Daniel Passent, VIVA! 10/2012
Fot. Wojtek Wieteska
NIEZWYKŁE HISTORIE

Stworzyli rodzinę, ale nigdy nie wzięli ślubu. Co łączyło Daniela Passenta z Agnieszką Osiecką?

Byli jak ogień i woda...

Gabriela Czernecka 13 sierpnia 2021 15:53
Daniel Passent, VIVA! 10/2012
Fot. Wojtek Wieteska

Byli jak ogień i woda. Agnieszka Osiecka i Daniel Passent poznali się na początku lat 70. Stworzyli rodzinę, doczekali się córki, ale nie stanęli na ślubnym kobiercu. Byli razem ponad osiem lat. W końcu pisarka zostawiła dziennikarza dla innego mężczyzny. Jak potoczyły się losy Daniela Passenta? 

Kim jest Daniel Passent? 

Życie prywatne Agnieszki Osieckiej po latach znów wzbudza zainteresowanie mediów. Wszystko za sprawą nowego serialu TVP Osiecka, w którym mamy okazje śledzić to, jak wyglądało życie poetki. Na koncie miała wiele romansów, dwa nieudane małżeństwa, odrzucone zaręczyny… Nie ma jednak wątpliwości, że jednym z najważniejszych mężczyzn Agnieszki Osieckiej był Daniel Passent. To znany dziennikarz i wieloletni felietonista tygodnika Polityka. Jego rodzice zginęli pod Warszawą w 1944 roku: „Zostali zadenuncjowani i rozstrzelani w tak zwanej rzezi, o ironio, w Radości. Mnie już dawno z nimi rozdzielono. Nie pamiętam ich twarzy, głosów, zapachów. Może gdybym pamiętał, bardziej by bolało. A jakby bardziej bolało, byłbym innym człowiekiem”, wyznał w rozmowie z Lilianą Śnieg-Czaplewską dla magazynu VIVA!.

Po wojnie zamieszkał w Berlinie, gdzie poświęcił się nauce. Choć z wykształcenia jest ekonomistą, wybrał dziennikarstwo. W 1959 roku dołączył do redakcji magazynu Polityka, z którym do dziś współpracuje, tworząc felietony. Daniel Passent jest autorem książek, satyrykiem i tłumaczem. Gdy poznał Osiecką, ona miała już na koncie dwa nieudane małżeństwa - z Wojciechem Frykowskim i Wojciechem Jesionką.

„Agnieszka pojawiła się w moim życiu. Każde z nas już kogoś wtedy miało. Po jakimś czasie zerwaliśmy swoje poprzednie związki i zostaliśmy ze sobą”, mówił w rozmowie z magazynem Imperium Kobiet. Czy był najważniejszym mężczyzną w jej życiu? Wielu twierdzi, że tak, ale on w jednym z wywiadów mówi wprost: „Ja nie miałem takiego wrażenia. Agnieszka wiązała się z wieloma mężczyznami. Po mnie też miała jeszcze życie uczuciowe. Trudno stwierdzić, który z mężczyzn był dla niej najbardziej ważny. Ja, może zaspokajałem tę potrzebę tworzenia normalnego domu, domu rodzinnego, z zupą…”. Skąd takie założenie? 

„Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości”, pisała Osiecka. Choć wiecznie szukała uniesień, zdaje się, że tylko raz obawiała się siły miłości. „Jest potwornie wrażliwy i drażliwy. Jeśli sobie wezmę kogoś takiego na głowę, to już trzeba z nim siedzieć na serio i być w porządku. Ale czy ja się do tego nadaję?”, pisała. Spróbowała. „Każde z nas było ciekawe drugiego. I na pewno byliśmy bardzo blisko intelektualnie. Obserwowałem jej pracę w STS-ie, poznawałem jej środowisko - reżyserów, aktorów, piosenkarki. Dużo rozmawialiśmy. Czy Agnieszka skorzystała? Nie wiem. Ale ja na pewno skorzystałem bardzo dużo. Ona nauczyła mnie innego spojrzenia na świat. Widziała dookoła siebie dużo więcej, niż ja widziałem. Wspólne rozmowy, które prowadziliśmy w towarzystwie, np. w SPATiF-ie - z Minkiewiczem, Ważykiem i wieloma innymi - to bardzo mnie wzbogacało”, pisał o ich relacji w Imperium kobiet Daniel Passent. 

