Joanna Krupa, Viva! 18/2019
Fot. Zdjęcia Michal Kar
TYLKO U NAS!

„Zawsze wiedziałam, że urodzę dzieci później, bo najpierw bardzo chciałam zrobić karierę

Czy Joanna Krupa marzy o rodzeństwie dla córeczki?

Beata Nowicka 8 września 2019 07:46
Joanna Krupa, Viva! 18/2019
Fot. Zdjęcia Michal Kar

Marzenia właśnie się spełniają. Za dwa miesiące życie gwiazdy TVN diametralnie się zmieni. Joanna Krupa i jej mąż czekają na córeczkę! Para nie kryje się ze swoją radością i trudno im się dziwić. To ich pierwsze dziecko. ,,Pojawiło się naturalnie, spontanicznie, bez żadnego planu. Oczywiście od razu po ślubie zaczęliśmy się o nie starać, ale nie wiedzieliśmy, ile to będzie trwało i czy nam się uda. Na początku skonsultowałam się z moim lekarzem i zaplanowałam pod koniec tego roku zabieg in vitro. Ale w lutym dowiedziałam się, że jestem w ciąży", wyznała Beacie Nowickiej. Joanna Krupa nie ukrywa, że najpierw chciała zrobić karierę, a dopiero potem zostać mamą. Czy planuje rodzeństwo dla swojej córki?

Kiedy kobieta rodzi dziecko, razem z dzieckiem pojawia się lęk o jego życie, zdrowie. Już go Pani czuje?

Joanna Krupa: Tak. Cieszę się i martwię jednocześnie. Ale ja całe życie taka byłam, zawsze martwiłam się o mamę, o moją siostrę, o tatę, o pieski, o męża.

Wiem. Pani mama mi powiedziała: „Od najmłodszych lat była moją ostoją: odważna, dojrzała, opiekuńcza”.

I wciąż taka jestem. Mój mąż troszkę się martwi, że za bardzo się martwię i w tym przesadzam. To mnie stresuje (śmiech). Tak samo będzie z dzieckiem. Na pewno będę martwić się o córkę już do końca życia. Wiem, że to bywa męczące. Moja siostra nieraz miała mnie dość, bo jak nie wróciła do domu o konkretnej godzinie, to do niej wydzwaniałam.

Mąż stał się dla Pani bardziej czuły, opiekuńczy? Ta ciąża go zmieniła?

Douglas zawsze był opiekunem: gotuje, organizuje nam życie, wyręcza mnie, jak czegoś potrzebuję, dba, żebym niczego ciężkiego nie podnosiła, nie dźwigała, żebym nie pracowała zbyt dużo. Był i jest bardzo czuły. Ciąża niczego nie zmieniła.

W filmie „Bridget Jones” jest zabawna scena, kiedy Bridget i Mark Darcy siedzą na łóżku, czekają na wynik testu ciążowego i rozmawiają o przyszłości swojego hipotetycznego dziecka. Zanim pojawił się wynik, zdążyli pokłócić się o jego edukację.

(śmiech) My mamy podobnie. Douglasowi bardzo zależy na tym, żeby nasze dziecko było wszechstronnie wykształcone, bo jego ojciec był lekarzem, mama pielęgniarką. On w ogóle ma znajomych wśród Kennedych, w kręgach politycznych, wysokich sferach, chciałby, żeby jego dziecko chodziło do najlepszych szkół i należało do elity. Ja patrzę na to trochę z innej strony. Chciałabym, żeby moje dziecko samo decydowało o swojej przyszłości. Nic na siłę. Wolałabym, żeby córka wiedziała, że my ją wspieramy i może robić w życiu to, co naprawdę chce. Wiadomo, też bym chciała mieć córkę lekarkę czy adwokatkę, ale nie obrażę się, jeśli dokona innego wyboru. Nie będę wymyślać jej życia, ma prawo ułożyć je sobie sama.

 Tak jak Pani.

No właśnie. Od małego miałam swoją pasję. Wiedziałam, co jest dla mnie dobre, co złe. Podjęłam ryzyko, ale rodzice mnie wspierali, nie byli obrażeni, że nie poszłam na studia. Wiedzieli, co czuję w sercu, i pozwolili mi się realizować. Jak wyjdzie, to dobrze, jak nie – trudno, ale dali mi szansę, żeby znaleźć swoje miejsce w świecie na własnych warunkach. Nie wiemy, co będzie. Może akurat okaże się, że nasze dziecko będzie chciało chodzić do najlepszych szkół i będzie wybitną studentką?

Będzie Pani mówiła do córki po angielsku czy po polsku?

Myślę, że to się ułoży naturalnie. Mama i tata na pewno będą mówić po polsku. Mamy świetną młodą dziewczynę – pielęgniarkę Polkę, która przez pierwszy miesiąc będzie z nami mieszkała, poproszę ją, żeby mówiła do córki wyłącznie po polsku. Może potem uda się zatrudnić nianię Polkę, zobaczymy. Zadbam o to, żeby mówiła po polsku i po angielsku, a później, jak będzie troszkę starsza, również po hiszpańsku. Tak naprawdę, gdzie nie pojedziesz, ludzie mówią po hiszpańsku. Uważam, że to jest światowy, uniwersalny język.

Pierwsze dziecko. Piękny prezent na 40. urodziny.

Wspaniały. Zawsze wiedziałam, że urodzę dzieci później, bo najpierw bardzo chciałam zrobić karierę. Marzyłam, że będę miała 40–42 lata i dwójkę dzieci. Pierwsza część marzenia się spełniła. 

Joanna Krupa, Viva! 18/2019, okładka
Fot. Zdjęcia Michal Kar

Joanna Krupa, Viva! 18/2019
Fot. Zdjęcia Michal Kar

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Macierzyństwo dało mi poczucie sensu. Teraz patrzę na synka i myślę: Gośka, przecież to on jest twoją przyszłością”, mówi MAŁGORZATA KOŻUCHOWSKA. GOŁDA TENCER i DAWID SZURMIEJ. Matka i syn. Co jest podstawą ich wyjątkowej relacji i historycznej misji? CATHERINE DENEUVE – gwiazda, która zawsze była sobą. STAN BORYS i ANNA MALEADY – wszystko, co robią „z powodu miłości” do siebie.