ksiądz
Fot. stock.adobe.com
O TYM JEST GŁOŚNO

Był molestowany przez proboszcza. Swoją historię opisał w liście do papieża!

O sprawie Janusza Szymika mówi cała Polska

Redakcja VIVA! 22 października 2020 17:00
ksiądz
Fot. stock.adobe.com

Janusz Szymik przez pięć lat był molestowany przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, ks. Jana Wodniaka. Ofiara księdza pedofila szacuje, że na przestrzeni lat 1984-1989 mogło dojść między nimi do ok. 500 stosunków seksualnych! Swoją sprawę kilkukrotnie kierował do biskupa diecezji bielsko-żywieckiej, Tadeusza Rakoczego, jednak bez skutku. Pomimo, że trafiła ona aż do kard. Stanisława Dziwisza, ten utrzymuje, że o niczym nie wiedział. "Ofiary księdza Jana Wodniaka? Tak naprawdę całe Międzybrodzie Bialskie jest przez niego zgwałcone moralnie", zaczyna cytowanymi słowami swój poruszający reportaż Szymon Piezga

Pedofilia w Kościele. Historia Janusza Szymika

"Moje wizyty u księdza Wodniaka z biegiem czasu przerodziły się w seks-spotkania. Gdybym miał dziś w przybliżeniu określić, ile ich mogło być, to myślę, że działo się to średnio dwa razy w tygodniu. Zawsze zabiegał o nie mój oprawca", zwierzył się dziennikarzowi portalu Onet.pl Janusz Szymik. Szymon Piezga w swoim przejmującym reportażu opisał historię ks. Jana Wodniaka oraz jego ofiar. Ksiądz pedofil do dzisiaj nie poniósł konsekwencji za swoje czyny. 

Janusz Szymik wychowywany był w religijnym domu, dlatego też w wieku 11 lat został ministrantem. Poznał wtedy swojego przyszłego oprawcę. "Wodniak był dla mnie jak półbóg. Nie dość, że proboszcz to jeszcze przecież były sekretarz kardynała Macharskiego", mówił 48-latek w rozmowie z Grzegorzem Koziełem dla TOK FM. Koszmar zaczął się rok później, w 1984 roku. Ówczesny proboszcz po jednej ze mszy zaprosił chłopca do plebanii na kolację. "Był serdeczny, opowiadał kawały. To mnie onieśmielało. Potem wstał, zakręcił mnie kilka razy w fotelu i bardzo mocno przytulił. Następnie wsadził moją rękę pod swoją koszulę, naprowadził na okolicę będącego w zwodzie członka. Dla mnie wtedy zawalił się świat, nie wiedziałem, co robić", zwierzył się Janusz Szymik. 

"Byłem dzieckiem, które zostało przez niego osaczone, bo nie miało się do kogo zwrócić o pomoc.  U mnie w domu wszystkie kwestie związane z Kościołem uznawane były za święte", tłumaczył w rozmowie z Szymonem Piezgą. Trwało to do połowy 1989 roku, kiedy to Janusz Szymik zwierzył się swojemu przyjacielowi. Dowiedział się wtedy, że nie jest jedyną osobą, skrzywdzoną przez księdza pedofila. Wspólnie z innymi ofiarami molestowania seksualnego udał się o pomoc zaufanego księdza. Ten im poradził, żeby postawili się swojemu oprawcy oraz zażądali odszkodowania. 

"Do dziś pamiętam tę rozmowę z Wodniakiem. Przyszedłem do niego na plebanię i on jak zawsze się tym ucieszył. Od razu go jednak odepchnąłem i powiedziałem, że z nim zrywam, a za wszystkie moje krzywdy żądam tysiąca dolarów odszkodowania oraz kluczy na plebanię, by móc sprawdzać, czy nie robi tego z innymi dziećmi", opowiadał Janusz Szymik. Przerażony wizją dalszych konsekwencji swoich czynów, ksiądz pedofil przystał na żądania 17-letniego wówczas chłopaka. 

molestowanie, chłopiec, dziecko, przemoc
Fot. Adobe stock

Pedofilia w Kościele. Ksiądz pedofil do dzisiaj nie poniósł konsekwencji

Ks. Jan Wodniak nie tylko regularnie molestował nastoletniego Janusza Szymika, lecz przede wszystkim permanentnie okaleczył go mentalnie. Z początku tragiczne doświadczenia były dla ofiary księdza zbyt bolesne. W końcu jednak postanowił zawalczyć o sprawiedliwość. Mężczyzna dwukrotnie zgłosił swoją sprawę do ówczesnego biskupa diecezji bielsko-żywieckiej, Tadeusza Rakoczego - w 1993 roku oraz ponownie, w 2007 roku. Niestety, bez skutku. 

Janusz Szymik spisał swoją historię, po czym przekazał ją ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu. Jak sam przyznał, jest to "prosty kapłan, który od lat zaangażowany jest w pomaganie ofiarom". Ksiądz ormiańskiego pochodzenia przekazał pismo ówczesnemu arcybiskupowi archidiecezji krakowskiej, Stanisławowi Dziwiszowi. Kardynał był we wtorek, 20 października gościem programu Fakty po Faktach. Pytany przez Piotra Kraśkę o bierność w obliczu pedofilii w Kościele, a w tym w sprawie Janusza Szymika utrzymywał, że nic o niej nie wiedział, a pisma nie otrzymał. 

Stanisław Dziwisz, 30.05.2019
Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Ofiara pedofilii w liście do papieża Franciszka

Kiedy Janusz Szymik w swoich staraniach o wymierzenie sprawiedliwości wyczerpał w Polsce wszystkie szczeble hierarchii kościelnej, postanowił napisać list do papieża Franciszka. Opisał on w nim swoją historię oraz poprosił Ojca Świętego o interwencję. Będący pod naciskiem co raz to większej presji Kardynał Stanisław Dziwisz, który oskarżany jest o bierność i zaniedbanie, oświadczył ostatnio, że należy powołać niezależną komisję w tej sprawie. Janusz Szymik prosi w liście papieża właśnie o taką komisję. Ofiara księdza pedofila nawiązała w nim do listu apostolskiego Vos estis lux mundi o odpowiedzialności spoczywającej na następcach Apostołów. Wydany on został przez papieża Franciszka 7 maja 2019 roku. 

"Czytając te słowa, pomyślałem o biskupie Tadeuszu Rakoczym, biskupie bielsko-żywieckim oraz o kardynale Stanisławie Dziwiszu. Nie byłoby tylu krzywd na dzieciach w przestrzeni Kościoła, gdyby ludzie, którym powierzono w nim władze, choćby w sposób elementarny zajęli się krzywdą pokrzywdzonych", pisze w liście zaadresowanym do Ojca Świętego Janusz Szymik.  

papież Franciszek
Fot. Getty Images

Papież Franciszek, Włochy 2020
Fot. -/AFP/East News

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.