Ulay i Marina Abramovic
Fot. Patrick McMullan/Getty Images
VIVA! Tylko u nas

Zmarł mój przyjaciel i były partner”, napisała zasmucona artystka Marina Abramović

Kim był Frank Uwe Laysiepen znany jako Ulay?

Katarzyna Piątkowska 3 marca 2020 12:27
Ulay i Marina Abramovic
Fot. Patrick McMullan/Getty Images

„Z wielkim smutkiem przyjęłam informację, że mój przyjaciel i były partner Ulay dzisiaj zmarł. Był wyjątkowym artystą i człowiekiem, którego będzie bardzo brakować. Pocieszające jest to, że jego sztuka i dziedzictwo będą żyły wiecznie” napisała na Facebooku słynna performerka Marina Abramović.

Kim był Ulay?

Frank Uwe Laysiepen, którego opłakuje cały artystyczny świat urodził się w Niemczech 30 listopada 1930 roku. Mieszkał i tworzył w Amsterdamie, później w Lublanie. Przez dwanaście lat, gdy był z Mariną Abramović podróżował po Europie, mieszkał w Australii z Aborygenami i szedł w stronę ukochanej po Wielkim Murze Chińskim.
Artystkę poznał w Amsterdamie, gdy ta przyjechała zaprezentować tam swój performance „Thomas Lips”, podczas którego wycinała sobie na ciele gwiazdę. On sam święcił już triumfy jako artysta fotograf i performer. Ulay i Abramović zakochali się w sobie. Aż do tego momentu Marina twierdziła, że nie ma dla niej ważniejszej rzeczy w życiu niż sztuka. Ale myliła się. Był rok 1975 i ważniejsza okazała się miłość.

Podróż życia

Kupili starego vana i podróżowali nim po Europie. Uważali, że artysta nie powinien mieć stałego miejsca zamieszkania. Dlatego ogłosili manifest „Art Vital”, który głosił również, że powinni nieustannie być w ruchu i przekraczać swoje granice. Nic dziwnego, że to właśnie oni są autorami performance’u "Relacja w przestrzeni", gdy nadzy brali rozbieg i zderzali się ze sobą, albo "Imponderabilia" kiedy nadzy stali w zwężonych drzwiach do galerii i każdy wchodzący musiał się między nimi przecisnąć, czy "Jasno/ciemno" kiedy siedzieli przed sobą i na zmianę się policzkowali. Ich związek nie był łatwy. Klepali biedę, imali się przeróżnych prac, by nie głodować. Wydawało się, że mimo to byli szczęśliwi. Kilka miesięcy spędzili w Australii z Aborygenami i to tam wpadli na pomysł performance’u, który miał ukoronować ich związek.

Spacer kochanków

Mieli iść do siebie z dwóch końców Wielkiego Muru Chińskiego, spotkać się na środki i pobrać. Projekt nazywał się: "The Lovers: The Great Wall Walk”.  Rzeczywistość pokrzyżowała ich plany. Gdy już w końcu po kilku latach starań udało im się uzyskać potrzebne zgody, ich związek chylił się ku upadkowi, między innymi przez romans Ulaya z chińską tłumaczką uwieńczony narodzinami dziecka. Zresztą nie było to jego pierwsze dziecko i pierwszy romans. Ulay i Marina rozstali się w 1988 roku. Marina podsumowała: „To bardzo ludzkie. To jest w pewnym sensie bardziej dramatyczne, bardziej jak zakończenie filmu… Ponieważ na końcu jesteś naprawdę całkiem sam, cokolwiek robisz”.  Wyznała też: "Miałam rozdarte serce. Płakałam nie tylko z powodu rozstania. Stworzyliśmy monumentalne dzieło - ale osobno (…) Spędziliśmy z Ulayem dwanaście lat - jako autorzy wspólnych projektów i kochankowie. Powiedziałam przyjaciołom, że cierpiałam przez niego przynajmniej przez połowę tego czasu". Za to Ulay mówił: „Byliśmy kochankami, przyjaciółmi, performerami. To były najlepsze lata!”

