TYLKO U NAS!

Joanna Krupa wydaje autobiografię! „Rozliczy się w niej z przeszłością”

I zdradzi tajemnice show-biznesu!

Konrad Szczęsny 21 lutego 2018 19:00

Joanna Krupa jako jedna z niewielu Polek odniosła sukces w USA. Nie tylko pozowała na okładkach prestiżowych magazynów i zajęła czwarte miejsce w tamtejszej edycji Tańca z gwiazdami, lecz także wzięła udział w programie The Real Housewifes of Miami. Nic dziwnego, że jurorka Top model zamierza ujawnić kulisy sławy i zdradzić, jak wspięła się na szczyt. Tylko nam udało się dowiedzieć, że gwiazda przygotowuje wydanie autobiografii!

Joanna Krupa wydaje autobiografię

Joanna Krupa zamierza niebawem rozpocząć intensywne prace nad publikacją, w której zdradzi pikantne szczegóły z życia zawodowego i prywatnego.

„Asia dojrzała, żeby szczerze opowiedzieć o blaskach i cieniach sławy, relacjach z mężczyznami oraz krzywdzie, jakiej doznała swego czasu od współpracowników. Ta książka obnaży brutalną prawdę o show-biznesie i sprawi, że wszyscy, którzy kiedykolwiek skrzywdzili ją, zadrżą przed publikacją. Ale Asi właśnie o to chodzi: ma dość milczenia na ten temat”, zdradziła nam znajoma modelki.

Doniesienia te potwierdziła w rozmowie z nami sama zainteresowana.

Joanna Krupa o swojej pierwszej książce

„Tak, mogę zdradzić, że planuję wydanie autobiografii, ale reszta jest tajemnicą”, zdradziła viva.pl Joanna Krupa.

Wiadomo, że prace nad publikacją ruszą lada dzień. Być może zatem premiera książki nastąpi jeszcze w tym roku lub zaraz na początku przyszłego!

Początki kariery Joanny Krupy w Hollywood

Co modelka mówiła o kulisach sławy w wywiadzie dla dwutygodnika w 2010 roku, gdy jej gwiazda dopiero wschodziła w Polsce?

Kilkadziesiąt okładek i sesji zdjęciowych do amerykańskich i europejskich edycji Playboya, Maxima, GQ, Inside Sport. Według Playboya jedna z 25 najseksowniejszych kobiet świata. Niemiecki Maxim uznał ją za kobietę roku 2004, cztery lata później polski CKM za jedną z trzech najseksowniejszych Polek. Zagrała epizody w kilkunastu filmach, między innymi Legalnej blondynce.

Kiedy w 1984 roku przyjechała z mamą i siostrą do Chicago, brakowało im pieniędzy na wymarzone przez Joannę lekcje tańca. Ale w 2009 roku zachwyciła amerykańskich widzów występem w tamtejszym Tańcu z gwiazdami. Dziś jest jedną z najgorętszych postaci show-biznesu, z dumą podkreśla, że mogła ściągnąć mamę do swojego apartamentu w Los Angeles.

Bez żadnego wsparcia nieznana, przebojowa Polka realizuje swój american dream, o którym marzą na świecie tysiące dziewczyn. Nic dziwnego, że to właśnie Krupę stacja TVN wybrała do poprowadzenia  wielkiego show Top model. Zostań modelką, w którym spełnić się mają wielkie marzenia o sukcesie i sławie. 

Joanna, jak to właściwie się stało, że zamieszkałaś w Ameryce?  

Z Polski wyjechałam z mamą i siostrą, kiedy miałam pięć lat. Mama ciężko pracowała, aby utrzymać mnie i Martę. Siedem dni w tygodniu po 12 godzin. A ja już w dzieciństwie chciałam być „małą baleriną”. Sześć lat chodziłam na lekcje baletu, aż w końcu zabrakło na czesne.

Wiem, że mama, Jolanta, jest Twoją fanką i przyjaciółką. Towarzyszy Ci wszędzie, była na widowni podczas Tańca z gwiazdami, chodzi z Tobą na wywiady, do studiów telewizyjnych.

Jest dla mnie wielkim wsparciem. Tak było zawsze. Jest ze mną na dobre i na złe. Najpierw ja mieszkałam z nią w Chicago, teraz ona mieszka ze mną w Los Angeles. Kiedy jestem daleko, bardzo za nią tęsknię, co nie oznacza, że mamy identyczne zdanie na każdy temat.

Wróćmy do Twego dzieciństwa. Jak się czułaś w amerykańskiej szkole?

To, czego uczą w szkole, specjalnie mnie nie interesowało. Na lekcjach historii nikt nie uczy, co trzeba robić, żeby odnieść sukces. Więc ja byłam bardziej, jak to się mówi w Ameryce, streetsmart, nie booksmart. Bystra wiedzą z życia, nie z książek.

