O TYM JEST GŁOŚNO

Julia Wróblewska zdobyła się na dramatyczne wyznanie!

Fani gwiazdy „M jak miłość” nie kryją smutku... O tym nie wiedział nikt!

Konrad Szczęsny 13 stycznia 2019 20:29
Julia Wróblewska
Fot. Instagram @juleczkaaa_jula

Mimo że jej życie wydawało się pasmem sukcesów i pozorną sielanką, nie brakowało w nim dramatów. Julia Wróblewska, która dorastała na oczach całej Polski, zdobyła się w najnowszym wywiadzie na intymne wyznanie. Gwiazda M jak miłość wyjawiła, że od jakiegoś czasu uczęszcza na psychoterapię z powodu problemów, z którymi się zmaga...

Julia Wróblewska chodzi na psychoterapię. Aktorka M jak miłość o problemach

Mimo że w tym roku skończy zaledwie 20 lat, na koncie Julii Wróblewskiej nie brakuje sukcesów. W 2006 roku zagrała w filmie Tylko mnie kochaj u boku takich gwiazd, jak Maciej Zakościelny czy Agnieszka Grochowska. W tym samym czasie przyszła również propozycja dołączenia do obsady najbardziej popularnej polskiej telenoweli, M jak miłość. Niestety, mimo ról, które cieszyły się dużą sympatią widzów, aktorka z czasem zaczęła odczuwać w związku ze sławą ogromny dyskomfort.

„Długo bałam się wrzucić coś takiego. Sama się stygmatyzowałam”, wyznała w rozmowie z Wideoportalem przyznając, że od jakiegoś czasu uczęszcza na psychoterapię.

Nieco więcej zdradziła natomiast w innej rozmowie.

„Zostałam rzucona na głęboką wodę. Nie wiedziałam co się tak naprawdę dzieje, co mam robić. Zaczynano mnie opisywać, komentować, wartościować. Wszyscy oglądali moje dojrzewanie. Kazali mi się zachowywać tak, a nie inaczej. Mówili mi co jest dobre, a co złe. (...) Nigdy mi pozwalano na błędy. Jako 15-latka nie mogłam być złapana z alkoholem w ręku, bo byłby ogromny skandal. Nie mogłam być złapana z papierosem przed 18… Chociaż przed 18 nie tknęłam... Może raz, ale od razu się krztusiłam tym”, wyjawiła portalowi PrzeAmbitni.pl 

Co ją skłoniło do przerwania milczenia? Fakt, że w ten sposób przełamuje społeczne tabu.

„Wiem, że mimo wszystko jestem wzorem, mam jakiś wpływ. Pytano mnie w nich o koszty terapii, jak ona przebiega, co się na niej dzieje. Wiadomo, że na początku trzeba się zgłosić do psychologa, który prawdopodobnie wysyła do psychiatry i potem trafia się do terapeuty na dłużej”, wylicza.

Dlaczego Julia Wróblewska uczęszcza na psychoterapię? 

Powody tej decyzji wydają się tyleż poważne, co ściśle związane z wykonywanym przez Julię Wróblewską zawodem. 

„Presja i stres. Jako 6-latka zostałam wystawiona na czerwony dywan. Nikt nie powiedział mi jak i co mam robić. Zostawili mnie z tym samą”, zwierzyła się gorzko gwiazda.

O jej dramacie do tej pory nie wiedział nikt. Proces terapii wciąż trwa i nie wiadomo, kiedy się zakończy.

„Nie udało mi się do końca zbudować swojej tożsamości, bo od dziecka gram role. Dziecko jest bardzo plastyczne i trudno mu czasami odróżnić rzeczywistość od fikcji. Zastanawiałam się, kim jestem”, wylicza.

Istotną rolę odegrał również rozwód jej rodziców, który odcisnął piętno na życiu Julii Wróblewskiej.

„To była spora rzecz w moim życiu. I żałuję, że wtedy nie trafiłam na terapię. Dziś próbuję przepracować tamten okres”, zapewnia.

Mamy nadzieję, że psychoterapia, na którą uczęszcza aktorka, zakończy się sukcesem!  

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

„Zbyt wielu ludzi gra i udaje w życiu, nosi maski i zatraca się w tym”~ Nicholas Sparks, Wybór. Nie zauważacie tego, jak wielki teatr odgrywamy we współczesnym świecie? Większość z nas wciąż zakłada maski, nie potrafi być sobą, o ile w ogóle stworzyło swoją prawdziwą tożsamość. Przez wiele lat nosiłam taką maskę. Przez wymagania społeczeństwa tworzyłam personę(wg. Junga) do takiego stopnia, że moje prawdziwe „ja” schowało się gdzieś głęboko. .....................................................................„Czasami tak się dzieje-mówi cicho.- Kiedy za długo nosisz maskę okazuje się, że przywarła do twojej skóry.”~ JP Delaney- W żywe oczy ........................................................................ Nie da się wciąż być perfekcyjnym, śmiać się, gdy kipi się złością, przytulać fałszywych osób „dla dobrych relacji”. Nie da się ciagle mówić sobie- „nie zależy mi”, „mam wywalone”, gdy tak nie jest. Jestem w stanie przyznać teraz, że całkowicie zaniedbałam własne potrzeby i emocje, chowając się pod tą maską, by nikt nie zauważył, że mój charakter jest inny... i w końcu nie wytrzymałam. Każdy z nas nosi jakąś maskę. Nie jest sobą by zadowolić innych. Lecz zadajmy sobie pytanie.. czy kiedykolwiek próbowaliśmy zadowolić siebie samych? Przechodząc terapię, zaczęłam odkrywać, że jestem tylko człowiekiem. Zaczęłam odkrywać, że mogę robić błędy, czasami się zezłościć, zrobić coś dziecinnego, głupiego. Mogę mieć zły humor, być zraniona, mieć problemy jak każdy inny człowiek. Czy nie łatwiej by było gdybyśmy wszyscy zdjęli maski i zaczęli rozumieć swoje własne ludzkie emocje? Ukrywanie ich, by zadowolić innych niszczy nas samych i prędzej czy później to poczujemy. Nie żyjmy dla innych. Żyjmy dla siebie samych, bo w końcu to z nami spędzimy całe życie. Fot. by @btd_bethedreamer_

Post udostępniony przez Julia Wróblewska (@juleczkaaa_jula)

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Po raz pierwszy Joanna Krupa z mamą! Rozmawiają o kobiecości, mężczyznach i… mężach!