Spotkanie po latach

Był 2010 rok. Nowy Jork. Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Trwał performance Mariny Abramović „Artystka jest dostępna”. 750 tysięcy osób, w tym Lou Reed, Bjork, James Franco, Sharon Stone, Isabella Rossellini, czy Lady Gaga stało w kolejce, by choć przez chwilę usiąść na przeciwko Mariny. Zasada była taka, że nie można z nią było rozmawiać, ani jej dotykać. Można było tylko patrzeć jej w oczy. "Pod koniec wyczerpującego dnia, po spotkaniu z ponad pięćdziesięcioma osobami, które przyniosły do mnie swój ból, przyszedł jeszcze jeden gość - Ulay. To był wstrząsający moment. W jednej chwili przebiegło mi przez głowę dwanaście lat życia. Dla mnie Ulay był kimś więcej niż tylko kolejnym gościem. A więc gdy usiadł przede mną, wyjątkowo złamałam zasadę: położyłam dłonie na jego dłoniach. Potem spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i zanim się zorientowałam, co się dzieje, oboje płakaliśmy". A potem…

Pozew przeciwko Marinie

Jednak to spotkanie, choć nie pozbawione ogromnych emocji nie było pojednaniem. Ulay miał 72 lata i miał dość, że Marina czerpie ogromne zyski z ich wspólnej twórczości. Frank Uwe Laysiepen twierdził, że Marina nie przestrzega umowy, którą ze sobą zawarli. Marina bowiem wykupiła od Ulaya archiwum zawierające negatywy zdjęć i taśmy filmowe z ich wspólnych występów. Zapłaciła mu za to jednorazowo, ale zobowiązała się do wypłacania tantiem z zysków ze sprzedaży.
“O co głównie ją proszę to oświadczenie dochodowe co trzy miesiące ze sprzedaży z uwzględnieniem moich tantiem, a także proszę by moje nazwisko było absolutnie zasłużenie wymieniane”, mówił Ulay. Artysta otrzymał od niej 31 tysięcy euro, ale chciał więcej. Nic dziwnego. Za każde ich wspólne dzieło trzeba zapłacić ogromne pieniądze. Sąd przychylił się do roszczeń artysty i nakazał Marinie wypłacić mu 250 tysięcy euro zaległych tantiem.

Wybitny artysta

Ulay był jednym z najwybitniejszych współczesnych artystów sztuki wizualnej. Pionier fotografii artystycznej, do której wykorzystywał polaroid. Ponad wszystko zafascynowany był ludzkim ciałem. Jego najgłośniejsze dzieła powstały pod koniec lat 60. i w latach 70. ubiegłego wieku, i po 2011 roku, kiedy chorobę (w tym roku zdiagnozowano u niego nowotwór limfatyczny) przemienił w sztukę wizualną i stworzył projekt artystyczny, który był zapisem życia po diagnozie. 

Zmarł 2 marca 2020 roku w Lublanie. Na jego Facebookowym profilu po jego śmierci pojawił się taki wpis: "pionier, prowokator, aktywista, mentor, kolega, przyjaciel, ojciec, mąż, rodzina. Poszukiwacz światła, Miłośnik życia, Podróżnik. Wojownik. Genialny myśliciel, który przesuwał granice i trwał w bólu. Bezinteresowny i nieustraszony, etyczny, elegancki, dowcipny. On, który wpłynął na tak wielu”.

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Ciąża Małgosi to ukoronowanie tego, o co walczyliśmy”, mówi RADOSŁAW MAJDAN i nie ukrywa, że z powodu epidemii on i jego żona są pełni obaw. LESZEK MILLER z wnuczką MONIKĄ o tym, jak dziś wygląda ich życie po bolesnej stracie syna i ojca. Legendarny aktor WITOLD SADOWY niedawno skończył sto lat i zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. „Widziałam, jak czai się śmierć” – ELISABETH REVOL wspomina ostatnie chwile z TOMKIEM MACKIEWICZEM podczas wspinaczki na Nanga Parbat.