Małgorzata Weremczuk, Karol Strasburger, VIVA! czerwiec 2018
Fot. Olga Majrowska
TYLKO U NAS!

Karol Strasburger: „Pewnie byłoby lepiej, gdybym był młodszy i miał dla dziecka więcej czasu”

„Ale czy to znaczy, że miałem w ogóle zrezygnować z bycia ojcem?”, pyta

Krystyna Pytlakowska 19 stycznia 2020 08:57
Małgorzata Weremczuk, Karol Strasburger, VIVA! czerwiec 2018
Fot. Olga Majrowska

W ich życiu nastąpiła prawdziwa rewolucja. Małgorzata i Karol Strasburger w ubiegłym roku powitali na świecie córeczkę. Laura zmieniła ich postrzeganie świata. ,,Wzajemnie dawaliśmy sobie dużo siły, a teraz mamy jej jeszcze więcej, bo wiemy, dla kogo żyć", mówi aktor. Jak zareagował na wieść, że zostanie tatą? I co pomyślał, kiedy pierwszy raz ujrzał swoją córeczkę, Laurę? Czy pomaga żonie w opiece nad maleństwem? I jaka jest jego córeczka? O tym Karol Strasburger opowiedział nam w wywiadzie dla viva.pl!

Gdy Twoja żona Małgosia powiedziała Ci, że jest w ciąży, wpadłeś w euforię?

To nie było tak. Jestem człowiekiem, który ma zawsze tysiące różnych wątpliwości. Pomyślałem więc sobie, czy to się dzieje na pewno i że musimy chwilę poczekać, przekonać się, że wszystko jest w porządku. Takie sytuacje są na pewno zaskakujące i musimy się przyzwyczaić do tej myśli, że stało się coś niezwykłego i że wszystko jest na dobrej drodze.

Bo było zbyt piękne, żeby było prawdziwe?

Można to tak nazwać. Na początku więc ta wiadomość nie dotarła do mnie w stu procentach. Powiedziałem sobie: No dobrze, zobaczymy co będzie dalej. A póki co, bardzo się cieszę. Ale bałem się w to od razu uwierzyć.

A gdy pierwszy raz zobaczyłeś swoją córeczkę Laurę...?

To było zaraz po urodzeniu. Nie uczestniczyłem w porodzie, ponieważ nie mam takiej potrzeby i nie byłem do tego psychicznie przygotowany. Natomiast gdy wręczono mi dziecko zaraz po urodzeniu, przytuliłem je - to taki rodzaj kangurowania. A gdy dowiedziałem się, że dziewczynka jest zdrowa, minęły mi wszystkie nerwy i łzy, które miałem pod powiekami przez dłuższy czas. To było wielkie przeżycie, trudno nawet określić, jakie. Bo nagle to małe, które czułem jak się rusza w brzuchu, które widziałem na zdjęciach USG, którego słyszałem bicie serca, nagle się zmaterializowało. Niełatwo opowiedzieć, jak wielkie to wzruszenie.

Zawsze chciałeś mieć dziecko?

Nigdy wcześniej nie myślałem o dzieciach. Gdy kończyłem studia, byłem młody, zaczynałem karierę zawodową, otrzymywałem dużo propozycji, roli, wyjazdów filmowych. Na takim etapie życia nie ma się głowy do dziecka. Raczej miałem wtedy głowę otwartą na szukanie sobie partnerki życiowej. Dziecko było dla mnie abstrakcją. Wiedziałem, że taka decyzja wymaga odpowiedzialności, stopuje nasze życie, wycisza je. Że musimy poświęcić dziecku dużo czasu i mieć pieniądze, żeby je wychować. Nie można więc myśleć o potomstwie, nie mając samemu ułożonej swojej drogi. Trudno mi zrozumieć ludzi, którzy jeszcze nie poukładali sobie życia, nie mają pracy, ani zaplecza i rodzą czasem trójkę, czasem czwórkę dzieci. To jest dla mnie zbyt nieodpowiedzialne. Moim zdaniem dzieci nie powinny się rodzić przypadkiem.

 Córka Twoja i Małgosi nie jest przypadkiem.

Nie jest. Chcieliśmy dziecka i je mamy. Przypadek sprawia, że często rodzice wcale tego dziecka nie lubią. A ono przecież powinno być poczęte z miłości. I z miłością oczekiwane, a nie traktowane jak życiowa przeszkoda. Bo to nie jest tak, że posiadanie dziecka to spacerek po parku z wózeczkiem. Dziecko to ktoś na całe życie, kogo się kocha i kto staje się dla nas najważniejszy na świecie.

Ty już chyba dojrzałeś do ojcostwa?

Oczywiście. Teraz mam wszystko ułożone i spotkałem osobę, z którą chciałem mieć dziecko. Nie muszę już zabiegać o karierę.

 Trochę długo to trwało u Ciebie.

U każdego trwa dłużej albo krócej. Ja czekałem na sytuację, która pozwoli mi mieć dziecko w sposób świadomy i odpowiedzialny. I nie obchodzi mnie, że wielu ludzi się dziwi tej decyzji właśnie w tym momencie mojego życia. To ja się dziwię, że ludzie płodzą dzieci, mając 18 lat. A potem te dzieci trafiają do domów opieki albo wychodzą na ulicę, nie wiedzą jak żyć, są rozbite nerwowo. Schodzą na złą drogę, bo rodzice nie mają czasu ani ochoty się nimi zajmować. Jeżeli ktoś mi więc mówi o zdziwieniu moim ojcostwem, to ja zawsze odpowiadam tak samo.

