O NIEJ JEST GŁOŚNO

Jest wulgarna, dosadna i potrafi się śmiać ze wszystkiego!

Jak wyglądała droga na szczyt Amy Schumer?

Katarzyna Sielicka 12 stycznia 2019 06:51

Nie wygląda jak typowa amerykańska gwiazda, ale to właśnie ona świeci dziś najjaśniej. Ameryka pokochała Amy Schumer, choć jest wulgarna, dosadna i potrafi się śmiać ze wszystkiego. Jak wyglądała jej droga na szczyt? Co ma do powiedzenia światu o kobietach? I dlaczego, gdy słuchamy jej pieprznych skeczy, czasem śmiech zamiera nam na ustach? O tym w najnowszej VIVIE! napisała Katarzyna Sielicka.

Pulchna blondynka z wyjątkowo drobnymi jak na dzisiejsze standardy ustami siedzi za stołem. W krótkim wykładzie zdradza widzom kilka sposobów, co robić, żeby w życiu się zanadto nie przejmować. Angielska wersja tytułu brzmi znacznie gorzej „How Not To Give a Shit”. Ale to słowo nie dziwi w drobnych ustach Amy Schumer. Gorsze rzeczy wypowiada w swoich słynnych monologach. A o ustach powiedziała kiedyś, że to, że są małe, uchroniło ją kilka razy przed niepotrzebnym seksem oralnym.

Oczywiście ujęła to znacznie dosadniej. Tym razem wypala do kamery „Meghan jest moją Nemesis!”. I tłumaczy – to dlatego, że żona księcia Harry’ego jest w ciąży wtedy, kiedy Amy, że ma mały zgrabny brzuszek i chodzi w szpilkach, podczas gdy Amy wygląda, jakby była w 10. miesiącu, a poza tym od lat nosi wyłącznie płaskie buty. Publiczność pęka ze śmiechu, a księżna Meghan z pewnością nie poczuje się dotknięta porównaniem do greckiej bogini zemsty. Amy wybacza się wiele. Jak dotąd – właściwie wszystko.

Ulubienica Ameryki, uznana cztery lata temu przez magazyn „Time” za jedną ze stu najbardziej wpływowych osób, jest w ciąży. Stan ten znosi ciężko i mówi o tym otwarcie i ze szczegółami, jak o wszystkich trudnych i wstydliwych sprawach. „Potrafi być jednocześnie zaangażowana i zabawna”, napisał o niej Jonathan Van Meter z „Vogue’a”. „Mam wrodzoną potrzebę mówienia rzeczy, które moim zdaniem są warte tego, aby ludzie je usłyszeli. Nawet kiedy czują się z tym niekomfortowo, nie umiem trzymać buzi na kłódkę”, przyznaje Amy. Dodaje, że nie chce wygrać, lecz zmienić reguły gry. I to chyba jest kluczem do jej sukcesu.

W ostatnie święta Bożego Narodzenia nagrała filmik, na którym wymiotuje na skraju drogi. Na zakończenie
wraz z mężem życzy wszystkim wesołych świąt. Jej poczucie humoru obejmuje znacznie więcej rzeczy niż te, które bawią przeciętnych śmiertelników. W swojej wydanej dwa lata temu autobiografii „Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach” opisuje na przykład, jak jej ojciec, który zachorował na stwardnienie rozsiane, nie był w stanie zapanować nad własną fizjologią podczas wizyty z córkami w parku rozrywki. Amy widziała go, gdy zabrudził się i musiał na oczach ludzi wracać do domu bez spodni. „To było potworne doświadczenie dla 12-latki (…). Ale w rodzinie umieramy ze śmiechu, opowiadając to. To okropne, że to jest takie śmieszne”, wyznała w 2016 roku amerykańskiemu „Vogue’owi”.

Być kobietą

Tak naprawdę jej dzieciństwo i dorastanie nie było jednak czasem niezmąconej szczęśliwości.
Urodziła się w bogatej żydowskiej rodzinie na Upper East Side na Manhattanie. Ojciec, Gordon Schumer, handlował ekskluzywnymi, sprowadzanymi z Włoch meblami dla dzieci. Gdy Amy miała pięć lat, wyprowadzili się na Long Island. „Dzieciństwo miałam pod paroma względami ekstrawaganckie”, wspomina Amy w autobiografii. Matka, Sandy, raz w tygodniu serwowała rodzinie homary, które wcześniej żywe przynosiła ze sklepu i pozwalała się nimi bawić dzieciom: Amy, jej cztery lata młodszej siostrze Kim i starszemu przyrodniemu bratu Jasonowi. Na urodzinowe przyjęcia rodzice potrafili sprowadzić do domu zwierzęta gospodarskie, żeby pokazać dzieciom, jak wygląda życie na wsi. Gdy Amy miała dziewięć lat, Gordon zbankrutował, rodzina przenosiła się do coraz mniejszych domów. „Zastanawiałyśmy się z siostrą, czy jesteśmy skłotersami?”, opowiadała Amy.