Agnieszka Osiecka
Fot. Żyburtowicz/AKPA

Choć mieli odmienne charaktery, to te różnice tylko ich do siebie przyciągały. Wzajemnie byli dla siebie inspiracją: „Agnieszka była bardzo systematyczna i pracowita. Dużo czytała. Inspiracje czerpała z rozmów, ze spostrzeżeń. Pamiętam, jak razem z małą Agatką, w Fale-nicy poszliśmy na spacer. Zatrzymaliśmy się u miejscowego kowala w kuźni, który właśnie podkuwał konia. Mała Agatka powiedziała wtedy: „tylko koni żal”. Z inspiracji tego stwierdzenia córeczki, Agnieszka napisała właśnie tekst piosenki „ Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” z refrenem – „Tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal”. W naszym domu panowała atmosfera twórczej wrażliwości”, mówił Passent. 

Daniel Passent Agnieszka Osiecka historia miłości
Fot. PAP/Włodzimierz Ochnio

4 lutego 1973 roku urodziła się ich córka, Agata. Związek Osieckiej i Passenta mimo pożaru we krwi, jak określał swój związek z Osiecką publicysta, nie przetrwał próby czasu. Wraz z upływem lat różnice charakterów coraz bardziej były widoczne. Jemu odpowiadało spokojne życie, wieczory z książką, ona potrzebowała szaleństw, przyjęć, towarzystwa.  Rozstali się się po ośmiu latach. „Nasze rozstanie było bardzo bolesne. Byłem zrozpaczony. Zostałem z córką sam w tym domu, który zbudowaliśmy na Żoliborzu. Agnieszka uważała, że tak będzie dla Agaty lepiej. Sama wróciła na Saską Kępę, do swojej matki. Nie wiedziałem, jak sobie dam radę”, opowiadał po latach Daniel Passent.

Daniel Passent, VIVA! 10/2012
Fot. Wojtek Wieteska

Osiecka sama przyznawała, że nie była gotowa do zobowiązań na dłuższą metę: „Zdrada. Miała do niej wielką skłonność, bo często nudziła ją rzeczywistość, w której już trochę pobyła. Nie była w stanie wytrzymać nudy albo po prostu zwyczajności. Rozkochiwała w sobie ludzi, zwierzęta, rośliny i porzucała w pół kroku, w pół zdania, nagle, może nawet nieoczekiwanie dla niej samej. Pisała: „Nie umiem inaczej. Ja się rozwijam przez zdradę. No i odchodziła rozwijać się, ale tylko na nasze szczęście. My mieliśmy coraz piękniejsze piosenki, a Ona była coraz bardzie samotna. I nikt nie umiał Jej pomóc, chociaż parę osób próbowało”, pisała Magda Umer dla Imperium Kobiet

Osiecka zostawiła Passenta dla Zbigniewa Mentzla. Passent jednak zawsze wypowiadał się o niej z szacunkiem: „Agnieszka była świetną partnerką, pogodną, żywą, koleżeńską, skromną (…). była osobą jednocześnie bardzo dobrą i niedobrą. Dobrą, gdy kupowała brzydkiego słonia od zmęczonej przekupki ze Wschodu, a niedobrą, bo zostawiała ludzi, zmieniała kompozytorów, nie bawiła się w sentymenty”.   Agnieszka Osiecka i Zbigniew Mentzel byli ze sobą 10 lat i był to najdłuższy związek poetki. Pisarz zostawił ją jednak w 1988 roku, a  ona związała się z Michałem Kottem, a później z André Hübner-Ochodlo. Z kolei Daniel Passent poślubił Martę Dobromirską. Para poznała się w 1980 roku i jest razem do dziś.  

Daniel Passent, VIVA! 10/2012
Fot. Wojtek Wieteska

Wideo

Justyna i Jakub Przygońscy: „jesteśmy zapracowanymi rodzicami”. Tak zmieniły ich dzieci

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

One nas inspirują! Kobiety sukcesu, w wieku od 30 plus do 70 plus: KAMIŃSKA, DERESZOWSKA, SWOROWSKA, KASPRZYK, DUDZIAK w szczerych, zaskakujących rozmowach o dojrzałości, poczuciu atrakcyjności i seksualności. „Wiek nie ogranicza apetytu na seks”, mówi wybitny seksuolog ANDRZEJ DEPKO i przełamuje tabu. IRIS APFEL ikoną stylu została po... osiemdziesiątce. Prowokuje: „Młodość jest przereklamowana!”. 88-letnia JOAN COLLINS i 56-letni PERCY GIBSON burzą stereotypy o związku starszej kobiety z młodszym partnerem. W cyklu PODRÓŻE wyprawa do indyjskich spa i centrów duchowych po młodość.