Z ŻYCIA GWIAZD

Co Kinga Rusin czuje oglądając swoje stare zdjęcia?

Dziennikarka przeszła spektakularną metamorfozę!

Olga Figaszewska 19 lutego 2018 11:30

Kinga Rusin zadebiutowała 25 lat temu. Dziś jest gwiazdą telewizji i wciąż odnosi kolejne zawodowe sukcesy. Jednak dla Polek pozostaje inspiracją i ikoną stylu. Chociaż nie zawsze tak było. Na przestrzeni lat przeszła spektakularną metamorfozę. Dziś fanki zachwycają się jej nienaganną figurą i doskonałymi stylizacjami. Jak Kinga Rusin komentuje swoje starsze zdjęcia?

Kinga Rusin o swoich starych zdjęciach

Niezależnie od tego, gdzie pracujemy, panuje jedna zasada - jak cię widzą, tak cie piszą. Przez swój swój wygląd przekazujemy informację o naszym stosunku do siebie i innych. Kinga Rusin na szczęście posiada dystans do siebie samej.

Niedawno stwierdziła, że nie musi się wszystkim podobać. „Tak to w życiu jest, że nie każdy się każdemu podoba. Ja też mam trochę inny gust”, powiedziała prowadząca Agent-Gwiazdy. Jej styl się zmienił, wygląda niezwykłe zmysłowo i kobieco. Dba o swoje ciało. Jest wobec siebie bardzo krytyczna, ale nie wstydzi się tego, że jeszcze kilkanaście lat temu. „Swojego czasu mój telewizyjny wizerunek został poddany krytyce mediów. Musiałam coś z tym zrobić”, wyznała kilka lat temu w jednym z wywiadów. 

„Dobrze się czuję w swoim ciele. Mam też mniej oporów, żeby pokazać odsłonięte ciało. Cieszę się, że portale wrzucają moje stare zdjęcia. I robią porównania. Tak wyglądałam, byłam grubsza, źle umalowana, źle ubrana. Nie zwracałam na to uwagi. Nie dbałam o siebie. Teraz bez problemu mogę pokazać brzuch. A przy okazji, nie mam nic sztucznego”, zdradziła w ostatnim wywiadzie VIVY!.

W rozmowie z Sylwią Borowską w najnowszym wydaniu magazynu Flesz, dziennikarka nie ukrywa, że na stare zdjęcia traktuje z sentymentem. „Było „biednie” - nie było stylistów ani makijażystów, dostępu do markowych ubrań, butików, sieciówek”, mówi.

„Ja dodatkowo genetycznie mam urodę dziecka, więc moja twarz, tracąc dziecięce rysy zyskuje te kobiece. Fajnie jest to obserwować, porównując stare zdjęcia”, dodaje. Lata zajęło jej odnalezienie własnego stylu. Okazało się, że to, co lubi nosić na co dzień - szarość, biel, pastele, nadają się do telewizji. Czuje się w tym najlepiej i dobrze wygląda w kamerze.

Było „biednie” - nie było stylistów ani makijażystów

Wiele osób twierdzi, że wygląda dziś lepiej, niż dwadzieścia lat temu. Wcześniej poświęcała więcej czasu dzieciom niż sobie. Teraz, gdy pociechy są już dorosłe, w końcu ma lepsze warunki ku temu, by w końcu pomyśleć o sobie i i większą świadomość. 

„Najważniejsze jest jednak to, że czuję się spełniona. Można się wystroić i zoperować, ale jeśli nie mamy partnera, przyjaciół, ciekawej pracy, człowiek jest zatopiony w nieszczęściu. Po mnie widać, że jestem zadowolona z życia. Czuję, że mogę jeszcze wiele osiągnąć, ostatnio spełniam się w także w biznesie, od tego dostaje skrzydeł”, dodała.

Jak Kinga Rusin dba  swój wygląd?

Kinga Rusin stawia na naturalność. Jak ją definiuje? Kinga Rusin: Naturalność? To przede wszystkim bycie sobą. A piękno to coś, co budzi zachwyt. To równowaga i harmonia we wszystkim. Ci, co mnie znają, mówią, że jestem prawdziwa jak drzewo. Dziennikarka zawdzięcza swój wygląd zbilansowanej diecie i naturalnym kosmetykom własnej marki.

Nigdy nie farbowała włosów! W wolnych chwilach oddaje się swoim ulubionym sportom, do których należą: jazda konna, wakeboarding, narciarstwo, bieganie, jazda na rowerze, kitesurfing i nordic walking. Sport działa na nią wyjątkowo relaksująco i wpływa na pozytywny nastrój. By zadbać o sylwetkę, regularnie ćwiczy pod okiem Ewy Chodakowskiej.   ZOBACZ ZDJĘCIA

 

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BEATA TADLA: „Obiecaliśmy sobie z Rafałem, że nie będziemy opowiadać o naszym związku w mediach. Rafał nie jest osobą publiczną”. Dlaczego SZYMON MAJEWSKI mówi o sobie: „dożywotni maminsynek”? Aneta Hickinbotham produkowała głośną „Ostatnią rodzinę”, nominowane do Oscara „Boże Ciało” i pracowała przy filmie „Troja”. Dlaczego została producentką, a nie… lekarzem? A także oscarowe zaskoczenia i karnawałowe szaleństwo w Rio.