W międzyczasie Gordon zachorował, a matka nawiązała romans z Lou, ojcem najlepszej przyjaciółki Amy, czego Amy nie jest w stanie wybaczyć jej do dziś. Związek rozpadł się po zaledwie dwóch miesiącach i doprowadził do rozwodu Gordona i Sandy. „Jako osoba słaba i zagubiona omotała Lou, gdyż nie czuła się szczęśliwa we własnym domu. (…) Nie wierzę, żeby specjalnie przejmowała się tymi, którzy mieli odczuć reperkusje jej postępowania”, pisze Amy. Gordon też nie był ideałem, choć Amy wspomina go jako kochającego ojca, który na dobranoc śpiewał jej piosenki Franka Sinatry. Był alkoholikiem. „Nigdy się nie przyznał, że zdradzał matkę, możemy to sobie tylko wyobrazić”. Oboje mieli jeszcze wiele nieudanych związków, co Amy podsumowała zdaniem: „Miewałam zapalenia dróg moczowych trwające dłużej niż niektóre małżeństwa moich rodziców”.

Za moment, w którym odkryła swoje sceniczne powołanie, a także stała się kobietą, uważa bat micwę – żydowską uroczystość, podczas której dziewczyna wchodzi w dorosłość. Śpiewając fragment Tory, zafałszowała tak, że rozbawiła do łez wszystkich siedzących w synagodze. „Zostałam kobietą nie ze względu na głupią starożytną ceremonię (…). Zostałam kobietą, gdyż wtedy po raz pierwszy zrobiłam to, co będę robić przez resztę swojego życia”, napisała w książce.

Seks na jedną noc

Po raz pierwszy stanęła na scenie jako 22-latka. W Gotham Comedy Club na Manhattanie na widowni siedziały cztery przyprowadzone przez nią samą osoby, w tym jej matka. Jeszcze przez pewien czas musiała naganiać ludzi na swoje występy, stojąc na ulicy koło klubów. Na utrzymanie zarabiała, pracując jako kelnerka i barmanka. Tymi zajęciami parała się też w college’u w Baltimore, który ukończyła. Poza tym zdarzało jej się kraść w sklepach, czego z kolei nauczyła się jeszcze w liceum, oraz bez sukcesów sprzedawała marihuanę. Przełomem stał się udział w talent show w telewizji NBC.

Bez skrępowania opowiadała o wszystkim: o pierwszej miesiączce, wszystkich przygodach z facetami, o rudzielcu na jedną noc, z którym przespała się w Tampie i nie tylko tego nie żałuje, ale wręcz poleca. W jednym z tekstów z 2012 opowiada o seksie po pijanemu z nowojorskim taksówkarzem, podczas gdy jej przyjaciółka spała na tylnym siedzeniu. „Zawsze myślałam, że seks jest zabawny. Zawsze mnie to interesowało”, przyznała w wywiadzie. Postać „pijanej dziwki”, którą wykreowała, przyniosła jej sławę i pieniądze, którymi natychmiast podzieliła się z siostrą. A potem z resztą rodziny, której przesłała sześciocyfrowe czeki. Z rodzeństwem, które współtworzy jej show, jest bardzo związana. Kim jest scenarzystką, pomaga jej przy pisaniu tekstów, Jason – muzykiem.

„Całe szczęście, że są utalentowani”, mówi Amy. Posiadanie „kupy pieniędzy” podoba jej się między innymi dlatego, że może latać prywatnymi odrzutowcami i pić chardonnay znacznie droższe niż to, którym raczyła się, gdy była biedna. Jej obsesją na pewno nie są ciuchy. W sesji okładkowej dla amerykańskiego „Vogue’a” wystąpiła przed obiektywem Annie Leibovitz i przy okazji wyznała, co sądzi o modzie. „Ludzie starają się być bardzo »w modzie«. Ja jestem szczęśliwa, gdy jestem poza nią”. Mówi, że lubi ubierać się tak, żeby w każdej chwili mogła położyć się spać w tym, co ma na sobie.

