalny strój wyjściowy, składający się między innymi ze specjalnych bucików. W pewnym momencie pies wskoczył na stół i zaczął pić z kieliszków gości. Nikt nie miał śmiałości skarcić ukochanego psa książęcej pary”. Do sieci wyciekły też zdjęcia z urodzin „marszałka lotnictwa”. Nie tylko wyglądało na bardzo wystawne, ale uwagę zwróciła księżna ubrana w same stringi. Nie dziwi więc, że poddani nie darzyli Mahy szacunkiem.

Drgawki na twarzy

Nic nie zapowiadało, że Maha okryje się tak złą sławą. Urodzony 28 lipca 1952 roku był dzieckiem raczej przysadzistym i niezdarnym. Trzymał się z dala od innych, posiłki jadał w samotności. Być może dlatego, że przez jego twarz przebiegały nagłe tiki nerwowe. Miał też ciemną stronę. Podobno dręczył kolegów, a zdarzało mu się nagminnie budzić ich w środku nocy… gdakaniem. W każdym razie koledzy ze szkół Mead School w Seaford w hrabstwie East Sussex i w szkole z internatem Millfield w Somerset nie wspominali go najlepiej. Był też potwornie rozpuszczony. Do tego stopnia, że jako dwunastolatek nie umiał zawiązać sznurowadeł, bo do tej pory robili to za niego dworzanie. Gdyby chodził do szkoły w Tajlandii, żadne złe opinie na jego temat nie przedostałyby się do opinii publicznej. Ale większą część życia Maha spędził poza Tajlandią, gdzie jednak za krytykę jego zachowania nie trafia się do więzienia.
Wydalony z Tajlandii za nieprzychylne opowiadania na temat rodziny królewskiej szkocki dziennikarz Andrew MacGregor Marshall pisał: „Wyobraźmy sobie, że książę Karol pojawia się publicznie z namalowanymi tatuażami na plecach. Wszyscy mieliby prawo to komentować. Ale ludzie w Tajlandii siedzą cicho. Oczywiście plotkują między sobą, między znajomymi, ale oficjalnie udają, że szanują Mahę, bo przecież król jest w Tajlandii w zasadzie żywym bóstwem”.

Król rozwodów

W 1977 roku poślubił kuzynkę, księżniczkę Soamsawali Kitiyakarę. To było jego pierwsze małżeństwo zakończone spektakularną klapą. Niemal od początku ją zdradzał z aktorką Yuvadhidą Polpraseth. Żona i matka jego pierwszego dziecka za nic nie chciała jednak dać mu rozwodu. W tym czasie Maha i Yuvadhida doczekali się piątki nieślubnych dzieci. W końcu jednak rodzina królewska zgodziła się na drugi ślub. Co jednak zrobić z niechcianą żoną? Maha wpadł na pomysł, że obwini ją o rozpad małżeństwa, a ponieważ nie będzie mogła się bronić ze względu na zakaz negatywnego wyrażania się o rodzinie królewskiej, sąd orzeknie rozwód. Tak też się stało. Spokojnie mógł poślubić byłą aktorkę. Jednak mimo wspólnych dzieci i obietnic ustatkowania się, po dwóch latach od ślubu i to małżeństwo przeszło do historii. Żona uciekła od niego do Wielkiej Brytanii zabierając ze sobą dzieci, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Maha szalał, rozwieszał w Bangkoku oczerniające ją plakaty,  potem porwał swoją córkę i sprowadził do Tajlandii. Synowie zostali z matką. Podobno od ojca dostali zakaz powrotu do kraju. Również trzecie małżeństwo ze służącą Srirasmi Suradee zakończyło się rozwodem, a cała jej rodzina wylądowała w więzieniu. Oczywiście za obrazę królewskiego majestatu, ale też za rzekome nielegalne posiadanie broni. Za pięć milionów dolarów Srirasmi zrzekła się książęcego tytułu, a książę mógł wyruszyć na poszukiwanie kolejnej żony.

Koniec żałoby?

W październiku 2017, rok po śmierci króla Bhumibola, odbył się jego uroczysty pogrzeb. Jego ciało spalono na stosie, relikwie przeniesiono do królewskiego pałacu, a prochy władcy złożono w dwóch świątyniach. Wtedy też zakończyła się oficjalna żałoba. Tajowie zrzucili czarne stroje i rozpoczęli przygotowania do koronacji. 4 maja 2019 roku rozpoczęły się uroczystości, które trwały trzy dni i kosztowały około 120 milionów złotych. Pierwszego dnia Maha przeszedł rytuał oczyszczenia (polewano go wodą zaczerpniętą ze stu źródeł i pobłogosławioną przez buddyjskich mnichów) i namaszczenia, otrzymał i włożył sobie na głowę dwustuletnią złotą koronę wysadzaną diamentami. Ciekawe czy to siedmiokilogramowy ciężar klejnotu sprawiła, że Maha nie wyglądał na szczęśliwego. Główny bramin wręczył mu też insygnia władzy - królewski wachlarz, miecz zwycięstwa i pantofle. Potem król udał się do Świątyni Szmaragdowego Buddy, gdzie ogłosił się Królewskim Patronem Buddyzmu. Następnego dnia wziął udział w pochodzie ulicami starego Bangkoku. Na złotym palankinie, niesionym przez szesnastu tragarzy pozdrawiał zgromadzony na trasie ubrany na żółto tłum. Żółty to kolor symbolizujący monarchię. Ostatniego dnia uroczystości z pałacowego balkonu wygłosił przemówienie i spotkał się z zagranicznymi dyplomatami. We wszystkich uroczystościach towarzyszyła mu czwarta żona, która w dniu ślubu, który odbył się kilka dni przed koronacją, została ogłoszona członkiem rodziny królewskiej i tym samym objęło ją prawo o obrazie królewskiego majestatu.

Łaskawy władca

Z okazji koronacji król Maha Vajiralongkorn, który przyjął imię Rama X, ułaskawił 30 tysięcy więźniów. Wśród nich był skazany właśnie za obrazę rodziny królewskiej działacz demokratyczny Jatupat Boonpattarasaks. Opuścił więzienie chwilę przed końcem odsiadywania wyroku dwu i pół lat pozbawienia wolności. Czy teraz w Tajlandii coś się zmieni? Wszyscy zastanawiają się, czy trzykrotny rozwodnik, ojciec siedmiorga dzieci, kobieciarz, jak mówi o nim nawet matka, królowa Sirkit, okaże się dobrym władcą. Czy zdoła zdobyć taką miłość poddanych, jaką darzyli jego ojca? Zobaczymy.

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Monika Olejnik, Martyna Wojciechowska, Joanna Przetakiewicz, Anna Lewandowska i Jessica Mercedes Kirschner. Pięć niezwykłych kobiet w niezwykłej sesji VIVY!. Janusz L. Wiśniewski w mocnej rozmowie o współczesnych kobietach oraz Debora i Joszko Brodowie z 11-stką dzieci o sile rodziny.