Kinga Korta, Viva! De luxe 21/2019
Fot. Krzysztof Opaliński
TYLKO U NAS!

„Nie chciałabym ryzykować, bo nie jestem najmłodsza…”

Kinga Korta o wieku, drugim dziecku i późnym macierzyństwie

Olga Figaszewska 16 października 2019 13:51
Kinga Korta, Viva! De luxe 21/2019
Fot. Krzysztof Opaliński

Polacy poznali Kingę Kortę w programie Żony Hollywood. Zobaczyli piękną, zdecydowaną, szczęśliwą kobietę sukcesu. Ale jej do pełni szczęścia brakowało dziecka. Macierzyństwo było jej marzeniem. Wspólnie z mężem przez wiele lat robili wszystko, by się spełniło. Zdecydowali się na in vitro. I rok temu na świat przyszedł ich ukochany synek, Greyson. Jak od tamtej pory zmieniło się ich życie? Dlaczego Kinga Korta i jej mąż tak późno zdecydowali się opowiedzieć o tym, że poddali się zabiegowi in vitro? Czy myślą o powiększeniu rodziny? Bizneswoman po raz pierwszy opowiedziała o relacji z synkiem w najnowszym wywiadzie dla VIVA! de Luxe.  Co jeszcze zdradziła?

Kinga Korta w wywiadzie VIVY!

Kiedy widziałam się z Tobą po raz ostatni, wyczekiwałaś z radością dnia narodzin Greysona. Dziś spotykamy się już we trójkę!

KINGA KORTA: No i zobacz, jaki silny i zdrowy chłopak z niego! Sama słodycz. Greyson jest niezwykle grzeczny i pomaga mamie. Cieszę się, bo wizyta w Polsce to dla niego okazja do spotkań z rodziną i przyjaciółmi, a także niezwykle rozwijająca wspaniała przygoda. Dzięki podróżowaniu uczymy go otwartości i pewności siebie. Cały czas jest w innych rękach pięknych polskich kobiet. Śmieję się, że poprzeczka jest już wysoko ustawiona. Kto wie? Może jego żona będzie właśnie Polką!

Mówiłaś, że z perspektywy czasu żałujesz i tą pierwszą ciążę mogłabyś zaplanować trochę wcześniej. Greyson doczeka się rodzeństwa?

Nie myślimy o kolejnych dzieciach. Cieszę się, że szczęśliwie udało się zajść w pierwszą ciążę i urodzić synka. Nie chciałabym ryzykować, bo nie jestem najmłodsza… Ale kilka lat wcześniej z pewnością bym o tym myślała.

Znów wywołasz dyskusję na temat swojego wieku.

Niech będzie głośno! Chyba nigdy nie ujawnię, ile naprawdę mam lat. To zostanie moją tajemnicą. Wszystkie życzliwe osoby mogę uspokoić: do pięćdziesiątki jeszcze trochę mi brakuje!

Dlaczego dopiero po jakimś czasie zdecydowaliście się opowiedzieć, że skorzystałaś z zabiegu in vitro? Czegoś się obawialiście?

Właściwie to niczego. Skorzystaliśmy z zabiegu, bo wychodzimy z założenia, że jeśli dwoje ludzi bardzo się kocha, chce dać dziecku kochający dom, ale z różnych powodów nie mogą zajść w ciążę, to nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować. To była na tyle osobista, delikatna, a zarazem kontrowersyjna sytuacja, że zastanawialiśmy się, czy w ogóle poruszać temat. Staramy się chronić nasze życie prywatne, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że pokazałam wiele ze świata Kingi Korty. Wtedy wszyscy śledzili nasze starania w programie „Żony Hollywood”. Natomiast wszystko się zmienia – jest rodzina, dziecko, za które jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni. Dlatego musimy uważać.

Jak Amerykanie podchodzą do tematu późnego macierzyństwa?

To jest bardzo normalne, tam nikt na to nie zwraca uwagi. Nie spotyka się to z krytyką, nikt nie zarzuca ci tego egoizmu, o który tak posądzano mnie w Polsce. Wiele kobiet decyduje się na ciążę w późnym wieku i są przeszczęśliwe, mają zdrowe dzieci. Każda mama ma prawo do szczęścia!

A pamiętasz, co pomyślałaś, gdy pierwszy raz trzymałaś Greysona w ramionach?

Miałam łzy w oczach. To są takie emocje, które ciężko opisać, nawet z perspektywy czasu. Między matką a dzieckiem powstaje nierozerwalna więź. Coś fascynującego! Nigdy nie zapomnę tych pierwszych chwil, jego spojrzenia… I domyślam się, że każda kobieta przeżywa to podobnie i jestem pewna, że nikt nigdy tak silnie na mnie nie będzie oddziaływać.

Cały wywiad z Kingą Kortą w najnowszym numerze magazynu VIVA! de Luxe od 17 października w kioskach 

Kinga Korta, Viva! De luxe 21/2019
Fot. Krzysztof Opaliński

Anja Rubik, Viva! de luxe 21/2019, okładka
Fot. Marcin Kempski/I Like Photo

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Napisałam tę książkę po to, żeby oczyścić siebie dla dzieci. Żeby nie mieć już bagażu”, mówi w poruszającym wywiadzie wybitna pływaczka, OTYLIA JĘDRZEJCZAK. Były mąż Anji Rubik, SASHA KNEZEVIC, rozpoczął nowe życie – jako tata i jako… artysta. DEMI MOORE odkrywa mroczne strony swojego życia. Ile zostało z buntowniczki w MAŁGORZACIE OSTROWSKIEJ?