Aresztujcie mnie

Poza tym zajmują ją inne, znacznie poważniejsze rzeczy. Swoją niesamowitą karierę zbudowała na przełamywaniu tabu. „Potrafiłaś skłonić mnie do śmiechu i do zastanowienia”, napisała jej kilka lat temu po występie Hillary Clinton, którą Amy podziwia i którą popierała w wyborach prezydenckich.
Kiedy w lipcu 2015 roku na ekrany wszedł jej film „Wykolejona”, w Lafayette w Luizjanie podczas seansu doszło do strzelaniny. Szaleniec zabił dwie kobiety. „Moje serce jest złamane. Wszystkie moje myśli i modlitwy są z Wami w Luizjanie”, napisała Amy na Twitterze. Potem u boku kuzyna, senatora Chucka Schumera, włączyła się w walkę o ograniczenie dostępu do broni palnej.

W październiku 2018 razem z modelką Emily Ratajkowsky została zatrzymana przez policję w Waszyngtonie, kiedy protestowała przeciwko wejściu w skład Sądu Najwyższego sędziego Bretta Kavanaugha, zaufanego Donalda Trumpa, oskarżanego przez trzy kobiety o molestowanie seksualne. Była jedną z najaktywniejszych uczestniczek protestu i zarazem najbardziej pokojowo nastawionych. Gdy policjant zapytał: „Czy chce pani być aresztowana?”, bez wahania odpowiedziała: „Tak”.

Nie mój biznes

Potrafi żartować ze swojej wagi i ze swojej waginy, do której napisała list otwarty zakończony propozycją wspólnego „pójścia na browar”. W skeczu o męskiej szkolnej drużynie piłkarskiej nowy trener wprowadza politykę „bez gwałtu”, co spotyka się z kompletnym niezrozumieniem zawodników. Jeden z bohaterów zdezorientowany pyta: „A co, jeśli dziewczyna powie »tak«, ale następnego dnia i będzie to dotyczyło czegoś innego?”. Tak naprawdę jednak sprawę przemocy seksualnej Amy traktuje śmiertelnie poważnie.
Swój pierwszy raz, gdy miała 17 lat, przeżyła ze swoim chłopakiem Jeffem i odbyło się to bez jej świadomej zgody. Mówi o tym jak o gwałcie.

Nosząc rozmiary zdecydowanie niehollywoodzkie – od 38 do 42, walczy o to, by kobiety akceptowały swoje ciała. „Co z tego, że ktoś powie ci, że jesteś gruba albo brzydka. (…) Większość znanych mi kobiet bardziej niż przemocy fizycznej boi się usłyszeć te dwa przymiotniki”, pisze w „Dziewczynie z tatuażem…”. W 2015 Barbara Walters nazwała ją jedną z najbardziej fascynujących osobowości roku. W wywiadzie zauważyła, że wśród jej planów na najbliższe lata nie ma małżeństwa ani dziecka. „Chętnie, ale nie wiem, czy w moim przypadku to w ogóle możliwe”, odpowiedziała Amy. Mówiąc to, miała na koncie kilka poważnych związków i była w relacji z Benem, projektantem mebli, którego poznała przez internet. Tamten związek przetrwał półtora roku. Dziś Amy jest już rok po ślubie z Chrisem Fischerem, farmerem i szefem kuchni, i wkrótce urodzi dziecko.

„Ważne, żeby wiedzieć, kim się, do cholery, jest”, mówi w swoich radach, jak się zbytnio nie przejmować. „Ja wiem, kim jestem, moi bliscy wiedzą, kim jestem. Jeśli ktoś obcy ma jakiś mój obraz w głowie, to jest to jego, nie mój biznes”.

Tekst KATARZYNA SIELICKA  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Pandemia nie zmieniła mojego życia, to ja sama je zmieniłam…”, mówi AGNIESZKA MACIĄG. Kraśko, Olejnik, Rodowicz, Rusinek, Szczygieł, Wojciechowska… o emocjach i rodzinnych relacjach w izolacji domowej. JACEK SANTORSKI radzi, jak nie zwariować w czasie pandemii. Zmierzch zachodniej cywilizacji? Beata Pawlikowska w egzystencjalnych rozważaniach w dobie koronawirusa.