Inaczej mówiąc, to po prostu inteligencja emocjonalna.

Wiem, jak postępować z ludźmi, jak się zaprezentować, by zrobić dobre wrażenie, wiem, jak się zachować i jak ubrać, idąc na ważne spotkanie. Żadne mini i żucie gumy. Ale liczy się pasja i ciężka praca. 

Nad czym Ty najciężej pracowałaś?

Chciałam zaistnieć w show-biznesie, aktorstwie i modelingu. Jako nastolatka chodziłam na zajęcia 
z aktorstwa. Ciężko nad sobą pracowałam i w końcu się udało. Wyrobiłam sobie nazwisko w Hollywood, wystąpiłam w wielu programach telewizyjnych, zagrałam w filmach. 

Twoi znajomi z college’u kibicują Ci, śledzą Twoją karierę?

Nie miałam wielu znajomych w szkole. Z czterech koleżanek zostały mi dwie – Semina i Brenda. Do college’u chodziłam dwa lata, po czym powiedziałam mamie, że to nie dla mnie. 

Podróżujesz po świecie, pozujesz do odważnych sesji, występujesz w telewizyjnych show, jesteś gwiazdą. Masz z rówieśnikami wspólne tematy? 

Moje życie wygląda zupełnie inaczej niż życie gospodyni domowej z dwójką dzieci. Czasem trudno mi wytłumaczyć, że nie jestem w stanie tak często się spotykać. Zresztą kiedy nie pracuję, czuję się zagubiona. 

Żyjesz z kalendarzem w ręku?

Inaczej nie byłabym w stanie zapanować nad tyloma sprawami. Mam agentkę, ale lubię mieć wszystko pod kontrolą, spotkania zawodowe i prywatne. W ubiegłym miesiącu w końcu odwiedziłam Seminę. Ma małe dziecko, ciężko pracuje zawodowo, a jej mąż zajmuje się domem. Miałam wrażenie, że nie jest zbyt szczęśliwa, ale to nie moja sprawa.

A Ty nie myślisz o dziecku?

Nie w najbliższym czasie. Dla dziecka taka ciągle nieobecna mama wcale nie byłaby fajna. Chcę mieć dzieci, ale w swoim czasie, teraz muszę być trochę… samolubna.

?

Chcę osiągnąć w życiu zawodowym jak najwięcej. Nie ma nic gorszego niż niechciane dziecko.

Jaka jest cena Twojego sukcesu? Że jesteś rozpoznawalna? Zna Cię cała Ameryka...

Cena? Uwielbiam to, co robię. A że od czasu do czasu coś głupiego o mnie napiszą w tabloidach, to normalne. Wiem, jaką jestem osobą, a moja mama i moi najbliżsi wiedzą, na co nigdy bym się nie zdobyła. Tak że poza plotkami nie ma żadnej nadzwyczajnej ceny. Robię naprawdę to, co chcę, choć niektóre dziewczyny w show-biznesie wybierają drogę na skróty.

Co masz na myśli, mówiąc o drodze na skróty?

Można sobie zrobić dziecko z kimś sławnym, spotykać się z producentem albo się z nim przespać, żeby dostać rolę. Ja z tego nie skorzystałam i pewnie dlatego moja droga do sukcesu wcale nie była krótka. Przecież w Hollywood jestem już blisko 10 lat! Ale za to jestem wdzięczna losowi. Zbyt szybka kariera nie zawróciła mi w głowie, dzięki temu nie pojawiły się różne pokusy, używki, narkotyki. 

To teraz szczerze – dlaczego nie skorzystałaś z drogi na skróty?

Nie mogę być z kimś, kogo nie darzę uczuciem. Gdy przeniosłam się z Chicago do Hollywood, przez pierwsze dwa lata było mi ciężko. Nie miałam pieniędzy, za to puste konto i długi. Wiele miesięcy szukałam ogłoszeń o pracy fotomodelki, ale nie miałam nawet swojego portfolio. W końcu znalazłam pracę i na pół roku zatrudniłam się w agencji modelek jako sekretarka.

I przez pół roku nie dopatrzyli się, kto u nich pracuje? 

Aż do pewnego dnia, kiedy dostałam propozycję fotosesji dla agencji modelek i zostałam zauważona. 

Musisz bardzo dbać o siebie?

Zawsze kładę wazelinę pod oczy i na ciało. Moja 70-letnia ciocia, którą teraz odwiedziłyśmy w Tarnowie, ma śliczną skórę, a całe życie używała tylko wazeliny.

Nigdy nie zarywasz nocy?

Częściej, niżbym chciała, bo nagrania na planie zdjęciowym trwają do nocy. Gdy w ubiegłym roku występowałam w amerykańskim Tańcu z gwiazdami, przez wiele tygodni prowadziłam sportowy tryb życia. Teraz prawie codziennie ćwiczę. Jem głównie warzywa i owoce, niestety, uwielbiam słodycze. Powiem prawdę: jem, co chcę, ale staram się nie przejadać. Niestety, mam lekką niedoczynność tarczycy, jak mama i siostra, co pewnie mi nie pomaga w utrzymaniu wagi. 

