Jacek Rozenek
Fot. Mateusz Jagielski/East News
O TYM JEST GŁOŚNO

Jacek Rozenek w szpitalu doznał drugiego udaru! Już żegnał się z bliskimi

Aktor o najgorszych chwilach w swoim życiu

Konrad Szczęsny 31 października 2019 14:39
Jacek Rozenek
Fot. Mateusz Jagielski/East News

Wiosną tego roku media obiegła wiadomość, że Jacek Rozenek przeszedł udar. Aktor w trybie pilnym miał trafić do szpitala po tym, jak poczuł się gorzej przed jednym ze spektakli teatralnych. Jak się jednak okazuje, sytuacja przedstawiała się zgoła inaczej, o czym aktor Barw szczęścia opowiedział w najnowszym wywiadzie.

Jacek Rozenek swoim stanie zdrowia i pierwszym udarze

Były mąż Małgorzaty Rozenek ujawnił, że objawy udaru zaczął mieć jeszcze pod koniec zeszłego roku. Wówczas jednak, po jakimś czasie, postawiono mu właściwą diagnozę, dzięki czemu najgorszemu udało się zapobiec.

„Nie zemdlałem w teatrze. Źle się czułem już od grudnia. Miałem wysoką gorączkę, więc poszedłem do lekarza, który powiedział mi, że to przeziębienie i przepisał mi antybiotyk. Nic to nie dawało. Nie widziałem żadnej poprawy. Odbijałem się od gabinetu od gabinetu, aż w końcu trafiłem na doktora, który skierował mnie na badania serca. Gdy zobaczył wyniki, natychmiast wysłał mnie do szpitala. Miałem frakcję wyrzutową serca na poziomie dwunastu procent. Normą jest sześćdziesiąt. To był jakiś koszmar! Do pięćdziesiątego roku życia nigdy nie byłem w żadnym szpitalu”, ujawnił w rozmowie z serwisem Plejada.pl.

Faktem jest, że tego dnia Jacek Rozenek miał wystąpić w spektaklu, jednak lekarze stanowczo mu to odradzali. Gdyby ich nie posłuchał, prawdopodobnie nie przeżyłby udaru.

„Byłem wkurzony, bo wieczorem miałem grać w Teatrze Kamienica. Zadzwoniłem więc do dyrektora i on od razu powiedział mi, że wystąpi za mnie w spektaklu. Powiedział, żebym jechał do szpitala i niczym się nie przejmował, bo zdrowie jest najważniejsze. Na miejscu okazało się, że dotarłem w ostatnim dobrym momencie. Lekarze powiedzieli mi, że byłem już w terminalnym stanie i schodziłem z tego świata. Gdybym nie pojechał wtedy do szpitala, pewnie już by mnie nie było”, podkreślił.

Na szczęście wówczas sytuację udało się opanować, lekarze uratowali Jacka Rozenka.

„Dowiedziałem się, że jestem poważnie chory i mam zniszczone serce. Usłyszałem, że do końca życia nie będę mógł już ćwiczyć i przemęczać się. Byłem załamany. Ale wyszedłem po jakimś czasie ze szpitala i pracowałem dalej. Potem drugi raz tam trafiłem, znowu wyszedłem i później spotkał mnie udar”, relacjonował.

Jacek Rozenek przeszedł w szpitalu drugi udar

Jednak na tym problemy zdrowotne mężczyzny się nie skończyły. Gdy opuścił szpital, starał stosować się do wszystkich zaleceń, brał leki, nie przemęczał się i ograniczył aktywność zawodową. Jednak objawy nie ustępowały, nadal czuł się źle i ponownie został poddany hospitalizacji.

„Usłyszałem, że mogę umrzeć, bo mój organizm jest w bardzo złym stanie. Lekarze powiedzieli mi, że dysfunkcja serca w moim przypadku jest tak duża, żepowinienem do końca życia siedzieć w domu i odpoczywać. Na to nie mogłem sobie pozwolić, ale stosowałem się do wszystkich innych zaleceń. Starałem się nie podnosić swojego tętna, brałem leki i zredukowałem ilość obowiązków zawodowych. Ale czułem się źle. Potem okazało się, że miałem spory zakrzep w sercu, który doprowadził do udaru. Zupełnie nie zdawałem sobie z tego sprawy”, podkreślił w rozmowie z Michałem Misiorkiem.

W ciągu półtoramiesięcznego pobytu w szpitalu doznał kolejnego udaru.

„Teoretycznie nie miałem prawa tego przeżyć”, wyznał.

Co więcej, lekarze, mieli wówczas przestrzegać jego rodzinę, że mogą być to ostatnie chwile życia aktora. Jemu samemu jednak takich informacji nie przekazano.

„Nic mi nie powiedziano. Czułem się z tym okropnie. Z dnia na dzień trafiłem do szpitala i nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Nikt ze mną nie chciał rozmawiać. [...] Uważam, że pacjentowi powinno przekazywać się każdą informację na temat stanu jego zdrowia”, podkreślił aktor

Obecnie jest w trakcie rehabilitacji  

Jacek Rozenek
Fot. Michal WARGIN/East News

Andrzejki w klubie The View, Jacek Rozenek
Fot. Mat. promocyjne

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…