Bo nie masz lęków, że nie zdążysz?

Nie mam takich lęków. Mogę sobie tylko wyobrażać, że pewnie byłoby lepiej, gdybym był młodszy i miał dla dziecka więcej czasu. Ale czy to znaczy, że miałem w ogóle zrezygnować z bycia ojcem? Rok temu mieliśmy taki program wyjazdowy "Lepiej późno niż wcale". Myślę, że on pasuje idealnie do mojej sytuacji. Myśmy z Małgosią wtedy też przeżyli przygodę wyjazdową do Azji i coś, czego nigdy do tej pory nie mieliśmy szans przeżyć. Poza tym ja cieszę się z tego, co mam. Mam nadzieję, że uda mi się do jakiegoś w miarę dojrzałego wieku moją córkę wychować.

 Dbasz przecież o kondycję fizyczną, swoja formą zadziwiasz nawet 30latkow...

Wszystko robię, aby mieć zdrowie i go sobie nie psuć. I nie myślę katastroficznie. A poza tym uważam, że wnikanie w tak osobiste szczegóły jest nie na miejscu. Dla mnie posiadanie dziecka nie służy chwaleniu się publicznemu, chcę je wychować bez reklam. Moja córka to ktoś bardzo mi bliski, na całą resztę mojego życia.

Wstajesz do niej w nocy?

Wstajemy razem z Małgosią. Gdy trzeba, przewijam Laurę i robię przy niej wszystko, poza jedną rzeczą - nie mogę jej karmić piersią (uśmiech). Nad swoim rodzicielstwem pochylam się z radością, jeszcze raz podkreślając, że to nie był przypadek. Myśmy na to szczęście pracowali i oczekiwaliśmy, żeby wreszcie się stało.

Jaka jest Wasza córeczka?

Śliczna i kochana, choć chyba każdy tak mówi o swoim dziecku. Kiedyś, gdy różni rodzice pokazywali mi swoje pociechy i mówili, że są najpiękniejsze i najmądrzejsze na świecie, budziło to we mnie rodzaj zdystansowanej niechęci. Myślałem: Co oni się tak chwalą? Dziecko jak dziecko. A teraz ich rozumiem. Dla każdego jego dziecko jest naprawdę wyjątkowe, nawet gdy nie zachwyca się dziećmi cudzymi.

Laura rozpoznaje już Ciebie?

Nie daje tego do zrozumienia, ale głos na pewno poznaje.

Dużo czasu z nią spędzasz?

Noszę ją na rękach, podaję smoczek, obserwuję, czy coś ją boli. Dziecka się trzeba nauczyć. Dużo do niej też mówię, ale bez zdrobnień i nie tiukając. Mówię do Laury normalnym, dorosłym językiem.

Marzysz o tym, kiedy zagrasz z nią w tenisa?

W wyobraźni już widzę, jak ją uczę zasad gry. Parę rzeczy chciałbym jej przekazać. Przede wszystkim dobre wychowanie, jakie ja odebrałem od swoich rodziców i wykładowców.

 I miłość do sztuki?

Też. Ale przede wszystkim miłość do człowieka, rozsądek i wiarę w ludzi, która w tej chwili już zanika. Takie wartości jak uczciwość, pracowitość, skromność - tego mnie uczyli moi rodzice.

Ale Laura i tak będzie miała własny charakter.

Mam nadzieję, że tak będzie. Ale to, co przekażą jej rodzice, już jest bardzo ważne. Będę więc starać się otaczać ją mądrymi ludźmi, a nie wszechobecną głupawką.

Chodzisz z dzieckiem na spacery?

Tak, była nawet z nami w restauracji na obiedzie i w sklepie na zakupach.

 Jak reagują ludzie, jak Cię widzą?

Gratulują mi, i to jest bardzo miłe. Zawsze podchodzą i mówią, jak bardzo się cieszą. Choć może niektórzy przyglądają mi się z ukosa.

Dziecko daje zastrzyk siły i adrenaliny?

Myślę, że ta siła się pojawiła, gdy poznaliśmy się z Małgosią i postanowiliśmy żyć razem. Wzajemnie dawaliśmy sobie dużo siły, a teraz mamy jej jeszcze więcej, bo wiemy, dla kogo żyć.

 Nie masz poczucia, że czas Cię przegania?

Nie. Myślę, że jestem z czasem na bieżąco. A nawet ciągle jestem przed czasem, który nas zaskakuje coraz gorszymi informacjami. Dla mnie czas się cofa. Może jestem zarozumiały, ale tak właśnie się czuję.

Małgorzata Weremczuk, Karol Strasburger, VIVA! czerwiec 2018
Fot. Olga Majrowska

Karol Strasburger, VIVA! 2014
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BOJARSKA-FERENC, CHODAKOWSKA, LEWANDOWSKA, RUBIK, JĘDRZEJCZYK, SKURA… – ich wspaniałe figury, zdrowie, niesamowita energia, kreatywność to efekt wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, a może dobrych genów? Nowa gwiazda modelingu KAROLINA PISAREK zdradza, czemu zawdzięcza sukces. Kierowca rajdowy LESZEK KUZAJ – ryzyko to jego specjalność! A także intrygująca historia JOGI oraz skąd się wzięło SPA.