W Tańcu z gwiazdami zaszłaś wysoko, czwarta para na 16. Niezły sukces. Jak się dostałaś do programu?

Taniec z gwiazdami to number one show w Ameryce! A propozycję dostałam, bo wcześniej, w tej samej stacji telewizyjnej ABC, wzięłam udział w Superstars – sportowym programie. Jego uczestnicy musieli biegać, pływać kajakami... Wszystko było fajnie, tylko z moim partnerem ciągle się kłóciliśmy, najpierw on mnie zostawił na wizji, potem ja jego.

– To wielka gwiazda sportu Terrell Owens. Rzeczywiście potrafisz być ostra, choć gdy nazwałaś go „primadonną”, był rozbawiony. Umieścił to w swojej internetowej nocie biograficznej.

Usłyszał na wizji więcej, na przykład żeby szedł do diabła. Potem wielu ludzi dziękowało za te słowa, w tym także sportowcy. Kilka razy przeklęłam, z czego zrobiono aferę, ale moja spontaniczność musiała się podobać, bo kilka miesięcy później dostałam zaproszenie do Tańca...

Jesteś śliczną dziewczyną, nie boisz się upływu czasu? Tyle kobiet korzysta z chirurgii plastycznej...

Jak ktoś chce robić, niech robi. Ale patrząc na kobiety po wielu face liftingach, widzę, jak bardzo stają się do siebie podobne. Moją obsesją jest prevent... zapobieganie. Lubię najnowsze kremy, zabiegi z użyciem lasera, który pobudza wzrost kolagenu wokół oczu. Wiem, że zawsze po moich zabiegach pojawiają się plotki. A niech sobie myślą, co chcą…

Czasem tylko robi mi się przykro, bo możesz być najfajniejszym człowiekiem na świecie, robić wiele dla innych i co z tego? Jeden przykład: angażuję się w akcje pomocy dla zwierząt. Słyszę: „A dlaczego nie dla biednych dzieci?”. A jakbym robiła więcej dla dzieci, tobym słyszała, dlaczego dla takich, a nie innych... Więc robię swoje.

Po Tańcu z gwiazdami stałaś się w Los Angeles jeszcze bardziej rozpoznawalna. Poczułaś moc popularności?

Raczej w innych kręgach. Zaczęły mnie rozpoznawać dzieci, kobiety, rodziny. Taniec... otworzył mi kolejne drzwi, przestano o mnie myśleć głównie jako o zmysłowej blondynce. Odpadliśmy z Derekiem Hough tuż przed finałem.

Twoja słynna naga sesja z krzyżem, która miała zwrócić uwagę na cierpienie zwierząt, wywołała więcej krytyki...

Krytykował Kościół, ale większości się podobało. Bo przecież krzyż to symbol cierpienia i nadziei. Przez lata pomagałam zwierzętom. W pierwszej akcji chodziło o to, żeby nie przysparzać cierpienia zwierzętom hodowanym na futra, druga była apelem, żeby człowiek stał się „aniołem dla zwierząt”. Żeby psów i kotów nie kupować, tylko adoptować te po przejściach, porzucone, ze schronisk. Organizacji PETA, która zrobiła ze mną obie akcje, powiedziałam na wstępie, że chcę ludziom otworzyć oczy, więc akcje muszą być kontrowersyjne. I były. 

A czy Ty sama masz jakieś zwierzęta w domu?

Cztery psy, a jeszcze niedawno miałam sześć, ale znalazłam im dobre domy. Co dwa tygodnie z Denise Richards bierzemy z przytułku 30 psów i jedziemy do willowych dzielnic w Utah, by szukać psim sierotom właścicieli. Chore biorę do lekarza, a potem zazwyczaj lądują u mnie w domu. Jak je wykuruję, oddaję. Denise niby szuka im domu, ale zakochuje się i trzyma je na stałe. Też bym tak chciała, ale nie mogę obarczać mamy.

Skoro mieszkasz z mamą, musisz być bardzo rodzinną osobą. 

Tak, mieszkam z mamą i siostrą. Kalifornia to mój dom. Wszystko mi tu odpowiada… Chcesz ocean, masz ocean, chcesz narty w górach – cztery godziny samochodem i jesteś na miejscu, u podnóża ośnieżonych gór.   ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Trzy kobiety, które w najnowszym serialu Polsatu „Zawsze warto” połączyło przypadkowe dramatyczne wydarzenie: Weronika Rosati, Katarzyna Zielińska i Julia Wieniawa. Edyta Geppert o pasji śpiewania i życiowych wyborach oraz Dominika Gwit i Wojciech Dunaszewski o tym, co ślub zmienił w ich życiu.